Sposób na życie. Larwa

Łac. larva – maska, widmo (brrrr… straszne!). Jest to stadium rozwoju zwierzęcia politycznego czyli paskudnego raczej. Larwa ma dobrze wykształcony narząd gębowy i przeważnie nie rozmnaża się. A jeżeli już rozmnaża się, to zazwyczaj nie płaci alimentów…

W czasie wyborów larwy postępują dwojako. Jedne przemieniają się w piękne motylki, inne chowają się do kokonów żeby nie straszyć potencjalnych wyborców. Po wyborach – wiadomo…

Różne są gatunki larw. I tak:

CZERW – Larwa obecnie pozaparlamentarna. Kiedyś dominowała w Polsce i nie tylko w Polsce.

KIJANKA – Była nadzieja, że przepoczwarzy się w coś sensownego…

PĘDRAK – Każdy chyba wie o kogo chodzi?

GĄSIENICA – Larwa ludowa. Wpełza do parlamentu wbrew sondażom.

WĄGIER – Ma się za nowoczesną larwę. W pewnym sensie jest taką…

LARWA PANDORY – Wierzy, że niedługo znowu będzie lejkogębcem (jak Tusk wróci). Na razie kwiczy…

LARWA GOTTA – Tak naprawdę pochodzi od nazwiska innego piosenkarza (i ma numer 15). Kiedy osiągnie dojrzałość może być drapieżna!

Którą larwę wybierzemy następnym razem?

26 Komentarze

  1. Fakt, brrr, ale larwa to też stworzenie Boże i swoją rolę w przyrodzie odgrywa. Choćby jako pokarm dla ptaków. Jeśli wypadnie jedno ogniwo z łańcucha pokarmowego, to katastrofa gotowa, a tego pewnie nie chcemy? :) Idźmy więc na wybory i wybierajmy te, które rokują na piękne motyle. Albo przynajmniej na pożywny pokarm.

  2. Gąsienica :D Swoją drogą wesołe i ciekawe zestawienie, szkoda tylko, że te larwy tak brzydko brzmią. Wydaje mi się, że postrzeganie świata kiedyś się zmieni i w końcu przestaniemy wybierać między larwami ;)

  3. Przyjemny i humorystyczny wpis. :D Którą wybierzemy następnym razem? Mam nadzieję, że tym razem nie wybierzemy żadnej larwy, ale ta nadzieja jest raczej złudna.
    Pozdrawiam serdecznie, M.

  4. Oby ktoś, kto brzydzi się larw nie dał się zwieść miło brzmiącej nazwie „nimfa” i nie zagłosował na takową! Może być jeszcze gorzej niż z larwą, gdy się taka zakleszczy w parlamencie!

    Cytuję za stroną: http://wyborcza.pl/1,76842,9486570,Nimfy_kleszcza_atakuja_na_wiosne.html
    a oni chyba coś o tym wiedzą! :mrgreen:

    Na wiosnę największy okres aktywności mają nimfy, czyli stadium między larwą a osobnikiem dorosłym kleszcza – tłumaczy dr Paweł Stefanoff z Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie. – Mają tylko jedno zadanie. Znaleźć nosiciela i napić się krwi. Bez niej nie zamienią się w dorosłego osobnika, tylko padną jak królik z reklamy baterii. Nimfy oszczędzają energię, więc nie wspinają się wysoko, tylko na 10-15 cm. Są małe, jednomilimetrowa kropka, więc trudno je zobaczyć.

    Pozdrawiam :)

  5. Witaj, Bojo.

    Chyba przyjdzie mi powtórzyć za Kazimierzem Grześkowiakiem:

    „Straszne niebios są wyroki!
    Straszne, straszne są roboki!
    Roboki som przelewijako rozmaite.
    Rozmaicie sie wabią. Rozmaicie dokuczają.
    Te roboki, to łone som niepselicone, no niepselicone.
    Tak w powietsu toto loto, na liściach siedzi, a pod ziemio podgryzo.
    W nocy cłowiekowi do łózka włazi, w ucho sie wkrynca.
    No, to je punie stwozone na ludzkie łotrapienie i ludzko pokute.
    Zeby cłowiek juz tu, za zycia na ziemi za swoje grzechy łodcierpioł,
    czyśca łuniknoł i zeby go potem nigdy nic nie gryzło,
    no i zeby sie juz nigdy drapać nie potsebował.
    Straszne niebios są wyroki!
    Straszne, straszne są roboki!”
    ;)

    Pozdrawiam :)

  6. Pięknie skategoryzowales co „robactwo” ;-).
    Nie myślałeś nad tym aby się przebranzowic w czymkolwiek tam działasz na jakiegoś botanika czy innego biologa ? ;-)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.