W poszukiwaniu miłości

Siedzieliśmy, jak co rano, w salonie Mikołaja Miki łaknąc jak kania dżdżu. Zdychaliśmy, ale nie bardziej niż zwykle… Nagle wszedł Kolega Podśmiechujek i wrzasnął bez uprzedzenia:

- Zakochałem się!!!

Zatkało nas na dobre dziesięć minut. Pierwszy, jak zwykle, odszokował się Normalny.

- Skąd wiesz? – zapytał.

- Motyle w brzuchu czuję… I nieba chciałbym przychylić… i gwiazdkę z nieba zdjąć… korci mnie też żeby na krokodyla zapolować, bo może przyda się?

Normalny wzruszył ramionami.

- Może i masz już miłość, ale nadal brzmisz jak cymbał brzmiący, bo miedzią brzęczącą nigdy nie grzeszyłeś… W kim zakochałeś się?

Kolega Podśmiechujek trochę zacukał się.

- No właśnie… Nie wiem w kim… Wczoraj wróciłem do domu, wysikałem się i uświadomiłem sobie, że jestem zakochany. Ale w kim? Nie mam pojęcia…

- Wiesz chociaż jaka płeć?

- Nie. Ale tak jestem zakochany, że wszystko mi jedno. Ktokolwiek to nie jest, mam zamiar oświadczyć się!

- Przecież ty już masz żonę!

- No to co? Pojedziemy do Reno i tam weźmiemy szybki ślub…

- Nic z tego. W Reno też nie dają ślubów żonatym! Musisz najpierw zawieźć tam Koleżankę Wymówkę i wziąć szybki rozwód!

- Ona nie zechce. To może pojedziemy do Mekki? Tam chyba dają śluby żonatym?

- Owszem, dają… Ale nie wszystkim! Niepraktykujący katolik nie dostanie… Znaczy się, dostanie, ale nie ślub!

W tym momencie wtrącił się Mikołaj Mika.

- Zaraz, zaraz… Jaki ślub? Przecież ty, Podśmiechujku, nawet nie wiesz z kim…

- No właśnie! – Przerwał Podśmiechujek – Z tym do was przychodzę. Pomóżcie mi odnaleźć miłość!

- Ale nawet płci nie znasz! To może być każda(y)!

- Nie! Pawłowicz, Merkel i Grodzka odpadają! Z nimi nie mam zamiaru żenić się! Kocham je tylko platonicznie…

- Ale i tak sporo zostaje. Np. Marszałek Kuchciński, aktorka z reklamy środka na hemoroidy czy nawet „Pudzian” – Pudzianowski… Jak znaleźć w takim mrowiu?

- Zadzwońcie na milicję – poradził Dziad Śmietnikowy – oni znajdą…

- Nie ma już milicji. A ty jak myślisz, Bracie Ladaco?

- U nas w klasztorze… A nie, przeor zabronił o tym mówić…

Profesor Gender nieśmiało podniósł rękę.

- Słuchajcie. Ja uważam, że aby znaleźć trzeba szukać. Niczego tu nie wysiedzimy. Maszyna właśnie zakończyła dopełniać piersiówkę. Wezmę ją i możemy iść…

Wszyscy popatrzyliśmy na Profesora i każdy pomyślał: „Ten to ma łeb”! Podsumował Mikołaj Mika:

- Dobrze mówisz , Profesorze! Wyruszamy jak tylko Normalny zapożyczy się na litrową flaszę żubrówki. Po drodze upłynnimy dyżurny banknot stuzłotowy…

Kolega Podśmiechujek zatarł ręce.

26 Komentarze

  1. Drogi Podśmiechujku, możesz zakochać się we mnie. Nikt mnie nie kochał, a brzuch mam duży, więc motyle miałyby gdzie swobodnie latać. :-))). Pozdrawiam całą ferajnę.

  2. Te motyle to może być zwykła niestrawność ;-) albo w sobie zakochał się, jeśli w trakcie sikania w lustro patrzył i swoją błogą minę ujrzał…

  3. A może w Dobrej Zmianie zakochał się? Ona teraz nie schodzi z anteny ani z pierwszych stron gazet! Jeśli tak, to typuję, że szybko mu przejdzie i wszystko wróci do normy, jak pęknie pół literka. Bo „biez połlitra nie razbieriosz”! No chyba, że i cały litr będzie potrzebny … :mrgreen:

  4. Witaj, Bojo.

    Nie wiedzieć czemu odniosłam wrażenie, że Kolega Podśmiechujek należy do mężczyzn, którzy więcej przyjemności czerpią z „gonienia króliczka niż ze złapania go”:)

    Pozdrawiam:)

  5. I znowu się uśmiałam. :D . :D . :D .
    Boja, ja do tej pory myślałam, że motyle w brzuchu, to tylko baby mają, a tu słyszę, że Podśmiechujek, ciekawe, jak on wygląda.?

  6. jak ja ostatnio poczułam coś w brzuchu, to się okazało, że to nie było zakochanie, tylko efekt zjedzenia przeterminowanego jogurtu… tak, że ten… :D
    pozdrawiam z uśmiechem :D

  7. To go wzięło, jak od razu chciał ślubu. Coś czuję, że to trudna miłość ;D. Koleżanka Wymówka z wiadomego powodu zapewne o niej nie usłyszała. ;D Oj, chłopaki, macie pomysły! ;)

  8. Ja podejrzewam, że Podśmiechujek sobie z kolegów podśmiechujki robił, a oni dali się złapać. No ale, gdy w grę wchodzi miłość i żubrówka to się nie ma co dziwić.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.