Skrupulatny poczet władców Polski. Bolesław Zapomniany

Pierwowzór kilku późniejszych bohaterów.

Został zapomniany kiedy miał dwanaście lat. Tak się złożyło, że rodzice Bolka zapragnęli spędzić urlop osobno. Tata Mieszko II Lambert zamierzał pojechać na Oktoberfest, a mama Rycheza planowała rozległą operację plastyczną w czeskiej klinice jakiejś. Ustalili, że dzieci zabiera Rycheza.

Niestety, wszystko się pokićkało. Na skutek dziwnego zbiegu okoliczności, Mieszko trafił pod czeski skalpel, a Rycheza z dziećmi wylądowała przy stoliku zastawionym kuflami piwa i porcjami golonki z musztardą.

Natomiast Bolek nie zajął miejsca w żadnej karecie. Akurat w dniu wyjazdu doznał pierwszego wzwodu i cały ranek zmagał się z tym problemem w piastowskiej sławojce. Jako że rodzice wyjeżdżali w nieco panicznym pośpiechu – Bolek, niczym Kevin, został sam w domu.

Jednak nie rozdzierał szat. Znalazł jakąś (zgubioną w pośpiechu) sakiewkę z koślawymi denarami i poszedł na szaszłyk z tura. Nie dotarł, niestety, do „Dzikiego Dworu pod Kaczką”, zgarnęli go mnisi, którzy niedawno założyli w Gnieźnie klasztor.

Bolesław od urodzenia miał awersję do grupowego klepania pacierzy, a w klasztorze musiał czynić to trzy razy dziennie. Długo nie wytrzymał. Uciekł stamtąd poddenerwowany i na gnieźnieńskim rynku, gromkim głosem dał sygnał (niczym Lenin wystrzałem z Aurory) do Rewolucji Pogańskiej.

Mała dygresja. Właściwie Rewolucja Pogańska powinna nazywać się Reakcją Pogańską, bo rewolucjoniści walczyli o powrót starego. Jednakże stosowali bardzo rewolucyjne metody walki z przeciwnikami, dlatego ich działania pozwoliłem sobie nazwać Rewolucją. Koniec dygresji.

Rewolucja rozpełzła się po kraju, a Bolesław wrócił do domu.

Akurat tata Mieszko II zakończył ziemską część swojej wędrówki (1034r), więc Bolesław spokojnie mógł koronować się na króla Polski. Oprócz jabłka, berła i korony dostał też rozdwojenia jaźni.

Za dnia panował sprawiedliwie i dobrotliwie (niczym Dr. Jekyll), w nocy zaś przemieniał się w krwiożerczego pogańskiego bojownika (jak Mr. Hyde).

Zdaje się, że przyczyną tego rozdwojenia był praprzodek Kolegi Podśmiechujka. Bolesław uwielbiał perły, a ów praprzodek powiedział mu (przy piwie), że perły rodzą się w nerkach duchownych katolickich. Im wyżej postawiony duchowny, tym perła piękniejsza!

Bolesław, chociaż Król Polski, legalnie nie mógł wypatroszyć nawet zwykłego kleryka, cóż dopiero biskupa! Dlatego nocami, w przebraniu, na czele bandy zwolenników pogaństwa, napadał na siedziby kapłanów, od proboszcza wzwyż. Skrupulatnie przeszukiwał wnętrzności ofiar, ale chyba z marnym skutkiem, bo jego kolekcja pereł była bardzo mizerna…

W sumie Bolesław Zapomniany nie miał szans długo pożyć. Średniowieczni Polacy nie lubili ani sprawiedliwych i dobrotliwych władców ani krwiożerczych pogańskich bojowników. Dopadli Bolesława w roku 1038 i biedak skończył niczym Azja Tuhajbejowicz.

Kiedy konał w męczarniach na palu, byli poddani zapewniali go solennie:

- Zawsze będziemy o tobie pamiętać!

Nie dotrzymali słowa…

38 Komentarze

  1. Wdzięczność ludzka na pstrym koniu jeździ ;-)
    Perły w nerkach, mówisz? To szkoda, że mój mąż biskupem nie jest, bo kamień miał , że hej! Ale wolę go ze zwykłym kamieniem, niż biskupa z perłą ;-)

  2. Bardzo ciekawa interpretacja, gdyby w szkołach średnich w taki sposób przedstawiano dzieje naszych przodków, to przypuszczam, że młodzież bardziej by się przykładała do lekcji historii :)

  3. Ech, gdyby tak przywrócić go do życia. Oczywiście wyłącznie w tej nocnej postaci! PS. Dzięki za czeski pomysł na jutrzejszy obiad:)

  4. Był Bolesław, a czy będzie Jarosław Zapomniany, wszak też lubi niechlubne zabawy nocą szczególnie w Sejmie. Pozdrawiam.

  5. Jednak rozdwojenie jaźni nie wychodzi na zdrowie ani rozdwojonemu, ani otoczeniu. Wygląda na to, że takiego rozdwojonego trzeba starać się za wszelką cenę złożyć w jedną całość. Tylko jak? Za pomocą pala?

  6. Co by nie myśleć i o czym by nie mówić, to przodkowie mieli odważniejsze sposoby karania za nieposłuszeństwo i za posłuszeństwo również owych Sławnych Zapomnianych: trucizna, rzucanie na pożarcie, nabijanie na pal itepe.
    Pozdrawiaam

  7. Piękna śmierć – i zawsze będziemy o Tobie pamiętać…
    A wieńców nie rzucali na pal???
    Tak tylko pytam.
    Zaczęło się bajecznie ( Na tej erekcji)
    A skończyło na sztywnym palu:)

  8. Czy ja wiem czy chodziło o zazdrość takiego końca?

    :) Czyli już wiesz jak wyglądają u mnie wykłady na studiach. W sumie wcześniej nie były znacząco inne, bowiem na administracji poruszane były tematy takie jak na legislacji w praktyce, jednak w nieco mniejszym zakresie.

    Jeśli uznać, że płyta polskiego zespołu metalowego jest patriotyczna, to też coś mam z takiej muzyki. A konkretniej z postawy raczej, bo wspieram ,,naszych”.

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.