Skrupulatny poczet władców Polski – Bolesław Chrobry. Część III

Jeszcze przez dwa lata (niecałe) musiał Chrobry udawać entuzjazm odnośnie planów cesarza. Na szczęście w 1002 roku spotkała Ottona przykrość pod Rzymem. Najpierw umarł na malarię, potem dostał niestrawności, a na koniec został jeszcze otruty przez późniejszego Henryka II. Późniejszy Henryk II był łotrem, szubrawcem i nieźle zalazł za skórę Chrobremu.

Najpierw jednak Chrobry zalazł za skórę Henrykowi. Wskoczył mianowicie na konia i przy pomocy Włóczni Maurycego, Szczerbca Hawranka i swojego wojska, zdobył Milsko, Miśnię i Łużyce. Zdobycie miało miejsce w 1002 roku i poskutkowało wojnami chrobro – cesarskimi trwającymi aż do roku 1018.

Mała dygresja. Widać wyraźnie, że niemieccy cesarze przyczepili się do Chrobrego jak gówno do koszuli. Przykre to jest, bo nie da się jednego akapitu napisać bez ich obmierzłego udziału. A trzeba jeszcze nadmienić, że pod koniec życia Bolesława pojawił się kolejny cesarz (Konrad II) i też nie dało się go do rany przyłożyć. Koniec dygresji.

Owe wojny były prowadzone w bardzo bałaganiarski sposób. Tak bałaganiarski, że właściwie nie sposób ustalić kto komu dał łupnia. Tym bardziej, że (w międzyczasie) Bolesław wojował w Czechach, a Henryk (też w międzyczasie) toczył boje gdzieś tam w makaroniarskich i żabojadzkich stronach. W każdym bądź razie, kiedy nastał zawarty w Budziszynie pokój (1018r.), okazało się, że sytuacja niczym nie różni się od tej sprzed zawieruchy (jeśli nie liczyć trupów, ruin, zgliszczy i pustych skarbców obu adwersarzy). W zasadzie jedynym skutkiem historycznym były dwa śluby: najpierw Mieszko (syn Chrobrego) hajtnął się z Rychezą, a później sam Chrobry pojął za żonę Odę.

Innych dochodów wojny nie przyniosły. Chrobry zajrzał do skarbca i zobaczył, że nie stać go nawet na waciki. Wtedy skierował swe dumne spojrzenie na wschód. Miał on ci zięcia Świętopełka, który akurat utracił władzę na Rusi Kijowskiej. Kijów, w owym czasie, był miastem przebogatym. Takie, dajmy na to, Gniezno wyglądało przy nim jak sławojka przy Pałacu Kultury i Nauki.

Bolesław ponownie zebrał zastępy i ruszył odzyskiwać władzę dla nieudacznika. Po drodze (pod Wołyniem) rozgromił wojska Jarosława Mądrego (sic!) i Kijów stanął przed nim bezbronny. Nie musiał nawet Szczerbca szczerbić o bramę tego miasta.

Powiadają, że kiedy pierwszy wóz z łupami wjeżdżał już do Gniezna, to ostatni dopiero wyjeżdżał z Kijowa. Było tego tyle. że Chrobry spokojnie mógł otworzyć sieć sklepów z używanymi skarbami.

Wkrótce nieudaczny zięć Świętopełk znowu utracił władzę, ale Chrobry miał to już gdzieś. Zbrzydło mu wojowanie. Nadwyżkę budżetową miał zapewnioną na wiele lat (konkretnie na 13), więc wolał zająć się konsumpcją. Tym bardziej, że z Kijowa przywiózł sobie nałożnicę – siostrę Jarosława Mądrego, Przedsławę…

To jeszcze nie koniec. Będzie część IV.

33 Komentarze

  1. A więc nasze tłuczenie się po to żeby nic się nie zmieniło jest silnie uwarunkowane historycznie. Tak podejrzewałam… A! I proszę o więcej dygresji. Bardzo kształcące są.
    P.S Doczekać się nie mogę, kiedy dotrzesz do królów elekcyjnych :-)

    • Ale teraz między sobą się tłuczemy…
      Kiedy jakaś dygresja wpadnie mi do głowy to oczywiście nie omieszkam zapodać.

      Sporo jeszcze Piastów zostało, Andegawenów i Jagiellonów. Trzeba czekać.

      • Myślę że ma wszystko. Władzę ,kasę,kobietki . Jak walczyć z kimś kto wszystko ma i to jest problem.
        Że się nie afiszuje?….Tym bardziej niebezpieczny bo nietypowy. Ja też mam wszystko. Zdrowie,na kości dla psów i chleb dla siebie i kochanego Starszego Pana….i weź takiego babsztyla spróbuj przekupić.

  2. Dobrze Boja że Cię mamy.
    Dzięki Tobie i Twojemu historycznemu zacięciu skutecznie uzupelniasz moje luki historyczne :-D

  3. Wszędzie Niemców i Jarosławów pełno. Ale czy można otruć kogoś dwa razy? To musiał mieć chłop zdrowie! Takiego i siekierą nie dobijesz ;-)

  4. Jak dla mnie najlepszy fragment wpisu to: ,,sieć sklepów z używanymi skarbami”, ubawiłem się bardzo konkretnie w tym miejscu. :) Ale reszta też niczego sobie, a dygresja już zupełnie wywraca świat do góry nogami (ale pozytywnie).

    Pewnie tak, w końcu 50 lat na scenie Maryli Rodowicz robi wrażenie.

    Też mam zbliżoną Trójcę w polityce.

    Cóż mi tego dystansu już brakuje, widzę i u nas i poza granicami coraz więcej ogólnego zła, można powiedzieć ogólnego syfu nawet. Dlatego wolę się za bardzo nie przyglądać, gdy nie muszę.

    Kiedyś może i taka przeprowadzka być, choć już po tak małej zmianie jaką jest zamiana mebli widzę ile to zachodu i pracy przy tym.

    Pozdrawiam!

  5. Witaj, Bojo.

    Rygdaga, Emnilda, Oda, Przedsława…
    No bo kto w sumie powiedział, że władca chrześcijański nie mógł porzucać poprzednich żon i poślubiać nowych?

    Pozdrawiam:)

  6. Właściwie słusznie. Jak sobie przywiózł tych skarbów do kraju, to chciał się nimi nacieszyć, a że miał jeszcze nową nałożnicę, to tym bardziej żal było się z domu ruszać…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.