Konstytucja w liczbie mnogiej

Jedna jedyna Konstytucja to twardy orzech do zgryzienia. Z jedynakami jest tak, jak w tym staromądrym polsko – ukraińskim powiedzeniu: „Jedynak nasrał mamie w kapuśniak” (wymawiając głośno to zdanie, należy zaakcentować sylaby „nak” i „niak”).

Konstytucję (podobnie jak jedynaka) trudno zmienić. Żeby tego dokonać, trzeba wpłynąć (czyli znaleźć kwity lub haki) na kilkuset posłów i senatorów. A potem jeszcze referendum! Normalnie to wszyscy psy na Konstytucji wieszają (więcej na niej psów wisi niż na hakach w chińskiej rzeźni), ale niech tylko ktoś spróbuje zmieniać! Zaraz wszyscy jej bronią z poświęceniem, niczym własnych pobocznych interesów.

Na co dzień Konstytucja łamana jest ustawicznie. Główny strażnik nie ma szans jej upilnować, bo ma też inne, nie mniej ważne zajęcia (musi strzec żyrandola i stróżować w przedpokoju). Dlatego Konstytucja jest chora. W ciągu dwudziestu lat obowiązywania zadano jej setki niemikrourazów, a czy choć jedno złamanie zostało nastawione należycie (pytanie retoryczne)?

Czy tak być musi? NIE!!! Czas na zmiany!

Po pierwsze. Konstytucja nie powinna obowiązywać bezterminowo, czteroletnia kadencja to maksimum!

Po drugie. Konstytucji nie powinien uchwalać jakiś zakichany parlament. Powinna być wybierana w wyborach powszechnych przez wszystkich obywateli!

Po trzecie. Konstytucja nie powinna być jedna. Powinniśmy wybrać 365 Konstytucji, na każdy dzień roku inną!

Takie rozwiązania sprawią, że będziemy mieli same plusy. Jeżeli Konstytucja okaże się do niczego, to ileż może naszkodzić przez jeden dzień? Nawet jeżeli wszystkie okażą się do dupy, to przecież cztery lata zlecą jak z bicza strzelił i wtedy wybierzemy nowe i lepsze! I jakie to demokratyczne! Każdy będzie mógł napisać Konstytucję i wystartować ją w wyborach. Wystarczy zebrać 20 cudzych podpisów i wydrukować tekst swojego projektu czarno na białym. Konstytucje też nie będą tak cierpieć. Nawet jeżeli któraś zostanie złamana, to będzie miała całe 364 dni żeby dojść do siebie, zanim znowu ktoś ją złamie!

Na preambuły też mamy sposób. Trudno wyobrazić sobie 365 oddzielnych preambuł. Wszak nawet na całym świecie nie ma aż tylu wartości do których można się odwoływać. Dlatego będzie tylko jedna wspólna preambuła, a jej treść zostanie utajniona. Zdusi to wszelkie kontrowersje w zarodku, a zarodek znajdzie się pod ochroną prawną.

I jeszcze jedno. Raz na cztery lata, 29 lutego, zafundujemy sobie Krajowy Dzień Bez Konstytucji. Prawda, że genialny pomysł?

Obce nacje pozesyrają się z zazdrości!

Nowe oblicze 3 Maja

Uchwalenie konstytucji w 1793 roku nie zaowocowało pozytywnymi skutkami. Czcimy ten akt, bo mało kto jest świadomy, że 152 lata później doszło do wydarzenia, które jest o niebo lepszą przyczyną do pozamykania supermarketów w dniu 3 maja.

3 maja 1945r. urodził się Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk! (fanfary)

Pora na dobrą zmianę pod względem świętowania. Ojciec Tadeusz ma cechy niespotykane u innych bohaterów i bardziej zasługuje na cześć niż przebrzmiała konstytucja.

INNI MU NIE DORASTAJĄ. Na Festiwalu Filmów Katolickich Niepokalanów 2004 po raz pierwszy wręczono nagrody im. Jana Kulentego. Jak najbardziej zasłużenie uhonorowano Tadeusza Rydzyka i, tak jakoś przy okazji, na odczepnego, Mela Gibsona.

SKROMNIE JEST SZCZODRY. Kiedy został laureatem nagrody im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego, stwierdził, że „jest to nagroda dla Rodziny Radia Maryja, dla wszystkich, którzy ją tworzą”… I co z tego, że nagroda nie miała charakteru pieniężnego?

JEST WYTRWAŁY. Cztery lata był kapelanem w żeńskim klasztorze w RFN. Nie jest łatwo wytrzymać tak długo, sam na sam, z gromadą dojrzałych niemieckich zakonnic. Nasz bohater dał radę!

NIE IMA SIĘ GO. W 2007r Żydzi naciskali na Benedykta XVI, by odwołał Ojca Dyrektora za rzekome „antysemickie wypowiedzi”. Papież zareagował w roku 2011. Wyraził uznanie dla działalności ewangelizacyjnej Rydzyka i udzielił mu błogosławieństwa!

UJAWNIA PRAWDĘ. W 2011r. stwierdził, że „ci co rządzą Polską, nie kochają po Polsku”! Okazało się, że rządzący Polską są także obrażalscy, więc wystosowali protest do Stolicy Apostolskiej. Watykan odpowiedział bełkotem.

NA SAMĄ MYŚL O NIM WSZYSCY TRZĘSĄ: Putin i Obama – portkami, Merkel – sukienką, Papieże i Kardynały - sutannami, Duda i Szydło – to już nawet szkoda gadać. Jeden jedyny Prezes chyba nie trzęsie, czuje tylko, z niejaką wzajemnością, respekt.

TAJEMNICA GO SPOWIJA CHWALEBNA.W drugiej połowie lat osiemdziesiątych(ubiegłego wieku) Ojciec Tadeusz, na pół roku, zniknął w Austrii. Nikt nie wie co tam robił. Ja też nie wiem, wiem tylko, że wkrótce potem urodziła się Conchita Wurst!

Mało? Jeszcze kropka nad i! Gdyby ogłoszono plebiscyt na najseksowniejszego Ojca Dyrektora, to kto by wygrał? No kto?!

Nowe święto może nazywać się „Trzeciomajowe Tadeonalia” Robi wrażenie? Portfele same się otwierają…

A Konstytucja 3 Maja? Ewentualnie nadal może być Konstytucja 3 Maja, ale nie ta starodawna. Na naszą prośbę, Ojciec Dyrektor napisze nową i lepszą. Taką, że cały świat będzie nam zazdrościł. I zrobi to za co łaska!

To tyle na razie…