Cykl „Powiedzenia i przysłowia” (z niewielkim komentarzem)

Akurat nie wiemy czy jest to powiedzenie czy przysłowie. Ale jako że cykl rozpoczynamy w niedzielę, ono idzie na pierwszy ogień:

Niedzielna praca w gówno się obraca. 

Mądre to i prawdziwe. W niedzielę powinniśmy robić tylko to, co przynosi wyżej wymieniony skutek. Czyli: gotować rosołek, kroić na surówkę, mięsko na kotleciki tłuc i kartofelki odcedzać. Można też ugotować kompocik!

Innych prac, niezwiązanych z przemianą materii, należy zaniechać. Stacje benzynowe mogą pracować. Wszak trzeba nalać do baku, żeby tatuś na obiadzik (albo chociaż na kolacyjkę) zdążył dojechać! Transport pasażerski też ma rację bytu w niedzielę.

A co z lekarzami, strażakami, policjantami, żołnierzami, duchownymi? Oni nie pracują, oni mają powołanie i pełnią misję! Podobnie jak kina, teatry, opery, filharmonie, muzea i inne nudziarstwa…

Gastronomia? Chyba nie trzeba tłumaczyć? Nawet z piwa trochę tego na „g” powstanie… Sklepy? Tak, ale tylko spożywcze. W supermarketach należy (ustawowo) oddzielić inne działy i nie otwierać ich w niedzielę!

Wniosek sam się nasuwa: nikt nie ma prawa zmuszać nas do odkurzania w niedzielę!

58 Komentarze

  1. Jak tak patrzę na tę listę zawodów zwolnionych od niepracującej niedzieli, nachodzi mnie myśl, że wszyscy mogą traktować pracę jako powołanie, ba!, misję – nawet kasjerka na kasie w Biedronce… ;)

  2. O, naiwności, czyżby wszyscy wierzyli, że posłowie ustalający, kto ma świętować, sami nie pracowali w niedzielę, nie odkurzali, nie prasowali, nie sprzątali i nie jeździli po zakupy, skoro weekend tylko mają wolny. Chyba że mają dyspensę.

    • ale w tym roku ustalili 3 (słownie: trzy) pracujące soboty!!! No i nie jest tak bardzo istotnym, że było to w zamian za dzień wolny odpracowanie, aby weekend długi w istocie był długi, ale liczy się to, że urzędniczy szaraczkowie (nie wiem, czy to urzędów miejskich i gminnych dotyczy, bo oni tzw. niezespoleni i w innym koszyku ich mieszają), do pracy musieli wybrać. No, przynajmniej ci, którzy już nie mieli urlopu, albo którym dyżur i układanie pasjansa przypadło w kolejce (gdyż w te sporadyczne soboty to nikt z petentów nie pchał się do urzędu, tylko korzystał z ostatnich promieni słońca).

    • Ultro, mnie nie chodzi o zakazy czy nakazy. Po prostu uważam, że praca, która w g… się obraca jest bardzo potrzebna. Zwłaszcza w niedzielę, kiedy człowiek lubi dobrze zjeść…

  3. Byłem kiedyś (z „Orbisem”) na rumuńskim weselu, i to mi się właśnie kojarzy z czymś takim. Boja ma rację, Bałkańska rakija jest smaczniejsza od naszej śliwówki. Wtedy na krótko straciłem dech, ale nie od rakiji, tylko o czuszki nafaszerowanej pieprzem, która zdradziecko znalazła się na moim talerzu. Nieświadomie przepiłem ją zwykłą wodą i po paru minutach próby złapania powietrza zległem obok stołu, ku uciesze weselników.

  4. No to się załatwiłam – wielkie odkurzanie zrobiłam w niedzielę, po tym jak się od nas wyprowadził pies naszego syna i wrócił na łono młodych. I co teraz będzie???

  5. Stacje benzynowe to podstawa, bo jak tu dojechać na obiadek do „mamusi”? … no i bez kropelek dla „tatusia” to też ciężko czasem przetrwać niejeden obiad niedzielny ;)

  6. Nie ma co, w niedzielę powinno się zwolnić obroty, zwłaszcza jeśli ma się w poniedziałek znów pracować, odkurzać, robić cokolwiek, co wymaga energii, pracy mięśni czy umysłu.

    Wszystko się spełniło nad morzem. :) Pogoda była dość dobra, choć ostatni tydzień był chłodniejszy i padało. Tłoku na plaży właściwie nie było, może w ostatnich dniach sierpnia, a i to tylko przy głównym wejściu na plażę w Unieściu.

    Pozdrawiam!

  7. Witaj, Bojo.

    Zważywszy, że misjonarstwo kojarzy się przede wszystkim z brakiem zapłaty – przysłowie niezwykle adekwatne…

    Pozdrawiam:)

  8. W takim układzie wszyscy powinni rodzić się w niedziele, bo „takie niedzielne dzieci” pracować nie lubią.

    • Nie zapomniałem. Po prostu nigdy nie miałem z nimi do czynienia i nie wiem co robią…
      O 5.30 w niedzielę jeszcze nie próbowałem odkurzać. Zdarzało mi się tylko iść spać o tej godzinie…

      • Najczęściej nic, ale za to często w weekendy. Spróbuj koniecznie, nawet przed snem. Nic tak nie odpręża, a dodatkowo staniesz się popularny w najbliższej okolicy:)

  9. A ja w niedzielę to zawsze nadganiam cały tydzień! W sobotę zazwyczaj umiarkowanie odpoczywam, a w niedzielę prasowanko, pranko, ale też i gotowanie.
    Pozdrawiam, M.
    (P.S. Świetny wpis! Ale to z pewnością wiesz. :) )

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.