Świąteczno – Noworoczny chlewik polityczny. Akt II

WSTĘP
Nie wie tego Diabeł,
Nie wie Wszechmogący,
Czy trwa demokracja,
Czy pucz pełzający?

Koko koko, nie ma spoko,
W kulki grają, hen, wysoko.
Śpiewa Boja niedopity:
„Niech żyją elity”!

UWAGA! Ciągle miewam sny polityczne, ale to są tyko sny… Dlatego wszelkie podobieństwo jest przypadkowe, no bo do czego oni mogą być podobni? I niech oni wszyscy osrają się na spaniu…

AKT II

BEATA OD INNEGO PTAKA:
Przybyli uchodźcy do Angeli.
Przybyli uchodźcy do Angeli.
Od razu za mordę Szwabów wzięli!
Od razu za mordę Szwabów wzięli!

Angela po czasie zrozumiała
Angela po czasie zrozumiała
I do mnie swych gości wysłać chciała.
I do mnie swych gości wysłać chciała.

Angelo, zamknięta dla nich brama!
Angelo, zamknięta dla nich brama!
Zaspokój uchodźców swoich sama!
Zaspokój uchodźców swoich sama!

ZNIEWOLONY ATEISTA:
Tam w beciku kwili dziecię,
Matka chrzestna dziecię trzyma.
Dziecię krótko jest na świecie,
A już trauma się zaczyna…

Idzie, idzie chłopiec,
Chłopiec – sukienkowiec.
Jego tłusta rączka
Skasuje tysiączka!

NAJGORSZY SORT:
Ruszaj w Europę najgorszy sorcie,
Naskarżyć trzeba!
Tak napiszemy w naszym raporcie:
„Z Polską już krewa”!

Kwiknijmy głośno,
Niech świat się dowie,
Co tu się dzieje!
Krzywdzą nas dranie,
Bo my jesteśmy…

GŁOS Z TŁUMU:
Komuniści i złodzieje!

NAJGORSZY SORT:
…Bo my jesteśmy cierniem w ich oku,
Tępią nas za to!
Było nie było, dobrze się żyło,
Teraz ciulato!

KOMUNIŚCI I ZŁODZIEJE:
Więc chlajmy wódę, my komuniści!
Przepijmy z łupów ostatni grosz!
Bo gdy się Jarka marzenie ziści,
To przyjdzie kryska na nasz sort!

MINISTER MILITARNY:
Punkt apteczny, szkolne ławy,
To doradców wylęgarnie.
Wszystkie polskie, trudne sprawy
Z ich pomocą się ogarnie.

Karakali nam nie trzeba,
By zbudować silne wojsko!

Będzie Polska, będzie Polska,
Będzie Polska czwartą Polską!

TYPOWY VIP:
Jestem pewny, że więcej coś znaczę,
Bo mam władzy dekagram i plan,
Jak podzielić się z sitwą kołaczem
I żyć wreszcie dostatnio, jak pan!

Na koncie (to się da!)
Co roku przybyć ma
Jedno zero!
Jedno zero!
Jedno zero!
Jedno zero!
Jedno zero…

JAKIŚ KODNIK:
To była zadyma,
Działania KOD-u tak zwą.
To wtedy Kaczysta
Podrapał mocno mnie w dłoń!

Z PORADNIKA SAMOBÓJCY:
A kiedy ujrzysz mrok w tunelu,
I gdy ci w duszy już nie śpiewa,
Gdy nie masz już przed sobą celu,
To wtedy wsiądź do Tupolewa…

BOJA:
Piszę to – na niebie północ,
Strzela ktoś – choć bardzo późno,
Przestań już, do kurwy nędzy,
Bo mi pies zwariuje!

 

P.S. Można mieć pewność, że ciąg dalszy będzie…

 

———————————————————————————————————————————-

Potrzebne są środki na rehabilitację osoby, która jest jedną z nas:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
konto:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
w tytule wpłaty podać subkonto osoby, której chcemy przekazać naszą wpłatę: 442/P

Można też rozliczyć PIT na stronie fundacji:
Fundacja Słoneczko
KRS: 0000186434
Tamże są także wszystkie dane fundacji.

Więcej szczegółów na Kneziowisku. Zapraszam!

 

Martwy sezon

Okres poświąteczno – przednoworoczny to, można rzec, martwy sezon. W tym roku jest wyjątkowo długi, chociaż, jak zwykle, trwa tylko tydzień. Dzisiaj jeszcze wlecze się drugi dzień świątecznych męczarni i cóż czynić? Żreć się nie chce, chlanie jakoś obrzydło, a anemiczne dogryzanie ze strony drugiej połowy też nie wyrywa z otępienia. I nawet ciągłe naciskanie na pilota nie daje generalskiej ani prezydenckiej satysfakcji. Człowiek ma trudności z ustaleniem, czy jeszcze czegoś od życia oczekuje. Żyć jest nie warto, umrzeć nie warto i upić się nie warto… Jedno co warto, to powspominać se warto…

Za komuny (zwłaszcza w okresach przejściowych trudności) było o niebo lepiej. Władza ludowa dbała, żeby społeczeństwo nie popadało w marazm i zmuszała je do aktywnej przedsiębiorczości. Obudziwszy się rano po świętach, obywatel natychmiast zdawał sobie sprawę, że podstawowe artykuły do świętowania uległy wyczerpaniu, a Sylwester zbliża się wielkimi krokami. Teraz wystarczy pójść do biedry i uzupełnić zapasy. Wtedy nie było to takie proste. W czasach byłego ustroju tydzień przednoworoczny zlatywał błyskawicznie i jeżeli człowiek nie zakrzątnął się energicznie wokół swoich interesów to witał Nowy Rok o suchym pysku i z ręką w nocniku.

Zakrzątnąć się można było na cztery sposoby:

1.- Legalny: handel uspołeczniony

2.- Nielegalno – legalny: PEWEX

3.- Nielegalny I: melina

4.- Nielegalny II: czarny rynek

1. Jeżeli chodzi o handel uspołeczniony, to była to metoda 3xnaj: najtańsza, najbardziej czasochłonna i najniepewniejsza. Należało rozprowadzić rodzinę po mieście, tak żeby strategiczne sklepy były dobrze obstawione i uzbroić się w intuicję, św. cierpliwość oraz w sporą dawkę szczęścia, bo nie zbadane były dostawy towarów! Usiłowania te często kończyły się niepowodzeniem, bo czasami zabrakło już to intuicji, już to św. cierpliwości, już to szczęścia, już to towaru, a zazwyczaj wszystkich tych rzeczy naraz. Zresztą nie ma co się na ten temat rozpisywać. Kto widział i przeżył, ten dobrze wie jak było, a kto nie widział i nie przeżył, ten i tak nie uwierzy. Ja daję tu niewielkie świadectwo prawdzie i dodam tylko, że gdyby wtedy jakaś rodzina posiadała telefony komórkowe, to byliby z nich paniska!

2. Jeżeli oficjalne zakupy nie przyniosły skutku, albo przyniosły skutek mizerny, to trzeba było udać się najpierw pod PEWEX, a później do PEWEKSU. Pod PEWEKSEM można było nielegalnie nabyć dolary, a później w PEWEKSIE legalnie je wydać. PEWEX to był baśniowy zakątek w barakowej rzeczywistości. Przeciętny chłoporobotnik z wykształceniem średnim (czyli ja) dostawał tam oczopląsu i pełen nabożnego podziwu dokonywał zakupów niemal na kolanach. Zaopatrzenie było rewelacyjne (nie rewolucyjne)! W ten sposób socjalistyczne państwo zdobywało kapitalistyczne dewizy. Dewizy były potrzebne, żeby partyjne matrony i dziewice mogły jeździć do Paryża na zakupy, do fryzjera i do kosmetyczki.

3. Jeżeli dolary były niedostępne (nie zawsze cinkciarze chcieli sprzedać) to pozostawał czarny rynek. Tam również można było nabyć wszystko. Targowiska te były nielegalne, ale władza wykonawcza Ludowej Ojczyzny przymykała oko. Tylko czasami robiła naloty, kiedy czegoś potrzebowała – taki nieformalny podatek od frajerów, którzy o nalotach nie byli poinformowani. Czarny rynek nie był dobrym miejscem dla zwykłego klienta, roiło się tam od cwaniaków, którzy z łatwością mogli go oszukać, a nawet orżnąć. Wydaje się, że poprzez czarny rynek niepostrzeżenie wdzierał się do Polski drapieżny kapitalizm i już wtedy kształtowali się tam dzisiejsi kapitaliści.

4. No i ostatnia deska ratunku – melina. Wbrew dzisiejszej nomenklaturze, nie było to miejsce przebywania elementu. Zamieszkiwały je niekoniecznie miłe, starsze panie, sprzedające alkohol za cenę, która mocno odbiegała w górę od ceny oficjalnej. Klient musiał spełniać jeden z dwóch warunków: być albo nietrzeźwym, albo meliniarce znanym, w innym wypadku uważany był za milicyjnego prowokatora i nie obsługiwano go. Jeżeli spełniał któryś z warunków, to o każdej porze dnia i nocy mógł zapukać w okienko i nabyć przysłowiowe pół litra.

To tyle na temat przednoworocznych zakupów. Dodam jeszcze, że na czarnym rynku i pod PEWEKSEM można było wtedy spotkać dzisiejszych miliarderów, a na melinach – babcie dzisiejszych miliarderów. Nie wszystkich, oczywiście, bo wielu z nich mieszkało w willach partyjnych decydentów, a spotkać ich można było, co nie daj Bóg!, w trakcie awantur, które urządzali nocą na mieście.

Ech, łza się w oku kręci… … i smak powrócił…

 

————————————————————————————————————————————————-

Potrzebne są środki na rehabilitację osoby, która jest jedną z nas:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
konto:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
w tytule wpłaty podać subkonto osoby, której chcemy przekazać naszą wpłatę: 442/P

Można też rozliczyć PIT na stronie fundacji:
Fundacja Słoneczko
KRS: 0000186434
Tamże są także wszystkie dane fundacji.

Więcej szczegółów na Kneziowisku. Zapraszam!

O tym jak Profesor Gender prawie zamach stanu wywołał

Kolega Podśmiechujek też maczał w tym palce. A było tak…

Prof. Gender jak zwykle wynalazł coś genialnego. Tym razem przyrząd, któremu nadał roboczą nazwę „Dmuchawa Kupidyna”. Wystarczy dmuchnąć w wynalazek, a poniesie on (za pomocą niewidzialnej strzały) miłość do najtwardszego nawet serca.

- Trzeba wypróbować cudo – zarządził Mikołaj Mika – Gdzie są najtwardsze serca?

Udaliśmy się do Sejmu. Kolega Podśmiechujek skakał wokół Gendera jak Pchła Szachrajka.

- Profesorze, błagam! Strzel do Krystynki Pawłowicz! Może zapała do mnie czymś?

Profesor zgodził się. Ale zgoda zgodą, a życie życiem. Gender strzela, a Bóg wie kto strzały nosi. Posłanka Pawłowicz nie została ugodzona w serduszko. Strzałka trafiła prosto w oko (omijając okulary) posła Szczerby. No i zaczęło się…

Poseł Szczerba natychmiast odłożył kartkę z napisem „wolne media”, uderzył w koperczaki i, dodatkowo, zaczął smalić cholewki… Obiektem tych starań okazał się sam marszałek Kuchciński.

- Panie Marszałku kochany… - zagruchał sztucznie zakochany poseł.

Jednak marszałek nie chciał być bogdanką (bogdanem?) wyszczekanego opozycjonisty. Bezlitośnie użył, jak to później określił Komorowski, bomby atomowej, tj.  wykluczył pana Michała z posiedzenia sejmu oraz nie wpuścił do swojego serca.

Można powiedzieć, że Kuchciński zaszpachlował Szczerbę gruntownie, bo oprócz szpachli nałożył na niego jeszcze karę pieniężną niezaplanowaną w budżecie państwa. Ubodło to opozycję. Postanowili pomścić spostponowanego kolegę. Błyskawicznie zajęli mównicę i skutecznie, po szwedzku (na stojąco) zablokowali dostęp.

Ale nie z PIS-em takie numery. Posłowie PIS nie odbijali mównicy, za to wynieśli koryto z sali plenarnej i umieścili je w sali kolumnowej. Tam przegłosowali to, co mieli przegłosować, choć było przy tym trochę burdla i zamieszania. Opozycja odpowiedziała blokadą fotela marszałka.

A my? My, jako Drużyna Mikołaja Miki, próbowaliśmy ustalić czy poseł Suski został POwalony na podłogę, czy wywinął orła własnym sumptem? Niestety, nie udało się. Wobec sprzecznych zeznań musieliśmy, chwilowo, umorzyć sprawę.

W międzyczasie zadziwiającą mądrością popisał się Schetyna. Powiedział, że „wszystko to, co zdarzyło się w Sejmie było nielegalne”. My też tak uważamy. Wszystko to, co wydarzyło się w Sejmie było nielegalne. Te nielegalne sejmowe wydarzenia ciągną się od 1945 roku!

Doszliśmy także do wniosku, że dziennikarze faktycznie nie są w Sejmie potrzebni. Każda posłanka i każdy poseł potrafią nagrać każdy incydent i skutecznie opublikować nagranie w mediach. Dziennikarzy należy wywalić z Sejmu, bo są zbędni, „nałaźliwi” i biją Kaczyńskiego po głowie kamerami.

Później zrobiło się w Sejmie nudnawo. Na zewnątrz działo się więcej. Demonstranci zablokowali wyjazd posłów PIS, a policja użyła tylko siły fizycznej, miłosiernie rezygnując z użycia siły chemicznej (czyli gazu). Było trochę skandowania, np. „Będziesz siedział! Będziesz siedział”! Ciekawe kogo mieli na myśli? Chyba nie marszałka Kuchcińskiego, skoro fotel marszałka jest zablokowany?

Potem już nic nie słyszeliśmy, bo znienacka zatrąbili wuwuzelami prosto do naszych uszu…

P.S. W nocy przyśniła się nam gęba Ryszarda Petru… I jak tu nie pić?

 

—————————————————————————————————————————————-

Potrzebne są środki na rehabilitację osoby, która jest jedną z nas:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
konto:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
w tytule wpłaty podać subkonto osoby, której chcemy przekazać naszą wpłatę: 442/P

Można też rozliczyć PIT na stronie fundacji:
Fundacja Słoneczko
KRS: 0000186434
Tamże są także wszystkie dane fundacji.

Więcej szczegółów na Kneziowisku. Zapraszam!

Świąteczny chlewik polityczny. Akt I

WSTĘP
W Najjaśniejszej przy korycie
Polityczne żyje życie.
Nic nam z tego nie umyka,
Dziś zajrzymy do chlewika.

UWAGA!!! Wszystko co poniżej jest fikcją? Zdaje się, że śniło mi się to, więc jakiekolwiek podobieństwo do czegokolwiek jest przypadkowe. W razie czego, nie kara mnie się należy, psychoanaliza raczej…

AKT I

PAN TVP:
ON kiedyś stanął na czele
Godnych ludzi, co nigdy nie kradli,
By wygnać złego
I wykryć prawdę.

O w mordę! Jak ON sprawnie wprowadził
Dużo prawa oraz sprawiedliwości.
Naród podziw nakierował na NIEGO,
Pójdzie za NIM, no bo za kim ma pójść?

ON:
A po ciosie Jaruzel padł,
Kiszczak też wziął w dupę…
Nagle mama budzi mnie:
„Jaruś chodź jeść zupę”!

ANDRZEJ SIEUDA:
Nie martwię się, że zrobię źle,
TY nie pozwolisz, czuwasz gdzieś w tle…

Dobrze, że jesteś, nic ja sam znaczę,
Kamień mi spada, gdy CIĘ zobaczę!
Śmieję się głośno, słysząc TWE żarty,
A łzy połykam, kiedy mnie karcisz!

Luty jest w zimie, maj jest na wiosnę
Może CI kiedyś do pięt dorosnę?

Teraz zmiana klimatu.

EWA I BRONISŁAW:
Olej Unię już, wróć Donku!
Urząd w Unii złóż, wróć Donku!
I spraw by powrócił dawny, dobry czas!

ON tu robi co chce, a nam zrobić chce źle…

DONEK:
Powrócić tam, gdzie Wisła śmieci gna?
Powrócić tam i może sięgnąć dna?

NIEPOŚLEDNIE ZIOBRO:
Areszt, areszt, areszt czeka!
A w areszcie wywiad – rzeka
Wsjo wyśpiewasz, daję łeb!
A posiadam łeb jak sklep!

MINISTER ZMILITARYZOWANY:
Z głębin kłamstwa, spod dywanu
Wydrę prawdę, bo mam powód.
Pod trybunał oddam stanu,
Tylko muszę znaleźć dowód!

Bo kto mądry, ten zrozumie…

Żeby znaleźć, żeby znaleźć
Trzeba szukać nawet w trumnie!

ANTYHIENY:
Zostawcie w ziemi zwłoki,
Nie wolno w grobach ryć!
Zabierzcie tyłki w troki,
Ich duszom dajcie żyć!
Są nieśmiertelne…

Teraz zmiana tematu.

WIELKIE TRIO:
Rycerzy trzech:
Komor, Olek i Lechu Wałęsa.
Dręczy nas pech,
Bredzim często głupoty bez sensa…

DAMY WIELKIEGO TRIA:
Przestańcie już!
Bo wstyd z wami wychodzić do ludzi.
Hodowlą róż
Już od jutra zacznijcie się trudzić!

cdn… niestety…

 

—————————————————————————————————————————————–

Potrzebne są środki na rehabilitację osoby, która jest jedną z nas:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
konto:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
w tytule wpłaty podać subkonto osoby, której chcemy przekazać naszą wpłatę: 442/P

Można też rozliczyć PIT na stronie fundacji:
Fundacja Słoneczko
KRS: 0000186434
Tamże są także wszystkie dane fundacji.

Więcej szczegółów na Kneziowisku. Zapraszam!

Wybacz Marylo R.

Chwilowe zauroczenie, czy trwała zmiana orientacji? Ostatnio najbardziej podoba mi się ta oto piosenka:

Kiedy kontaktuję na tyle by słuchać, słucham właśnie tego. Teledysk też jest ładny, ale tylko w 1/3…

 

—————————————————————————————————————————————–

Gdyby Rubik i Wilk wiedzieli, to może też by pomogli?

Potrzebne są środki na rehabilitację osoby, która jest jedną z nas:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
konto:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
w tytule wpłaty podać subkonto osoby, której chcemy przekazać naszą wpłatę: 442/P

Można też rozliczyć PIT na stronie fundacji:
Fundacja Słoneczko
KRS: 0000186434
Tamże są także wszystkie dane fundacji.

Więcej szczegółów na Kneziowisku. Zapraszam!

Daj znać, że doczytałaś(eś) do tego miejsca.

Poczet Niepolaków polskich. Sławomir Nowak

Jutro Sławomir Nowak skończy 42 lata. Czego mu życzyć z tej okazji? Chyba tylko odpornej wątroby, bo to na Ukrainie jest najważniejsze. Legitymujący się wybitnie polskim nazwiskiem Nowak, przestał być Polakiem w październiku. Wtedy to przestawił zegarek na czas wschodnioeuropejski i pojechał do kraju braci Kliczko (i Tarasa Szewczenki) wytyczać nowe ścieżki.

Dlaczego to uczynił? Kiedy wyleciał z Platformy to pewnie zorientował się, że nie ma szans na objęcie posady prezesa PIS-u, a wiadomo, że każdy chce być prezesem, nawet ten, co mówi, że nie chce. Ukraińcy posadzili Nowaka w fotelu prezesa „Ukrawtodoru” – państwowej agencji drogowej. Górale powiedzieliby: „Tyż piknie”!

Drugim powodem są względy finansowe. Na Ukrainie pan Sławomir inkasuje 12 tys. hrywien i to każdego miesiąca! W Polsce dostał tylko jedną grzywnę, a właściwie nawet tej jednej nie dostał, bo złośliwy sąd umorzył mu ją warunkowo. Nie wnikamy jakie warunki musi spełnić, aby tą polską grzywnę odzyskać.

Jak wygląda życie byłego Polaka w ościennym, zaprzyjaźnionym(?) (znak zapytania, bo nie ma pewności co do tej przyjaźni) kraju? Nietrudno sobie wyobrazić. Nowak otrzymuje przelew z wynagrodzeniem, idzie do restauracji, zamawia obiad, konsumuje i płaci rachunek. Potem przez miesiąc nie robi już nic, bo musi czekać na kolejną wypłatę.

Nasz ekspert, Profesor Gender, powiedział: „Budując ukrainne drogi można łatwo nachapać się, ale można też (równie łatwo) skończyć w fundamencie pod jakimś wiaduktem”…

Jakby nie patrzeć – prezes to ma klawe życie!

—————————————————————————————————————————————

No cóż, nie każdy może i chce budować czarne drogi na zielonej Ukrainie, ale można podziałać w inny sposób.

Potrzebne są środki na rehabilitację osoby, która jest jedną z nas:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
konto:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
w tytule wpłaty podać subkonto osoby, której chcemy przekazać naszą wpłatę: 442/P

Można też rozliczyć PIT na stronie fundacji:
Fundacja Słoneczko
KRS: 0000186434
Tamże są także wszystkie dane fundacji.

Więcej szczegółów na Kneziowisku. Zapraszam!

– Chciałbym dokonać takich zmian w Polsce, żeby poziom życia zwykłego obywatela podniósł się

Według naszych (nieco jeszcze półprzytomnych) obliczeń, około 17 grudnia upłynie 500 dni panowania Pana Prezydenta. Należy się jemu (mu?) porządne podsumowanie dokonań, bo nie jest zwykłym obywatelem i o jego poziom życia ktoś zadbał już wcześniej.

W gronie prezydentów – potentatów zajmuje poczesne miejsce. Ma tylko troszkę gorszą fryzurę od Donalda Trumpa i znacznie lepszą od Władimira Putina!

Wraz z innymi jest twórcą fenomenu Pana Prezesa: Pan Prezes rzuca cień, chociaż znajduje się w cieniu!

Na urodzinach Radia Maryja zauważył, że moherowe berety okazały się równie sprawne jak szare berety jednostek specjalnych Grom. Mądrej głowie dość dwie słowie, więc pewnie Macierewicz sprawę podchwyci…

Prowadzi osobiście swoje konto na Twitterze. Temat trochę już wyświechtany, dlatego nawet nie wspomnę o „Foczce”, „Pimpusiu Sadełko” czy „ruchadle leśnym”…

Dokonał (pierwszego w historii) ułaskawienia osób, wobec których nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok. My zamierzamy poprosić Pana Prezydenta (za pośrednictwem Twittera) o ułaskawienie in blanco. Wprawdzie nie planujemy popełnienia przestępstwa, ale kto wie? Może kiedyś przyda się?

Takie prezydenckie dokonania na poczekaniu przypomnieliśmy sobie. Jest ich znacznie więcej, ale nie będziemy ich przytaczać, bo aż tak głęboko włazić w du… nie chcemy.

Pan Prezydent ma także plany na przyszłość. Słowa przedstawione w tytule pochodzą z ust Andrzeja Dudy, a wypowiedział je onegdaj w Łęcznej. Nie wszystkich prezydenckie chcenie cieszy. Pewien użytkownik Twittera zapytał prezydenta wprost:

- A jak jestem niezwykły (jak twierdzi żona) to mi się nie należy?

Andrzej Duda odpowiedział rezolutnie, ale jakoś tak bez zwykłego u niego fasonu:

- Pewnie się należy. A Żona to Pana kocha, po prostu. Tak myślę i gratuluję i pozdrawiam.

I dodał uśmiechniętą buźkę.

Z odpowiedzi Pana Prezydenta emanuje niepewność. Może być tak, że kochająca żona uważająca swojego męża za niezwykłego, pozbawi go szans na wzrost poziomu życia… Żony wina, żony wina…

—————————————————————————————————————————-

Jakie są dokonania Dudy każdy widzi. My możemy zrobić więcej:

Potrzebne są środki na rehabilitację osoby, która jest jedną z nas.

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
konto:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
w tytule wpłaty podać subkonto osoby, której chcemy przekazać naszą wpłatę: 442/P

Można też rozliczyć PIT na stronie fundacji:
Fundacja Słoneczko
KRS: 0000186434
Tamże są także wszystkie dane fundacji.

Więcej szczegółów na Kneziowisku. Zapraszam!

Tort dla Mikołaja Miki

Dzisiaj, z samego rana, zamknęliśmy Mikołaja Mikę w piwnicy. Będziemy szykować tort – niespodziankę, więc potrzebna nam jego nieobecność. Zapasy tam ma, do jutra wytrzyma. Na razie siedzi cicho, a później pewnie zaśnie…

Punktualnie o 10.00 a.m. rozpoczęliśmy konwentykiel tortotwórczy. Burzę mózgów zaintonował Boja:

- W życiu tortu nie robiłem, kurna…

- Tort powinien być podobny do Pałacu Kultury i Nauki! – wyrwał się Kolega Podśmiechujek – …albo może do Kremla moskiewskiego?

- Naszemu przeorowi fajny tort upiekli – Brat Ladaco uśmiechnął się na wspomnienie – w kształcie prosiaka z jabłkiem w ryjku!

Normalny z niejednego pieca chleb jadł. Tortowej wiedzy też trochę liznął:

- Nie możemy tortu upiec, bo nie mamy piekarnika… Ale możemy zrobić tort na zimno. Pani Normalna kiedyś dla mnie taki zrobiła… Dziewięć miesięcy później urodziła się nasza córka…

-Raz tylko tort zrobiła? – zainteresował się Kolega Podśmiechujek – Szkoda. Miałbyś szansę na 500+.

- No coś ty! Moja córka jest starsza od Radia Maryja…

- Nie zbaczajmy z tematu! – Boja trzymał rękę na pulsie – Jak się robi taki tort?

- Potrzebna jest galaretka, serek homo…

- Homo? – Brat Ladaco uniósł głowę – U nas w klasztorze…

Normalny nie dał się zbić z tropu.

- Nie o to chodzi, Bracie! Serek homogenizowany jest potrzebny. Jeszcze owoce jakieś, coś do dekoracji…

- Świeczki! – znowu wyrwał się Podśmiechujek

- Nie. Świeczki nie pasują na imieniny…

- No faktycznie. Świeczki to urodzinowy gadżet. Zamiast świeczek damy ćwiartki żubrówki. Po jednej za każde imię Miki…

- Mikołaj ma na drugie Jan. Czyli dwie ćwiartki?

- Nie bardzo. Z ćwiartkami jak z kwiatami. Musi być liczba nieparzysta!

- To nie problem – Profesor Gender naprawdę jest geniuszem – Trzeba inny system miar zastosować. Za pierwsze imię – mendel, za drugie – tuzin. Razem 27 ćwiartek…

- Idealnie! – zachwycił się Boja – Normalny, podsumuj. Co potrzebujemy?

- A więc potrzebujemy: galaretkę…

- Zaraz, zaraz… – Profesor Gender miał naukowe wątpliwości – Galaretkę trzeba zalać wrzątkiem. Skąd weźmiemy wrzątek?

- Ja mam kociołek – odezwał się Dziad Śmietnikowy – W 1968 roku w Czechosłowacji zdobyłem. Możemy rozpalić ognisko…

- No to wszystko gra. Bierzmy się do roboty!

Brat Ladaco odciągnął Normalnego na stronę

- Normalny, wyjaśnij mi jedno: jak się homo genizuje?

Normalny popatrzył na Brata, popatrzył na całą resztę i powiedział to, na co wszyscy czekali:

-Napijmy się!

———————————————————————————————————————

Może być w ramach prezentu imieninowego dla Mikołaja Miki:

Potrzebne są środki na rehabilitację osoby, która naprawdę na to zasługuje.

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
konto:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
w tytule wpłaty podać subkonto osoby, której chcemy przekazać naszą wpłatę: 442/P

Można też rozliczyć PIT na stronie fundacji:
Fundacja Słoneczko
KRS: 0000186434
Tamże są także wszystkie dane fundacji.

Więcej szczegółów na Kneziowisku. Zapraszam!

Ćwierć wieku nie w kij dmucha

- Muszę złapać bakcyla!

Znamienne te słowa padły wczoraj rano w salonie Mikołaja Miki. Wypowiedział je zdesperowany Herr Bata von Rumm.

- Jakiego bakcyla? – zapytał ktoś.

- Mikroba jakiegoś. Muszę go zbadać! Zapomniałeś? Jestem mikrobiologiem, to moja praca!

-Gdzież on, ten bakcyl?

- Może być wszędzie. Trzeba szukać…

/Herr Bata von Rumm jest nieślubnym prawnukiem samego Roberta Kocha (szwabskiego bakteriologa, który wynalazł cholerę, gruźlicę i wąglika). Swego czasu ślubował, podobnie jak Longinus Podbipięta, że będzie żył w czystości dopóki nie odkryje wysokiej klasy bakterii lub niezmutowanego wirusa szlachetnego rodu. Czystość zaczęła mu ciążyć kiedy zobaczył jak Doda wręcza torcik Andrzejowi./

Mikołaj Mika nabrał animuszu:

- Dobra, możemy szukać. Gdzie najłatwiej spotkać bakcyla?

Normalny podniósł rękę

- Mam ja ci w zanadrzu wejściówki na urodziny Radia Maryja. Może tam zaczniemy?

- Świetnie! – Mikołaj Mika stanął za sterem – Profesorze Gender, proszę napełnić piersiówkę. Ty, Normalny, idź i zapożycz się na litrową flaszę żubrówki. Ja wyciągnę z laptopa dyżurny banknot stuzłotowy, a Boja organizuje transport. Do dzieła! Za pięć minut ruszamy!

Boja nie miał wiele pracy. Traf chciał, że akurat bawiliśmy w Toruniu.

Przed wejściem do Areny Toruń spotkaliśmy Brata Ladaco. Wyraźnie ucieszył się na nasz widok.

- Witajcie świeckie autorytety. Profesorze Gender, dawaj piersiówkę! Mnie nie będą kontrolować…

Pięciolitrowy pojemniczek zniknął w zakamarkach habitu zakonnika. Brat Ladaco popatrzył na Herr Batę

- Byłeś już na takiej imprezie, synu?

- Nie.

- Uważaj na facetów ubranych w firanki. Może ich tutaj nie będzie, ale kto wie?

- Dlaczego mam na nich uważać?

Wyjaśnień udzielił Normalny

- Taki facet w firance podchodzi do ciebie z koszyczkiem i musisz wrzucić banknot. Jeżeli nie wrzucisz banknotu to wszyscy piorunują cię wzrokiem. Czujesz się wtedy jak łachmyta…

Weszliśmy do środka odprowadzani zazdrosnymi spojrzeniami tych, dla których miejsca zabrakło w gospo… znaczy się, w Arenie.

- Czujesz bakcyla, Herr Bato?

- Czy ja wiem… Kto tak jaśnieje świetliście?

- To Duda. Duda nie jest księżycem. Świeci własnym blaskiem, nie odbitym!

- A ten wesołek to kto?

- To sam Ojciec – Dyrektor – rzeczywiście, twórca rozlicznych dzieł sypał żarcikami jak z rękawa.

Nagle zrobiło się wzniośle i podniośle. Boja wpadł w ekstazę.

- Kurważ, ależ to cudne – zaskowyczał – Idę nawrócić się!

- Zwariowałeś? – Mikołaj zdzielił go w potylicę – Jak chcesz nawrócić się? Wszak jesteś Polakiem i katolikiem!

Boja trochę otrzeźwiał i poczuł żal

- Patrzcie jakie to niesprawiedliwe. Pobożny katolik nawet nawrócić się nie może w takiej chwili… A ateiści? Innowiercy? Oni mogą. Im wolno!

- Chodźmy stąd – zadecydował Brat Ladaco – Innym razem poszukacie bakcyla…

Później było tak, jak w znanym filmie Kira Kaczkosawy „Siedmiu samurajów, brat i mikrobiolog”…

 

A teraz już całkiem poważnie. Potrzebne są środki na rehabilitację osoby, która naprawdę na to zasługuje.

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
konto:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
w tytule wpłaty podać subkonto osoby, której chcemy przekazać naszą wpłatę: 442/P

Można też rozliczyć PIT na stronie fundacji:
Fundacja Słoneczko
KRS: 0000186434
Tamże są także wszystkie dane fundacji.

Więcej szczegółów na Kneziowisku. Zapraszam!

Bez sławy i chwały

Odgórnie ustalone zostało, że Państwo Polskie powstało w 966 roku, w dniu ochrzczenia poganina Mieszka I. Od tego czasu Polska cieszy się niepodległością (z krótszymi przerwami na przeróżne okupacje i z jedną dłuższą przerwą na zabory) i trwa to grubo ponad tysiąc lat.

Wydawałoby się, że millenium wystarczy by państwo nauczyło się dbać o swoich obywateli. No cóż… Jak jest, każdy widzi. Krótko mówiąc: jeżeli ktoś naprawdę potrzebuje pomocy, to na „miłosierdzie gminy” nie ma co liczyć.

Na szczęście Polska jest krajem ludzi przeróżnego sortu. Między innymi, trafiają się tacy, co chcą i mogą pomóc (chcieć i móc czasami chodzą razem) i robią to nie dla chwały i sławy, ale dlatego, że tak trzeba. Ja, jako Boja, ładnych parę lat snuję się po blogosferze i po raz pierwszy natknąłem się na taką akcję.

Akcja podoba mi się, bo prowadzona jest dyskretnie i taktownie. Jeżeli zdecyduję się pomóc, to nie będę wiedział komu pomagam, moje nazwisko nie zawiśnie na marmurowej tabliczce i nie spłynie do mnie list ze wzruszającymi podziękowaniami. Nie wszystkim jest łatwo wyciągać rękę po pomoc, nie każdy chce i potrafi epatować problemami, dlatego im dyskretniej tym lepiej.

Trzeba też pamiętać, że nikt nie wie co może go spotkać i że dobre uczynki do nas wracają. Nie będę przeginał i o nagrodzie w życiu wiecznym nawet nie wspomnę.

Zapraszam na Kneziowisko. Tam można poznać dostępne szczegóły.

Osoba której możemy pomóc też jest blogerem. Tyle inicjatorzy akcji mogli ujawnić…