Feta czteroletnicowa. Relacja na żywo (z lekkim poślizgiem)

Zapraszamy na relację z fety czteroletnicowej. Wydarzenie ma miejsce w kanałach pod Stadionem (konkretnie w Hali Pomp) i już się zaczęło. Lekki poślizg spowodowany jest nieumiejętnością szybkiego pisania (nie cenzurą).

Oczywiście zapraszamy wszystkich do przeżywania wydarzenia na żywo. Wszyscy będą mile widziani i dla każdego znajdzie się plastikowy kubek i papierowy talerzyk. Nawet jeżeli ktoś przyjdzie z pustymi rękami, to przecież ze schodów go nie zrzucimy, bo nie da się zrzucić pod górę…

Trzy… dwa…jeden…poszło!

10:37 Maszyna Profesora Gendera zaczęła ciurkać. O matko! Jakiż to cudny zapach…

10:41 Pierwszy gość. W drzwiach staje Frytka. Perlistym głosem śpiewa „Sto lat, sto lat”… W dłoniach dzierży kosze wypełnione dobrem… Cóż ona ma w tych koszach? Cóż ona ma w tych oczach?

10:49 Boja drżącymi rękami przypina Frytce bukiecik (taki jaki przypina się gościom weselnym)… Chwilę to trwa…

11:05 Otwieramy paczkę chipsów serowo – cebulowych… Kiedyż wreszcie zacznie grać muzyka?

12:01 Minęło południe. Mikołaj Mika wygłasza pierwszy toast: „Moi drodzy! Wypijmy, niech nie wietrzeje! Nie gubcie kubków, nie mamy ich za wiele”…

12:28 Przybył kolejny gość. Asmodeusz. Zaraz przekonamy się czy to co przyniósł ma diabelską moc…

12:39 Chodzą słuchy, że na Żoliborzu szykuje się kontrimpreza… Mniej fajna, bardziej napuszona… Za nami siedem kolejek. Słychać chrupanie chipsów…

13:00 Otrzymaliśmy list gratulacyjny od Pani Premier. Napisała między innymi: „Dopilnujemy by każdy obywatel mógł imprezować tak jak na to zasługuje”…

13:10 Zjawiła się Linka. Mamy nadzieję, że wygłosi wykład na temat ekonomicznego picia…

13:22 Nadszedł również list od Ojca Świętego. Niestety, nikt nie potrafi złamać papieskiej pieczęci…

13:36 Przed chwilą otrzymaliśmy zapytanie szregowoposelskie: „Co wy tam za kondominium urządzacie”? Pora napić się…

14:09 Mąż Dobrej Kobiety przytaszczył wielki baniak rosołu drobiowego (z lubczykiem). Po chochelce wystarczy dla każdego…

14:26 Za chwilę przybędzie Jotka. Kończy już malowanie transparentu…

14:59 Jotka przyniesie kiełbasę suszoną i ogórki własnej roboty! Z alkoholem ma problem, ale zapewne rozwiąże go pozytywnie…

15:04 Do drzwi dobija się Adrian. Chyba go nie wpuścimy…

15:21 Już 2600 lat temu ludzie wiedzieli czego im potrzeba. Ponad 50 lat trwały prace nad odczytaniem krótkiego zapisu. Dziś już wiemy – „wyślij więcej wina!”, pisał żołnierz o imieniu Hananyahu przeszło 2600 lat temu…

15:35 Kolejny toast wygłosiła Frytka: „W oczach mam błyski radości, że wśród takich znakomitych gości mogę rocznicę Mikołaja świętować… niech żyje i nie pisze nam sto lat”!!! Hmmm… Ciekawe dlaczego Frytka chce żeby Mikołaj nie pisał przez 100 lat?

16:37 Nalewka z rokitnika z dziką różą to jest to co tygrysy lubią najbardziej! Ultra nas poczęstowała i nasza zdrowotność podskoczyła niebotycznie!

16:52 W ferworze świętowania zapomnieliśmy o maszynie Profesora Gendera. Sytuację uratował Andrzej Rawicz. Ufff… w ostatniej chwili… Karniak dla pana Andrzeja!

17:11 Orkiestra wreszcie naoliwiła instrumenty. Poloneza czas zacząć!

17:56 Boja prowadzi korowód w rytm piosenki „Jedzie pociąg z daleka”…

19:05 Byliśmy na papierosku. Słońce jeszcze świeci…

19:14 Loonei bardzo ładnie „Sto lat” odśpiewała…

19:30 Pół godziny przerwy na oglądanie Wiadomości w TVP1. Audycja obowiązkowa! Żadnych „spacerów świdnickich”!

20:15 Wznawiamy imprezę…

20:26 Właśnie odtańczyliśmy taniec kaczuchy…

20:47 Kolega Podśmiechujek padł na podłogę. Uważajcie na niego! On tylko udaje, że śpi narąbany. Tak naprawdę zagląda pod sukienki przekraczających go dziewczyn…

21:07 Orkiestra trochę zmęczona, więc… „A teraz idziemy na jednego, a teraz idziemy wódkę pić”! Jak mus to mus…

21:28 Normalny demonstruje jak ukryć w spodniach litrową flaszę żubrówki, tak żeby Pani Normalna nie zorientowała się…

21:46 Mikołaj Mika: „Jedźmy do Francji i zagłosujmy w drugiej turze wyborów parlamentarnych… Jak to? Trzeba mieć francuskie obywatelstwo? W takim razie napijmy się szampana”…

22:10 Orkiestra: „A teraz idziemy na jednego… kto już nie może iść niech czołga się… My już nie gramy, mamy dość!” Szkoda, liczyliśmy, że zagrają jeszcze „Dom wschodzącego słońca” albo chociaż „Chłopców – radarowców”…

22:43 Kolega Podśmiechujek opowiada swój ulubiony dowcip: Jeden facet założył się z kumplem, że wypije butelkę plwociny. Nacharkali więc pełną flaszkę i facet zaczął pić. Kumpla natychmiast zbrzydziło. „Przestań już! – krzyczał – Wygrałeś zakład! Nie pij więcej”! Facet niewzruszenie wypił wszystko do końca. „Dlaczego nie przestałeś pić, przecież mówiłem, że wygrałeś zakład”? Facet wzruszył ramionami. „Nie mogłem przestać. Tego nie da się przegryźć”…

22:45 Tylko Kolega Podśmiechujek wybuchnął śmiechem… Profesor Gender puścił pawia…

23:00 Na dzisiaj koniec relacji. Czuję, że za chwilę spłynę pod stół ………………………………………………………………………..