Brat Ladaco rozwiązuje problem religijny

Brat Ladaco, od niejakiego czasu, jest ekspertem religijnym. Każdy problem potrafi rozwiązać. Oto mały przykład:

- „Kobiety są, aha aha, gorące, aha aha”… (dzwonek telefonu Brata Ladaco)

BL (Brat Ladaco): Cholera! Przełknąć nie dadzą… Halooooo…

KD (Kobieta Dzwoniąca): Szczęść Boże! Mam na imię Dżesika. Dzwonię, ponieważ…

BL: Chwileczkę… Boja, przysuń mi tu bliżej szklaneczkę… Halo? Jesteś tam jeszcze? Powiedz, dziecko, ile masz lat i skąd dzwonisz?

KD: Urodziłam się w trzydziestym dziewiątym, a mieszkam w Jarosławiu przy ulicy 3-go Maja 41. Dzwonię, ponieważ chciałabym pojechać do papieża…

BL: No to jedź…

KD: Nie wiem jak… Mam tysiąc złotych emerytury, a wyjazdy do papieża to drogie rzeczy są…

BL: Masz tysiąc złotych emerytury? Jesteś pewna? Może tysiąc euro?

KD: Raczej nie… Listonosz przynosi dziesięć stówek z wizerunkiem polsko-litewskiego króla… Gówno dostaniesz!… Przepraszam, to nie do Brata… To do mojego męża. On nazywa mnie starą torbą, a ja jestem tylko starym portfelem… chlip. chlip…

BL: No cóż. Obawiam się… Zaraz, zaraz… Nie rozłączaj się, siostro! Muszę porozmawiać z moim świeckim asystentem. Boja, pamiętasz ostatnią wizytę Papieża? Zdaje się, że zostawił wizytówkę… Poszukaj jej, proszę… Ale najpierw napełnij szklaneczkę! Gul, gul, gul, gul… Jesteś tam jeszcze, siostro?

KD: Jestem! W Tobie, Bracie, moja ostatnia nadzieja… chlip, chlip…

BL: Powiedziałaś, że mieszkasz w Jarosławiu przy ulicy 3-go Maja 41? Wiedz, siostro, że Watykan niekoniecznie w Rzymie musi być… Słuchaj uważnie: Franciszek Papież, komornik sądo… mniejsza o tytuły… Przyjmuje osobiście w każdy wtorek, od dziesiątej do piętnastej! Adres: Jarosław ul. 3-go Maja 45. Znam te tereny. To o rzut beretem od ciebie, siostro…

KD: To rzeczywiście pod samym nosem… Jak cudownie!

BL: Czeka cię prywatna audiencja! Jeżeli będziesz silna i nie zaszalejesz w szmateksie, który znajduje się pod numerem 43, to pielgrzymka nic cię nie będzie kosztowała…

35 Komentarze

  1. A gdzie tam! Przecież Brat Ladaco radzi nie wstępować.
    Ziemia niemiecka? Pojechałaś do Hamburga zadymę robić?

  2. Gdy kwaterowaliśmy onegdaj w Białym Dunajcu to tam co drugi mieszkaniec nazywał się Papież… ileż to audiencji można by załatwić!

  3. To ja Panu Bogu jestem gotowa zapłacić, by mnie do siebie jak najpóźniej powołał. Jaka szkoda, że mój komornik nie nazywa się Papież, nie musiałabym żałować, że Watykanu nigdy osobiście nie zobaczę, bo wystarczyłoby pojechać do Ciechanowa.

  4. Witaj, Bojo.

    O! To u nas bardziej kompleksowe usługi:) Prócz Papieża Henryka możemy służyć szmateksem, monopolką, psychiatrą, dwiema dentystkami, jedną wróżką, kościółem i protetykiem (kolejność przypadkowa) :)

    Pozdrawiam:)

  5. A co? – A Ladaco :)
    Dobre to.
    Znaczy rozwiązanie problemu religijnego
    wysłaniem Dżesiki do komornika sądowego
    Franciszka Papieża…
    Niech mu się Dżesika zwierza.

  6. Nie lubię imienia Dżesika, źle mi się kojarzy. Za twórczością Norbiego też nie przepadam. Nie wiem co gorsze właściwie. No powiem, że ciekawa rozmowa, ciekawa.

  7. A może Brat L wyśle Dżesikę do Ojca R – ten na pewno dobrze jej emeryturę zagospodaruje i to bez udziału męża. A że wyprawa krótsza niż do Papieża to i na szmateksie się zaoszczędzi.

  8. Brat Ladaco niezłe możliwości posiada, nie dość, że prowadzi dwie usługi za jednym zamachem – doradca i pośrednik, to jeszcze dyrygentem od polewania jest.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.