Skrupulatny poczet władców Polski. Otto

Trzeci syn z trzeciej żony Bolesława Chrobrego. Urodził się dn. 01.01.1000 o godz. 00.00.01. Znacząca data i godzina. Kilka jedynek i mnóstwo zer… Prawie jak listy wyborcze niektórych partii politycznych!

Tata Bolesław miał kłopot z Ottonem. Najstarszego syna (Bezpryma) wysłał do klasztoru, średniego (Mieszka) zamierzał uczynić następcą, a dla najmłodszego brakło już koncepcji. Nie miał pojęcia jaką ścieżkę kariery wybrać dla niego.

Na szczęście, pewnego dnia, otrzymał pierwszą dostawę żubrówki z Puszczy Białowieskiej…

Mała dygresja. Kiedy Chrobry spróbował żubrówki, doznał wizji przyszłości. Wyraźnie zobaczył czarownika z teką, który (tysiąc lat później) próbuje zamienić Puszczę Białowieską w Białowieski Park Burzanów Wonnych. Koniec dygresji.

… i mógł zaprosić Uczonego Męża Bojana na naradę. Bojan przybył niezwłocznie, nakazał pachołkowi wymienić kielich na większy, spróbował trunku i już był gotowy na trudne pytanie:

- Cóż czynić z Ottonem?

Dwa gąsiorki później, Bojan znalazł rozwiązanie problemu.

- Musisz, Książę, wykierować go na geja!

- Co?! Syn władcy chrześcijańskiej Polski ma być gejem? Zwariowałeś? Wstyd i hańba!

- Jaki wstyd? Jaka hańba? Książę! Mamy już jedenasty wiek! Poza tym…

- Co poza tym?

- Poza tym… Taki ładniutki blondynek z dużymi, cielęcymi oczętami… Wyślesz go do kogo zechcesz. On każdego owinie sobie wokół małego… Cesarza sobie owinie, papieża sobie owinie…

- No genialny pomysł!

Niestety. Genialny pomysł Bojana zdał się psu na budę. Otto nie wykazał skłonności do jakiejkolwiek orientacji. Powiadają, że nawet nie bawił się ptaszkiem!

Stało się tedy, że został zwykłym, niezorientowanym frajerem i popychadłem wykorzystywanym bez skrupułów przez każdego kto chciał. A wielu chciało…

Kiedy umarł tata Chrobry i na tron wstąpił Mieszko II, Otto ciągle spał, choć rękę trzymał już w nocniku… Obudził go Bezprym – czarna owca i przymusił do spiskowania. Otto w te klocki też nie był dobry. Zdobył się jedynie na wymyślenie paszkwilanckiego wierszyka przeciwko Mieszkowi:

„Mieszko II jest jełopem,
Potraktować trza go kopem!
Z nosa mu wyrasta mnóstwo kłaków
I koronę ma z tombaku!”

Mieszka ubodła zwłaszcza ta korona z tombaku. Pochwycił „poetę” i wysłał do Niemiec… Wysłał w sposób nieco brutalny, więc Ottona długo jeszcze cztery litery bolały. Bezprym bezboleśnie uciekł na wschód.

Kiedy Mieszko popadł w tarapaty i zdekompletowany wylądował w czeskim lochu, okazało się , że do Gniezna bliżej jest z Kijowa niż z Berlina. Zanim Otto zdążył wyciągnąć rękę z nocnika, na polskim tronie siedział już Bezprym.

Ale i na Bezpryma przyszła kryska. Wtedy to, szwabski cesarz Konrad II umyślił sobie wprowadzić w Polsce trójpodział władzy. Podzielił kraj na trzy części. Jedną część dostał wydobyty z lochu Mieszko, drugą – jakiś Dytryk, a trzecią nasz sympatyczny nieudacznik.

Miał więc Otto swoje pięć minut. Niemal dosłownie pięć minut, bo zaraz potem zeszło mu się z przyczyn nienaturalnych…

30 Komentarze

  1. Powinien wobec tego nazywać się Nemo, a nie Otto!
    Ale że żubrówkę już znali? Nie dziwię się, że wizje miewali, w końcu trawka w środku…

    • Dlaczego miał? On w dalszym ciągu go ma. Jeżeli jakiś współczesny władca zrobi coś mądrego to wiedz, że Bojan maczał w tym palce…

    • Bynajmniej! Bojan dobrze radził, Otto nie potrafił wykorzystać jego pomysłu… Gdyby się zaangażował, mógłby pociągać za wszystkie sznurki… I nie tylko za sznurki…

  2. Bardziej po absyncie wizje niż po żubrówce… No a wtedy nikt się nie czepiał bezpiecznych dla zdrowia zawartości ziółek w ziółkach.

  3. Stary Ottona, jak widać był stary (jak to stary) i głupi (podobnie zresztą, jak jego niestroniący doradca). Gdyby obaj zastanowili się nad datą narodzin niedoszłego geja, to powinni dojść do wniosku, że ot(t)o narodził się pierwszy w dziejach informatyk i cybernetyk zarazem. Wykorzystując ten fakt zostalibyśmy światową potęgą, sprzedając na lewo (częściej) i prawo (rzadziej) licencje do systemów operacyjnych! A my co? A my, jak zawsze!

  4. A niech to kulson! Zagmatwana ta historia i choć lubię ten przedmiot, nie pojmuję wajch, które przewracają raz w lewo, raz w prawo albo poza nawias.

  5. Nie wypowiadam się o tym Ottonie. Nic o nim nie wiem :( Pozostaje mi więc uznać Twoją relację za jedynie słuszną ;), choć jednocześnie jakoś tak mało optymistyczną (ze względu na tą tradycję kreowania na gejów).

  6. :) To wszystko jasne już, jeśli jakość wysoka była, to już wiadomo czemu po łyku Żubrówki można było rozwiązywać takie problemy.

    Nie jestem pewny czy Mikołaj by wiedział dokładnie co mam na myśli pisząc w liście do niego o płycie takiej czy innej grupy muzycznej. :)

    Pewnie tak może być. A potem nakręcą program w stylu ,,Jestem jaki jestem” z tym policjantem w roli głównej.

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.