Kolega Podśmiechujek – autobiografia. Część III

Pierwsze lata demokracji były dla mnie najlepsze. W mojej wiosce powstały cztery knajpy, a ja , wracając z pracy, wysiadałem z autobusu na drugim końcu wsi i zanim dotarłem do domu, zaliczałem wszystkie cztery. Pomimo takiego trybu życia, szybko zostałem milionerem. I to milionerem nie byle jakim! W jeden miesiąc potrafiłem miliony zarobić i w jeden miesiąc (a nawet szybciej) owe miliony roztrwonić. Miliony przechodziły przez moje ręce i nawet sam Lech Wałęsa chciał mi ofiarować 100 milionów. Dlaczego nie ofiarował – tego nie wiem do dziś.

Jednak dobre czasy szybko minęły. Pojawiła się Koleżanka Wymówka. Z jej to przyczyny zmieniłem stan cywilny. I to nie nowocześnie (z kawalera na pannę), ale w sposób zacofany (z kawalera na żonatego). Stosunki z Koleżanką Wymówką trudno uznać za trzeci mój kontakt z płcią przeciwną. Już noc poślubną spędziliśmy osobno. Ja pod weselnym stołem (w towarzystwie innych ochlaptusów), a ona na chowaniu resztek weselnej wódki i na ubolewaniu nad marnością prezentów ślubnych. Później przekonałem się doświadczalnie, dlaczego Koleżanka Wymówka nazywa się Koleżanka Wymówka. Zaś po dziewięciu miesiącach zacząłem się zastanawiać, dlaczego w szkole mnie okłamali mówiąc, że dzieci są wynikiem stosunków męża i żony?

Także sytuacja ogólna mnie przygniotła. Przestałem zarabiać miliony, bo ktoś obciął cztery zera. Ale nie tylko miliony straciłem.Najpierw Balcerowicz popiwkiem zmniejszył mi dochody, a później, poprzez przekształcenia własnościowe, całkowicie wysłał na bruk czyli na „kuroniówkę”. Wtedy też udało się Polskę rozdrapać. Nawet ja wyszarpałem ochłap w postaci Świadectwa Udziałowego. Pamiętam, że za dwa takie Świadectwa (sprzedane w kantorze wymiany walut) nabyłem całą jedną tonę węgla na zimę. Można rzec, że puściłem z dymem kawałek Polski,  jednak nie mam wyrzutów sumienia.

Z „kuroniówki” żyło się nędznie, więc udałem na saksy. To znaczy, przyjechał do Polski jakiś Szwab, zapakował mnie i mojego kolegę do samochodu i ciemną nocą wywiózł na roboty do Niemiec i to do Niemiec, kurwa, Wschodnich. Historię tą opiszę następnym razem. Teraz powiem tylko tyle, że kiedy Szwab odwiózł nas na Ojczyzny łono to miałem ochotę ziemię całować. A kiedy żegnałem się ze Szwabiskiem to aż mnie skręcało, żeby dać mu w mordę. Do dzisiaj żałuję, że tego nie zrobiłem. Za to przysiągłem sobie, że w kraju gdzie niby ludzie mówią po niemiecku, moja noga więcej nie postanie!

Ciąg dalszy nastąpi…

73 Komentarze

  1. W końcu jestem. Nie mogłam do ciebie wejść. Ciągle wywalało mnie i telefon mi padał. Ale się nie poddałam! :-)
    Mam jeszcze pytanie do poprzedniego wpisu – czemu ich wywozili do mnie na Żuławy? Ja się nie zgadzam! Dlatego tyle tu leni np mój były.

    • Co za drań nie chciał Cię do mnie wpuścić?! Niech mi tylko w łapy wpadnie…
      Nie wiem dlaczego wywozili akurat na Żuławy, może to tylko plotka taka była?..

      • Nie wiem, bo to za drań. Ale byłam strasznie zła. A jak zła to bardziej uparta. I weszłam !
        I gdzie oni ich tu u nas upychali? Ale fakt, może coś w tym jest. A jako ciekawostka, to powiem ci, że od nas z Malborka wielu wyjechało na Śląsk uczyć się na górników. I wielu wróciło. Także mamy u nas sporo górników. I jako przykład: mój były mąż. On to może być przykład na prawie wszystko : leń, zły mąż, zły tata, damski bokser, menel, gwałciciel, tchórz, działkowicz,akwarysta itd.

          • Nie cierpię akwarystyki! W liceum, żeby mieć pozytywny stopień z biologii, musiałem zajmować się akwariami w pracowni biologicznej… a cała jedna ściana była nimi zastawiona… wstrętu po prostu nabrałem…

          • Nawet szpital przez niego zaliczyłam, że ledwo mnie uratowali. Kiedyś strasznie mnie pobił. Jak twarz i piersi zasłaniałam, to dostałam kilka razy z pięści w brzuch. Na oczach dzieci. Synek miał 3 lata. Znałam mojego obecnego męża jako kolegę. On mnie wspierał. Wylizałam się. Jeszcze raz złożyłam o rozwód. Po 3 miesiącach gdy byłam z wizytą u rodziców obecnego męża , dostałam mdłości i silne bóle brzuch i w końcu straciłam przytomność. Karetka. Szpital. Krwiak mi pękł, który zrobił się po tamtym pobiciu. Miałam pełno krwi w brzuchu. Lekarz powiedział, że jeszcze parę godzin i już by
            było po mnie.
            Ale ze wszystkiego trzeba się podnosić i iść dalej i nie dać się! Jestem silna. Muszę być silna! Nie ważne, że często upadam. To wcale nie ważne. Ważne, żeby mieć dobre i waleczne serce. Żeby umieć bronić słabszych. Żeby nie wstydzić si swoich poglądów. I być dobrym. I mieć w sobie dużo miłości, wrażliwości i … nadziei.

  2. Biedak ma szczęście, że nie ucałował tej ziemi, bo zaraz by go zamknęli za obrażanie uczuć religijnych.

  3. A z tymi milionami to nas rzeczywiście kurna zrobili :D Z milionera do zera :D A miało być tak pięknie :D Chłodno pozdrawiam, gdyż gorąco jest w ch.. :D

    • Przecież było pięknie… Miałaś wybór, mogłaś coś kupić za 100zł i mogłaś to samo kupić za milion…

  4. córeczkamiU nas też strasznie gorąco. Wróciłam ze spaceru z córeczkami i ze spotkania z Muszką. Boja, nie piekły cię uszy? ;-)

      • Z twoich opisów trudno sobie ciebie wyobrazić. Wypisujesz czasem takie głupoty o sobie. Zabawne, ale zaciemniają twój obraz. Ja to chociaż swoje wymiary gdzieś napisałam i choć ogólnie opisałam. A ty Boja to nie wiadomo, czy prawdę mówisz, czy żartujesz. Po jednym z ostatnich wpisów u mnie wynika, że jesteś łysy brunet, a po twojej rozmowie z Frytka, że masz dużego … No, że … To jak wtedy, co chciała nosić cię kawałek na piersi. Łatwiej by było, gdybyś się opisał. :-*

          • Kompleks to wszyscy faceci mają, a jak przyjdzie bo do czego to (jak już pisałam ) nie wielkość broni a umiejętności szermierza są ważne. A najbardziej dbanie i myślenie o tej drugiej osobie. Jeśli będę chciała sprawić facetowi przyjemność, to będę starała się poznać, co go kręci, gdzie go dotknąć , by był podniecony. Trochę metodą prób i błędów, a jak coś to można zapytać. Licząc, że mężczyzna podejdzie do mnie nie rutynowo, albo, że tylko będzie chciał swojego zaspokojenia. Każdy człowiek jest inny. A kobiety bardziej cenią delikatność, rozmowę, takt, czułość i w życiu i w łóżku.
            Więc się opisz
            , a będę wiedziała jak wyglądasz i już. :-)

  5. Witaj Boja. Pamiętam te miliony chociaż nie dostąpiłam zaszczytu ich zarabiać. Miałam miliony na książeczce mieszkaniowej a jak przyszło ją zlikwidować to starczyło na pół pralki.
    P.S Jest u mnie relacja z wycieczki u Stelli. Powiem Ci to super dziewczyna.

    • Do czego może się przydać pół pralki? I to jeszcze za miliony kupione..
      P.S. Wiem, że super dziewczyna…

  6. Och. Muszko, teraz to ja kolorki ze wstydu dostałam. Jeszcze jak Boja fot. zobaczy,to się całkiem ze wstydu spale. Zapewne nie taką mnie sobie wyobrażał i się rozczaruje :-(

    • No tak, jak każda kobieta nigdy się sobie nie podoba ;-) Ja też za ładnie nie wyszłam, po prostu rośnie nam konkurencja w postaci Twoich księżniczek :-)

  7. No i ja zarabiałam miliony, oj zarabiałam, tylko, że i mnie te cztery zera zabrali i teraz nijak oddać nie chcą…
    A czytałam, że niektórym to jednak pododawali ..
    I pomyśl Boja..
    tyle lat po wojnie a my wciąż na roboty do Niemców jeździmy i wciąż ich po pysku lać nie możemy i wciąż tego, że nie możemy- żałujemy….
    taka historia niefajna

  8. ech Boja, Boja… zaginęłam i mnie nie szukałeś??
    jak mogłeś??

    a te miliony to i ja mgliście pamiętam……

    • Miała chyba nadzieję, że odnajdziesz ja na jej wpisie o sexie ? No, a tu taki zong ! :-( Smutne. ;-)

      • Jak już zonk :)
        A widzisz.. na to bym nie wpadła.
        Biegnę napisać coś o seksie to się Boja zjawi…
        Albo sobie daruję bo jak się mają mnie czepiać to lepiej nie zaczynać i się wycofać z taktem.

        • Oj, pisałaś, pisałaś i też go nie było.O tym co wypada mówić o sexie , a co nie. Za jakiś czas, co nosisz w staniku prócz piersi. Ja tam prócz piersi już nic nie zmieszczę. Jak się ma małe piersi a duży stanik , to i kilo ziemniaków wejdzie. Czytuję cię.
          Przychodź tu śmiało. :-)

          • Wiesz co to ironia? Nie sądzę jak widzę po twoich wypowiedziach.

            Poza tym notka o torebce jest notką na temat seksu? Albo o tym że należy ze sobą rozmawiać o fantazjach ?
            Gdyby tak było to nie znalazłaby sie te notki głównej Onetu bo cenzura obowiązuje :)

            Naucz się rozróżniać wulgarność od subtelnego poruszenia tematu :)

            a po drugie.. dlaczego tak nisko oceniasz Autora? Że co-leci tylko na seks?
            Cieszy mnie to, że On u mnie wypowiada się rzadko-to znaczy, że wczytuje się, myśli i jak coś go zaintryguje to skomentuje a nie plecie jak byle idiotka to co mu ślina na język przyniesie.

            I tyle-więc dopóki Boja nie ma nic przeciwko mojej bytności tutaj.. to wpadać będę.

            I sorry ale Twoje pozwolenie.. wisi mi :) wsadź je sobie… w stanik :)

          • Nigdy nie mówiłam, że jesteś wulgarna. Tego mi nie wmawiaj. Co ci tam wisi i co uważasz, że powinno się w stanik wkładać – ja nie wnikam. ;-) Ale zgadzam się z tobą całkowicie, że Boja nie jest „idiotką”, gdyż jest mężczyzną. Twierdzisz, że rzadko cię komentuje, bo wczytuje się w twoje myśli? Skoro tak twierdzisz, to ok ;-)))))) Więc ci, co u ciebie często komentują, to idioci ? No, nie powiedziałbym. I wpadaj jak najczęściej ;-)

          • Nikt z moich czytelników nie jest idiotą. Takich nie wpuszczam do siebie :) Napisze wprost bo widzę, że czytanie ze zrozumieniem leży u Ciebie i kwiczy :)
            Idiotami nazywam ludzi którzy piszą pod każdym komentarzem innej osoby swoje wypociny- bez ładu i składu byle kłapać. Autor nie zdąży skomentować a oni gadają i gadają.. i nie na temat i się czepiają…
            Rozumiesz?
            Wątpię.

          • Rozumiem, że masz kompleksy. Nie martw się. Dorośniesz, może zmądrzejesz? Żal mi ciebie, bo niczego nie rozumiesz. Nie wszystko się dzieje na Blogach. Więc dobrze się zastanów. :-)))))

          • Ty masz czytelników? Tak snobistycznie traktujesz ludzi? Ja na Blogach mam przyjaciół. Dziwna jesteś. ;-)

    • Dziewczyny, proszę, zaklinam i błagam na kolanach! Jeżeli mnie lubicie chociaż troszeczkę to nie kłóćcie się i nie piszcie przykrych rzeczy…
      Jak napisała kiedyś Nadzieja, jesteśmy jedną, wielką, króliczą rodzinką i musimy trzymać się razem… więc wyciągnijcie dłonie do zgody…

  9. Milionerką i ja byłam, a u Szwabów nieźle mi od lat się pracuje. No cóż jak się raz szynki zasmakowało to na zwyczajną 30% mięsa ( niewiadome pochodzenie) nie wrócisz. Tamte czasy to była moja młodość więc wspominam z pewnym sentymentem, choć już mniej jak mi wesoło jak rozpamiętuje, że praca mi wyparowała z dnia na dzień, a upalny nie był. Pozdrawiam

  10. Obecne czasy też będą wydawać się dziwne za 20-30 lat. I zawsze można znaleźć ludzi, którzy tęsknią za przeszłością lub źle ją wspominają. Trzeba umieć znaleźć że wszystkim to co piękne i miło się wspomina , a to co złe i straszne oswoić, a czasem wybaczyć lub potraktować jako swoisty test. Zawsze się znajdą ludzie, którzy doceniają najdrobniejsze rzeczy i tacy, którym nic nie dogodzi. Ja tam się cieszyłam jak dostałam 2 pary majtek i moja mama też, a musiałyśmy udawać, że się nie znamy, bo po 2 pary tylko dawali. Tamte były na dodatek frote. Teraz z taką samą radością kupuję czarno-fioletowe bokserki z koronki. A ciężko mi żyć jak cholera. Ale nigdy nie mówię, że to wina czasów w jakich żyje. Może gdybym jeździła do pracy za granicę, albo była większą cwaniarą, albo dążyła do sukcesu po trupach może i była bym bogatsza, może lepiej by mi się żyło. Ale czy była bym szczęśliwa?

  11. Nie ma winy czasów jest tylko wina ludzi. Niekoniecznie wszystkich, ale bardzo duża część kiedyś korzystała na tamtym ustroju. Teraz zmieniło się wszystko, ale duża część społeczeństwa nie potrafi się wyzbyć;bo się należy… Często mi mówią, a tobie to dobrze nie musisz patrzeć czy wystarczy do pierwszego… Wtedy pytam się; chcesz pracę za granicą? Nikt nie chce… Szczęście jest pojęciem niewymiernym, każdy jest szczęśliwy na inny sposób. Pozdrawiam

  12. Moi bracia pracują za granicą. Jeden w Anglii, ale w sierpniu jedzie do Szkocji. On jest po studiach a na zmywaku.Drugi właśnie dziś wraca z Holandii, bo przekroczył jakiś limit wielu. Trzeci z żona też w Holandii w ogrodnictwie. Tu gdzie w Polsce mieszkają straszne bezrobocie. Mój mąż też tylko pracę dorywcze. I to nie zawsze wszystko zapłacą. On jest bardzo pracowity. Gdyby miał pracę na stałe za normalne pieniądze , to trzymał by się jej rękami i nogami. Ciężko, bo ciężko. Ale ja jestem szczęśliwa, że jestem z nim a nie z byłym, że dzieci mam zdrowe i cudowne, że mam gdzie mieszkać, że jakoś się jeszcze trzymam, że poznałam świetnych ludzi na Blogu, że nie myślę, by kasa była najważniejsza na świecie, ani że mi się coś należy (prócz rodzinnego i stypendium oraz alimentów aż 300zł razy 2 na synka i córkę od byłego ). Nikomu nie zazdroszczę, że się teraz lub kiedyś dorobił. Mi wystarczy jak będę kochać i będę kochaną.

    • Szczęście to nie pieniądze, choć bez nich trudno żyć, ale prawdziwy wymiar szczęścia kryje się z rozumieniu siebie i tych najbliższych, w lojalności i serdecznych i gorących sercach. Jak to masz posiadasz i szczęście. Moje dzieci też za granicą, jak od lat pracuje w Niemczech i najważniejsze jest dla mnie to, że mam wsparcie w mężu w przyjaciołach. Mam ogromne wyrzuty względem dzieci, choć one miały dobrą opiekę jak mnie nie było. Gdyby to życie mogło być prostsze…

  13. Trudno jednak powiedzieć takiemu emerytowi, że ma się cieszyć z tych paru groszy emerytury. I że nie powinien mieć żalu, bo mu się więcej nie należy. Nie wiem, czy wiesz ile jest rodzinnego na dziecko w Polsce? Starczy na litr mleka bo dzień i bochenek chleba. Powiedz, żeby mój mąż nie narzekał, że nie starcza od pierwszego do pierwszego, gdy narobi się jak wół, a za pracę wiele razy nie miał zapłacone, bo albo w ratach i to nie całe, albo wcale nie zapłacił ktoś pracownikom, a praca na czarno, bo normalnie to nikt nie zatrudni, lub za 4zł za godzinę. Faktycznie, oni wszyscy po prostu są tacy roszczeniowi.

  14. Wiesz nie mówię o tych, co naprawdę są w sytuacji kryzysowej, ale nie każdy może otrzymać to, co wymaga i najgorsze jest to, że nie rozumieją tego, że z pustego nie naleje. Emerytury można zwiększyć tylko gdzie powinno się obciąć? Nie można wszystkiego zrobić na jeden raz, tym bardziej, że nie należymy do państw szczególnie bogatych. Co do biedy to mieszkam w podkarpackim…

    • I jakie różnorodne tematy komentarzy ;-) Bydlożku nie bądź zazdrosny. Ja do ciebie przychodzę tylko ty taki strasznie zmęczony jesteś i nie masz na mnie (i inne blogerki) siły. ;-))))

  15. spędzanie nocy poślubnych zdarza się dosyć często, ale skoro po 9 miesiącach i tak rodzą się dzieci, więc co za różnica?… :)
    dobry wieczór Boja …

      • Witaj Fryteczko. Jak tam po urlopie? Fajnie, że mogłaś spędzić czas nad morzem. Uwielbiam morze. Dobrze, że mogłaś wypocząć. :-)
        Ps. Teraz wiem, jak się czułaś, gdy ja nie uszanowałam tego, że Desperado jest ci bliski i zbyt swobodnie się poczułam. Tylko, że ja nie wiedziałam, co jest na rzeczy i grzecznie ci wyjaśniłam. Trzeba wiedzieć, co to takt i nie wchodzenie między wódkę a zakąskę .Ale młódkimuszą się tego nauczyć. ;-) Teraz bardzo cię lubię, bo masz podobne poczucie humoru i mnie pocieszałaś. Dużo mi to wtedy dało. I mam nadzieję, że między nami jest ok? :-) Pozdrawiam.

        • witaj Stella, dzięki za miłe powitanie… :)
          jasne, że między nami jest wszystko ok, przecież już ostatnio dobrze się tu u Boja bawiłyśmy we dwie …. :)
          podczytuję Twoje wpisy na blogu, widzę, że co jakiś czas życie Ci dopieka i nie jest Ci łatwo ale dajesz radę…
          miłego dnia …

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.