Poczet dyktatorów przeróżnych. Prezes K.

Wprawdzie Prezes K (na razie) tylko dobrze rokuje, ale niektórzy już nazywają go dyktatorkiem, więc jego obecność w niniejszym poczcie jest jak najbardziej usprawiedliwiona. Powoli możemy zacząć chwalić się, że cierpimy pod rządami rodzimego satrapy. Nasi przodkowie nie mieli takiej możliwości… Bynajmniej pozbędziemy się kompleksów (słówko „bynajmniej” użyte nieprawidłowo brzmi jeszcze bardziej elegancko).

A teraz parę zarzutów (stawianych przez obrońców wolności i demokracji) dowodzących, że Prezes K, jako dyktator, sroce spod ogona nie wypadł:

- Jest kurduplem (najpowszechniejszy zarzut)

- Pokrzykuje z drabinki

- Spał do południa

- Jest tchórzem, bo korzysta z ochrony

- Ma kota (drugi najpowszechniejszy zarzut)

- Nie ma prawa jazdy i innych gadżetów

- Nie chce wpuścić Adriana do gabinetu

- Nie da sobie wmówić koloru kolorów dwóch

- Razem z innymi skanduje: „Ja-ro-sław! Ja-ro-sław”! (też z drabinki chyba?)

- Zamiast zawłaszczać nieruchomości, udziały i kasę (tak jak wszyscy) zawłaszcza trybunały, telewizje publiczne, sądy i inne patologie

- Skłócił społeczeństwo

- Zjednoczył opozycję

- Ustanowił najgorszy sort

- Pacynkami steruje

- Nie pocałował w rękę Anny Grodzkiej

Jeden zarzut Prezes K stawia sam sobie:

- Jest szeregowym posłem

Jeden zarzut stawia Mikołaj Mika. Mikołaja najbardziej irytuje, że Prezes K prawdopodobnie:

- Jest abstynentem

Tyle zarzutów obiło się nam o uszy. Sporo tego…

P.S. WAŻNE!!! „W każdym człowieku znajdzie się coś dobrego”! – Powiedział handlarz organami.

27 Komentarze

  1. Bycie abstynentem to zarzut najpoważniejszy. Ale wolałabym, by zawłaszczał jednak udziały, a nie Trybunały. I sądy – wieść z chwili ostatniej. Do drabinki nic nie mam, tym bardziej do kota. Choć… jestem (jeszcze!) niższa od prezesa, drabinki nie mam. Ale mam psa.

      • Tak, to koronny dowód na to, że totalna opozycja manipuluje faktami. Prezes Kaczyński czasem mówi prawdę! I żadna skrajna nienawiść w postaci białej róży tego nie zmieni.

  2. Jak dla mnie najpoważniejszy zarzut to skłócenie społeczeństwa, nawet dzisiaj o nim i jego partii słuchałam w autobusie… A kota proszę zostawić w spokoju, to zacne zwierzęta. ;P

  3. Phi! Sterować paczką to każdy głupi potrafi. Sterowanie prezydentem- ooo, to jest sztuka godna dyktatora. No, ale najpierw trzeba znaleźć prezydenta

  4. U mnie w rodzinie mawiało sie, że nie można ufać nie pijącym i się potwierdza, z abstynentem nic nie załatwisz, nie pośpiewasz, no w ogóle kicha…

  5. Prezes ma kota, i dlatego twierdzi, że czarne jest białe, a białe jest czarne. Podobno z tego można się wyleczyć. Gdy jednak chodzi o zwierzęta to ma też kocicę, która nie pije mleka, i ona ma rację, bo każdym płynem nie pochodzącym z maszyny Profesora Gendera można się śmiertelnie zatruć. Dlatego prezes pije tylko wodę święconą, i tylko wtedy, gdy wcześniej próbny łyk wypiją ochroniarze. To dlatego ochrona jeździ jak pijana (czyt, poświęcona).

  6. Toż widzę, że o nowych barbarzyńcach cicho.
    A władza tymczasem już pod kołderkę zgląda i tylko patrzeć, jak ogłosi, co wolno, a czego nie wolno robić.

  7. Zarzutów dużo, a każdy prawdziwy. Mnie tylko zastanawia dlaczego suweren to znosi- ot prawdziwe dziwy.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.