Poczet dyktatorów przeróżnych. Prezes K.

Wprawdzie Prezes K (na razie) tylko dobrze rokuje, ale niektórzy już nazywają go dyktatorkiem, więc jego obecność w niniejszym poczcie jest jak najbardziej usprawiedliwiona. Powoli możemy zacząć chwalić się, że cierpimy pod rządami rodzimego satrapy. Nasi przodkowie nie mieli takiej możliwości… Bynajmniej pozbędziemy się kompleksów (słówko „bynajmniej” użyte nieprawidłowo brzmi jeszcze bardziej elegancko).

A teraz parę zarzutów (stawianych przez obrońców wolności i demokracji) dowodzących, że Prezes K, jako dyktator, sroce spod ogona nie wypadł:

- Jest kurduplem (najpowszechniejszy zarzut)

- Pokrzykuje z drabinki

- Spał do południa

- Jest tchórzem, bo korzysta z ochrony

- Ma kota (drugi najpowszechniejszy zarzut)

- Nie ma prawa jazdy i innych gadżetów

- Nie chce wpuścić Adriana do gabinetu

- Nie da sobie wmówić koloru kolorów dwóch

- Razem z innymi skanduje: „Ja-ro-sław! Ja-ro-sław”! (też z drabinki chyba?)

- Zamiast zawłaszczać nieruchomości, udziały i kasę (tak jak wszyscy) zawłaszcza trybunały, telewizje publiczne, sądy i inne patologie

- Skłócił społeczeństwo

- Zjednoczył opozycję

- Ustanowił najgorszy sort

- Pacynkami steruje

- Nie pocałował w rękę Anny Grodzkiej

Jeden zarzut Prezes K stawia sam sobie:

- Jest szeregowym posłem

Jeden zarzut stawia Mikołaj Mika. Mikołaja najbardziej irytuje, że Prezes K prawdopodobnie:

- Jest abstynentem

Tyle zarzutów obiło się nam o uszy. Sporo tego…

P.S. WAŻNE!!! „W każdym człowieku znajdzie się coś dobrego”! – Powiedział handlarz organami.

Feta czteroletnicowa. Relacja na żywo (z lekkim poślizgiem)

Zapraszamy na relację z fety czteroletnicowej. Wydarzenie ma miejsce w kanałach pod Stadionem (konkretnie w Hali Pomp) i już się zaczęło. Lekki poślizg spowodowany jest nieumiejętnością szybkiego pisania (nie cenzurą).

Oczywiście zapraszamy wszystkich do przeżywania wydarzenia na żywo. Wszyscy będą mile widziani i dla każdego znajdzie się plastikowy kubek i papierowy talerzyk. Nawet jeżeli ktoś przyjdzie z pustymi rękami, to przecież ze schodów go nie zrzucimy, bo nie da się zrzucić pod górę…

Trzy… dwa…jeden…poszło!

10:37 Maszyna Profesora Gendera zaczęła ciurkać. O matko! Jakiż to cudny zapach…

10:41 Pierwszy gość. W drzwiach staje Frytka. Perlistym głosem śpiewa „Sto lat, sto lat”… W dłoniach dzierży kosze wypełnione dobrem… Cóż ona ma w tych koszach? Cóż ona ma w tych oczach?

10:49 Boja drżącymi rękami przypina Frytce bukiecik (taki jaki przypina się gościom weselnym)… Chwilę to trwa…

11:05 Otwieramy paczkę chipsów serowo – cebulowych… Kiedyż wreszcie zacznie grać muzyka?

12:01 Minęło południe. Mikołaj Mika wygłasza pierwszy toast: „Moi drodzy! Wypijmy, niech nie wietrzeje! Nie gubcie kubków, nie mamy ich za wiele”…

12:28 Przybył kolejny gość. Asmodeusz. Zaraz przekonamy się czy to co przyniósł ma diabelską moc…

12:39 Chodzą słuchy, że na Żoliborzu szykuje się kontrimpreza… Mniej fajna, bardziej napuszona… Za nami siedem kolejek. Słychać chrupanie chipsów…

13:00 Otrzymaliśmy list gratulacyjny od Pani Premier. Napisała między innymi: „Dopilnujemy by każdy obywatel mógł imprezować tak jak na to zasługuje”…

13:10 Zjawiła się Linka. Mamy nadzieję, że wygłosi wykład na temat ekonomicznego picia…

13:22 Nadszedł również list od Ojca Świętego. Niestety, nikt nie potrafi złamać papieskiej pieczęci…

13:36 Przed chwilą otrzymaliśmy zapytanie szregowoposelskie: „Co wy tam za kondominium urządzacie”? Pora napić się…

14:09 Mąż Dobrej Kobiety przytaszczył wielki baniak rosołu drobiowego (z lubczykiem). Po chochelce wystarczy dla każdego…

14:26 Za chwilę przybędzie Jotka. Kończy już malowanie transparentu…

14:59 Jotka przyniesie kiełbasę suszoną i ogórki własnej roboty! Z alkoholem ma problem, ale zapewne rozwiąże go pozytywnie…

15:04 Do drzwi dobija się Adrian. Chyba go nie wpuścimy…

15:21 Już 2600 lat temu ludzie wiedzieli czego im potrzeba. Ponad 50 lat trwały prace nad odczytaniem krótkiego zapisu. Dziś już wiemy – „wyślij więcej wina!”, pisał żołnierz o imieniu Hananyahu przeszło 2600 lat temu…

15:35 Kolejny toast wygłosiła Frytka: „W oczach mam błyski radości, że wśród takich znakomitych gości mogę rocznicę Mikołaja świętować… niech żyje i nie pisze nam sto lat”!!! Hmmm… Ciekawe dlaczego Frytka chce żeby Mikołaj nie pisał przez 100 lat?

16:37 Nalewka z rokitnika z dziką różą to jest to co tygrysy lubią najbardziej! Ultra nas poczęstowała i nasza zdrowotność podskoczyła niebotycznie!

16:52 W ferworze świętowania zapomnieliśmy o maszynie Profesora Gendera. Sytuację uratował Andrzej Rawicz. Ufff… w ostatniej chwili… Karniak dla pana Andrzeja!

17:11 Orkiestra wreszcie naoliwiła instrumenty. Poloneza czas zacząć!

17:56 Boja prowadzi korowód w rytm piosenki „Jedzie pociąg z daleka”…

19:05 Byliśmy na papierosku. Słońce jeszcze świeci…

19:14 Loonei bardzo ładnie „Sto lat” odśpiewała…

19:30 Pół godziny przerwy na oglądanie Wiadomości w TVP1. Audycja obowiązkowa! Żadnych „spacerów świdnickich”!

20:15 Wznawiamy imprezę…

20:26 Właśnie odtańczyliśmy taniec kaczuchy…

20:47 Kolega Podśmiechujek padł na podłogę. Uważajcie na niego! On tylko udaje, że śpi narąbany. Tak naprawdę zagląda pod sukienki przekraczających go dziewczyn…

21:07 Orkiestra trochę zmęczona, więc… „A teraz idziemy na jednego, a teraz idziemy wódkę pić”! Jak mus to mus…

21:28 Normalny demonstruje jak ukryć w spodniach litrową flaszę żubrówki, tak żeby Pani Normalna nie zorientowała się…

21:46 Mikołaj Mika: „Jedźmy do Francji i zagłosujmy w drugiej turze wyborów parlamentarnych… Jak to? Trzeba mieć francuskie obywatelstwo? W takim razie napijmy się szampana”…

22:10 Orkiestra: „A teraz idziemy na jednego… kto już nie może iść niech czołga się… My już nie gramy, mamy dość!” Szkoda, liczyliśmy, że zagrają jeszcze „Dom wschodzącego słońca” albo chociaż „Chłopców – radarowców”…

22:43 Kolega Podśmiechujek opowiada swój ulubiony dowcip: Jeden facet założył się z kumplem, że wypije butelkę plwociny. Nacharkali więc pełną flaszkę i facet zaczął pić. Kumpla natychmiast zbrzydziło. „Przestań już! – krzyczał – Wygrałeś zakład! Nie pij więcej”! Facet niewzruszenie wypił wszystko do końca. „Dlaczego nie przestałeś pić, przecież mówiłem, że wygrałeś zakład”? Facet wzruszył ramionami. „Nie mogłem przestać. Tego nie da się przegryźć”…

22:45 Tylko Kolega Podśmiechujek wybuchnął śmiechem… Profesor Gender puścił pawia…

23:00 Na dzisiaj koniec relacji. Czuję, że za chwilę spłynę pod stół ………………………………………………………………………..


Patron by się nam przydał

Tak się złożyło. że 18 czerwca opijać będziemy czwartą rocznicę powołania do życia „Kronik Mikołaja Miki”. Z tej okazji uznaliśmy, że przyzwoity blog („Kroniki Mikołaja Miki” przyzwoite są niewątpliwie) powinien posiadać patrona, czyli być pod wezwaniem (ale nie do prokuratury). Przyjęliśmy założenie, że patron musi być nierozerwalnie związany z 18 czerwca (rok obojętny) i, korzystając z naszej wiedzy doczesnej zawartej w Wikipedii, wytypowaliśmy następujące kandydatury:

Bitwa pod Waterloo (18 czerwca 1815) – Lepsza byłaby bitwa pod Grunwaldem, ale Jagiełło za powoli lazł pod ten Grunwald i dopiero w lipcu zalazł…

Bartolomeo Ammanati (urodzony 18 czerwca 1511r.) – Rzeźbiarz i architekt makaroniarski. Co on tam narzeźbił czy naprojektował, to nam koło pióra lata. Ważne, że pod koniec życia przeszedł przemianę religijną w duchu kontrreformacji: potępił nagość występującą w jego wcześniejszych pracach, a majątek zapisał jezuitom. Fajny gość? Fajny! Gdyby jeszcze majątek zapisał redemptoryście…

Wasilij Iwanowicz Komarow (rozstrzelany 18 czerwca 1923r.) – Kacapski seryjny morderca. Od 15 roku życia regularnie pił wódkę. Dzięki temu został dowódcą plutonu w Armii Czerwonej. Później pracował jako woźnica (oficjalnie) i morderca (po godzinach). Zakatrupił i obrabował 33 kupców – spekulantów. Zapraszał ich do domu, upijał wódką, a potem walił w łeb młotem. Wytropili go bolszewiccy milicjanci, a bolszewicki sąd skazał na rozstrzelanie. Początkowo Lenin chciał nagrodzić go medalem (wszak tępił spekulantów – wrogów rewolucji), ale wyszło na jaw, że Komarow używał tylko młota, a sierp miał w pogardzie…

Georgi Dymitrow (urodzony 18 czerwca 1882) – Dobry bułgarski komunista. Został oskarżony o podpalenie Reichstagu, ale Hitler gówno mu udowodnił… Później został szefem Międzynarodówki Komunistycznej, a kiedy podpadł Stalinowi, to zaraz, biedaczek, rozchorował się i musiał podjąć nieskuteczne leczenie w Rosji. Był patronem polskiej kopalni, polskiej szkoły, polskich jakichś zakładów wytwórczych, więc chyba może zostać patronem polskiego bloga?

Muzeum Czołgów (otwarte 18 czerwca 1961r.) – Otworzyli je Finowie (jest jakieś pogardliwe określenie Fina?) w fińskim mieście Parola. Mamy zamiar wybrać się tam któregoś 18 czerwca. Weźmiemy ze sobą Finlandię, bo tam podobno droga jest…

Bracia Kaczyńscy (urodzeni 18 czerwca 1949r.) – Chyba za wysokie progi dla nas?

II Tura Wyborów Parlamentarnych (odbyła się 18 czerwca 1989r.) – Trochę nietypowa patronka, ale kto wie? Może troskliwie zaopiekuje się nami?

Teraz trzeba coś wybrać… Ale co? Dobre rady mile widziane!

 

P.S. 18 czerwca 2017r. odbędzie się impreza rocznicowa (w kanałach pod Stadionem Narodowym). Zapraszamy wszystkich! Oprócz prezentów należy przynieść chleb ze smalcem, chipsy serowo – cebulowe i wystarczającą ilość alkoholu…

P.S. nr2. Jeszcze pieśń okolicznościowa (na melodię „Tylko we Lwowie”):

Niech każdy se pisze co lubi, co chce:
Donosy, podania, kalumnie!
A córka leśnika też pisze, bo wie
Że Błaszczak przeczyta, zrozumie…

Lecz jeśli chcesz pisać, bo w duszy ci gra,
To pisz na blogu!
A gdy się okaże, że ktoś to czyta,
Napij się grogu!

Uniwersalna NiegłupiaPigułka

Kolega Podśmiechujek chciał ją nazwać SmartPigułką, ale zabroniliśmy mu zaśmiecać język polski. NiegłupiaPigułka jest kolejnym genialnym wynalazkiem Profesora Gendera i wpływa zarówno na ciało ludzkie jak i na ducha człowieczego (zakładamy, że będzie miała również wpływ na nasze konto w banku!).

NiegłupiaPigułkę bierzemy do ust i nie połykamy od razu. 10 sekund mamlania sprawi, że przykry zapach zaniknie, zęby zbieleją, a język stanie się giętki – takie małe preludium przed właściwym działaniem! Dopiero po połknięciu NiegłupiaPigułka bierze się do roboty:

- Odsyła zgagę w pizdu!

- Wygładza wątrobę!

- Oczyszcza szare komórki z papki medialnej!

- Nie szczypie w oczy!

- Komórki gromadzi w biuście (lub w małym)!

- Zatwardza rozwolnienie!

- Odśmierdza nogi!

Dodatkowo (czyli gratisowo), w trakcie opuszczania organizmu, NiegłupiaPigułka likwiduje hemoroidy!

NiegłupiaPigułka opuszcza organizm w stanie nienaruszonym i natychmiast (chyba, że ktoś zechce opłukać) jest gotowa do ponownego użycia!

UWAGA!!! Każde użycie zwiększa skuteczność NiegłupiaPigułki. Ona szybko uczy się, nabiera doświadczenia i wprawy. Zalecamy stosowanie w ostatniej kolejności!

Na razie gotowa jest jedna NiegłupiaPigułka. Zaczynamy licytację. Cena wywoławcza 100zł plus, zamiast VAT-u, 23ml spirytusu…

W oczekiwaniu na sezon ogórkowy

- Prezes Jarosław Kaczyński jest najbiedniejszym Prezesem w polskim parlamencie. Oszczędności ma dziesięć razy mniej niż długów! My żałujemy, że tylko majątek polityków jest ujawniany… Powinni jeszcze ujawniać liczbę przyjaciół i wrogów!

- Anna Lewandowska (żona Lewandowskiego) napisała książkę. Pisała ją przez cały okres ciąży. My żywimy nadzieję, że Lewandowski nadal jest w formie i pani Ania wkrótce zacznie pisać kolejną książkę…

- Biskup Pieronek skrytykował premier Beatę Szydło, ministra Mariusza Błaszczaka i ministra Antoniego Macierewicza za „antychrześcijańską postawę”. Sami nie wiemy… Może rzeczywiście wyglądają nieco demonicznie?

- Rozenek i Majdan (Rozenek to kobieta, nie owoc, Majdan to mężczyzna, nie plac) nie wydają wszystkiego na ubrania. Trochę wydali na zakup apartamentów i teraz, rzekomo, wynajmują je na godziny. Jeżeli zaczną wynajmować na sekundy, to też sobie wynajmiemy!

- Radosław Sikorski zmienił zdanie o ekshumacjach. Wcześniej myślał, że będą „dosypywać trotylu”, a teraz widzi, że robione są chyba rzetelnie…

- Piotr Fronczewski chętnie napiłby się wódki z Kaczyńskim. Sądzi jednak, że nie jest to możliwe, bo podejrzewa Prezesa o abstynencję. Aktor wyznał też, co powiedziałby Kaczyńskiemu gdyby rozmawiali szczerze: „Kroczy ku zgubie, ku klęsce. Z każdym krokiem przybliża się do swojej tragedii, trochę jak u Szekspira”… Też uważamy, że abstynencja sprowadza na manowce!

- Beata Kempa sprzedała fiata cinquecento za całe 500zł.

- Prof. Staniszkis uważa, że prezydent Duda powinien mieć więcej wstydu. My uważamy, że Duda ma aż za dużo wstydu. Czekamy by trochę ten wstyd okiełznał i wreszcie wycałował Angelę Merkel!

- „Komitet Obrony Demokracji musi przestać zajmować się sobą, a zacząć zajmować się Polską” – mówił nowy lider ruchu Krzysztof Łoziński. Ma rację! Praktyka pokazuje, że z KOD-u można wyciągnąć raptem niecałe sto tysięcy. A z całej Polski? Ho, ho…

- Według wicepremiera Jarosława Gowina, rządy koalicji PO-PSL to była prawdziwa dżuma, natomiast PIS jest tylko niegrzeczną dziewczynką. My nie mieliśmy jeszcze do czynienia z niegrzecznymi dziewczynkami, ale nie tak je sobie wyobrażaliśmy…

- Jeszcze wiadomość z placu budowy. Budowa nowego festiwalowego miasta (na razie bezimiennego jeszcze) ruszyła z kopyta. Gotowe już jest podmiejskie wysypisko śmieci. Składowane na nim śmieci są posortowane: osobno 600 niealuminiowych puszek po tanim piwie, osobno 20 opakowań po chipsach serowo – cebulowych i osobno niepoliczalna ilość petów po papierosach z przemytu. Również jedną niezużytą chusteczkę higieniczną trzymamy osobno…

Z kroniki parakryminalnej

Trzy fajne babeczki, Maryla R., Kayah ?. i Kasia N. nieparagrafowo (na razie) skonfliktowały się z prezesem telemisji publicznej Jackiem K. Kayah ?. została sprowokowana bezpośrednio, pozostałe – pośrednio.

Nie wiadomo o co chodzi, ale wiadomo, że nie o pieniądze (przynajmniej nie bezpośrednio). Podobno Jacek K. rzekomo (Jacek K. wypiera się) wycofał Kayah ?. z udziału w festiwalu w Opolu, bo Kayah ?. łazi tam gdzie nie powinna. Kasia N. wycofała się sama w ramach solidarności z Kayah ?.(znowu ta solidarność!). Maryla R. rozważa wycofanie się z festiwalu w ramach tego, że jest jej przykro.

Podobno Kayah ?. nagrabiła sobie nie tylko łażeniem na niekoszerne imprezy. Gwoździem do trumny był tekst jej piosenki, którego nie chciała zmienić. Prezes życzył sobie by słowa „Prawy do lewego, wypij kolego, przecież wiemy, nigdy nie ma tego złego” zastąpiły inne: „Prawy do lewaka: kawał żeś łajdaka, w pierdlu zgnić powinna łajza wredna taka”!

My wiemy jedno: festiwal w Opolu bez Maryli Rodowicz będzie do dupy. Chyba, że wystąpi Jacek K. i zaśpiewa:

„Sprawnie Jacek w tivi rządzi,
Już wyleciał, kto pobłądził!
Hejże hej, hejże ha,
Jacek świetny program da.
Hejże hej, hejże ha,
Niech rządzenie Jacka trwa”!

Adam, Ewa i ludzie

Pan Bóg stworzył człowieka Adama i człowieka Ewę (kolejność alfabetyczna, nie faktyczna). Umieścił ich w Edenie, gdzie żyli szczęśliwie i czasu nie liczyli, bo w raju czas nie istnieje. Eden oddzielony był od reszty Ziemi murem niewidzialnym. Za tym murem (czyli na reszcie Ziemi) panowała wolna amerykanka, czyli naturalna selekcja (pierdyknięcie komety to też chyba naturalna selekcja?)  i ewolucja.

Krótko mówiąc: w Edenie trwała sielanka, a mieszkańcom przyjemnie z ust pachniało (na razie). Poza Edenem – działo się i zmieniało na coraz gorsze.

Te zmiany na gorsze nie następowały szybko. Najpierw pojawiły się nietelefoniczne komórki. Długo szwendały się pojedynczo. Trudno stwierdzić kiedy zaczęły łączyć się w koalicje, ale jak już zaczęły, to wszelki umiar zaniknął. Powstało organizmów tak dużo, że do dzisiaj wszystkie nie zostały odkryte jeszcze.

Ale nie o to chodzi. W Raju nadal trwała sielanka, a na ziemi zaczęły dominować ssaki. Były wśród nich małpy i właśnie z małp wyewoluowała najbardziej rozwinięta forma złośliwej i pasożytniczej egzystencji – ludzie bezduszni!

Ludzie bezduszni podzielili się na: polityków, kapłanów, urzędników średniego i wyższego szczebla, prawników, celników, komorników, aferałów, esbeków, bankierów i innych takich. Źle im działo się, bo nie było kogo łupić. Snuli się jak smrody po gaciach, a z ust ich (oprócz przykrego zapachu) wydobywało się pytanie:

- Jak żyć, Panie Boże? Jak żyć?

Traf chciał (bo planu takiego chyba nie było?), że w Edenie akurat skończyła się sielanka. Adam i Ewa popełnili czyn nazwany później grzechem i musieli opuścić rajski ogród. Z duszą na ramieniu przekroczyli bramę i natychmiast popadli w łapy ludzi bezdusznych.

- Ju hu! – zakrzyknęli ludzie bezduszni – Brać ich!!

Zanim Adam i Ewa obrócili się, mieli już numer PESEL, numer NIP, wpis do ksiąg parafialnych i  przyznany kredyt walutowy…

Dzisiaj nie wiadomo już kto od Boga, a kto od małpy pochodzi…Niektórzy próbują posortować, ale czy uda się?

Ciekawe jak długo to jeszcze potrwa?

-

Cztery proste pytania

Rząd zadał cztery proste pytania (ot, taka mała matura na poziomie nierozszerzonym). Odpowiedzi Rząd oczekuje od PO, jednak my też odpowiemy na te pytania, bo mamy program i też chcemy dorwać się do władzy! Wprawdzie nie jesteśmy Platformą Obywatelską, ale posiadamy paletę europejską i taką ciężką skrzynkę po amunicji do kałacha (w kolorze zgniłej zieleni, ale możemy przemalować).

1. Czy podniesiecie wiek emerytalny?

Nie! Nie podniesiemy i nie obniżymy wieku emerytalnego. My zlikwidujemy wiek emerytalny! Emerytura będzie należała się po przepracowaniu 1 (słownie: jednego) roku! Wprawdzie chodzi nam o rok neptuniański, ale rok to rok! I jeszcze podniesiemy minimalną emeryturę! Będzie wynosiła milion… Co tam milion… Miliard plus tysiącpięćsetstodziewięćset!!!

2. Czy zlikwidujecie lub zmienicie program 500+?

Troszkę zmienimy. Pięć stów będzie na każde dziecko! I będzie wypłacane do czasu aż dane dziecko po raz pierwszy wypowie słowo „kurwa”.

3. Czy zlikwidujecie IPN i CBA?

Sprawdziliśmy sobie w Wikipedii co oznaczają te dwa skróty… IPN zlikwidujemy, ale nie całkowicie. Wywalimy literkę I. Pamięć Narodowa zostanie, a Instytut pójdzie na zieloną trawkę! Natomiast CBA nas wkur… Kiedy przejmiemy władzę, nie będzie żadnej antykorupcji! Żeby zdobyć władzę, człowiek narobi podłości, nakopie dołków, napodkłada świń, nazdradza przyjaciół, nachodzi po trupach, nakłamie jak Pinokio i co? Goła pensyjka? Prawo do korupcji należy się jak psu buda! JTM (job twoju mać)!!!

4. Czy przyjmiecie emigrantów?

Kolega Podśmiechujek powiedział, że przyjmie jedną emigrantkę (o ile będzie nią Angela Merkel).

——————————————————————————————————

Zdaje się, że udzieliliśmy poprawnych odpowiedzi na wszystkie pytania… Dawać władzę!!

Czerwony Kapturek. Bajka z przemądrym morałem

Bajka jest młoda, więc nie będzie „dawno, dawno temu”…

Nie tak dawno temu (chyba nawet w tym roku), tuż za rogiem (dla ludzi, którzy mieszkają tuż przed rogiem) żyło sobie w stanie panieńskim dziewczę słodkie i udałe. Nie nazywano jej Czerwonym Kapturkiem, ponieważ bardziej pasowało do niej określenie „Fiona”. Jednak faktem jest, że posiadała modną (acz skromną) kurteczkę z kapturem we wspomnianym kolorze i przywdziewała ją na uroczyste okazje.

Owej niedzieli też przywdziała, bo wiosenny deszczyk zacinał bardzo listopadowo. Sprawdziła czy ma komórkę i udała się do kościółka. Kiedy przechodziła koło osiedlowego sklepiku monopolowego drogę zastąpił jej żul – erudyta.

- Quo vadis, Czerwony Kapturku? – żul jednym pytaniem uwiarygodnił pierwszą część tytułu bajki i udowodnił, że zasługuje na miano erudyty.

Świeżo upieczony Czerwony Kapturek też nie był w ciemię bity. Doskonale zrozumiał pytanie, a że nie miał nic do ukrycia, odpowiedział zgodnie z prawdą i grzecznie (delikatnie tylko zmarszczył nosek, bo żul wydzielał zawiesisty odorek):

- Do kościółka zmierzam, panie. Chcę wziąć udział w sumie…

- Chwalebne to przedsięwzięcie, młoda damo. Jednak nie samą sumą człowiek żyje… Jako wierząca i praktykująca, chyba wiesz, że spragnionego należy napoić?

Pytanie było retoryczne, a żul jeszcze je podkreślił zanosząc się suchym kaszlem.

- Chory jestem – powiedział kiedy atak kaszlu minął – Ze względu na stan zdrowia, mam przerwę w odbywaniu kary więzienia, a siedzę za niewinność… Jednak nie musisz mnie nawiedzać, nie musisz mnie pocieszać… Wystarczy, że napoisz!

- Ale jak? Nie mam wody…

- Woda niepotrzebna. Nie jesteśmy na Saharze. W tym oto punkcie handlowym sprzedają napój, który nie tylko gasi pragnienie. Sprawia też, że łatwiej jest chwalić… Promocyjna cena flaszki tego eliksiru wynosi raptem 4.99!

- Mam ja tu w portfeliku 5zł, które chciałam przeznaczyć na ofiarę…

- Uczynek miłosierny jest ważniejszy. Daj mi tego piątaka i idź już, bo spóźnisz się. Nie wypada spóźniać się na mszę…

Bajka nie kończy się dobrze. Traumatyczne spotkanie to nie wszystko. Czerwony Kapturek z gołą ręką poszedł do kościoła i musiał wstydliwie uciekać spojrzeniem kiedy, w środku mszy, podszedł do niej ubrany w firankę dystyngowany pan i nadstawił koszyczek wyściełany serwetką…

Morał aż po oczach wali:
Nie doświadczył by Kapturek złego,
Gdyby wreszcie Sejm uchwalił
Zakaz handlu niedzielnego!

P.S. Jeżeli ktoś posiada zbędną odzież (w nienajgorszym stanie) i zechciałby odstąpić, to proszę o wiadomość na maila. To nie żart…

 

Czternasty dzień kwietnia

Czternasty kwietnia bywa co roku. W tym dniu zdarzają się wydarzenia przeróżne: radosne, tragiczne, kontrowersyjne i takie sobie.

W okresie, który teraz przeżywamy na plan pierwszy wysuwa się wydarzenie z 14.04.966 r. Wtedy to książę Polan Mieszko I (ten z banknotu 10zł) przyjął chrzest. Uczynił to by legalnie oddalić siedem pogańskich żon, bo zapewne nieźle mu zalazły za skórę.

14.IV.1430r. Banda rozbójników z Czech, Moraw i Śląska napadła na klasztor jasnogórski. Zrabowali kosztowności, zabili kilku mnichów i zranili obraz Czarnej Madonny. Wkurzony król Polski Władysław Jagiełło (ten z banknotu 100zł) chciał, w ramach odwetu, najechać Czechy. Powstrzymało go nie chrześcijańskie miłosierdzie, lecz fakt, że większość rabusiów pyszniła się polską narodowością.

14.IV.1865r. W Waszyngtonie prezydent USA Abraham Lincoln (nie wiem czy jest na jakimś banknocie) został postrzelony w głowę przez aktora, w wyniku czego zmarł. Tego samego dnia umarł z przepicia prezydent Gwatemali Rafael Carrera. Gdybym miał do wyboru te dwa rodzaje śmierci, to chyba wiem, który bym wybrał…

14.IV.1896r. Opatentowano płatki kukurydziane. Oczywiście w USA. Zdaje się, że Adwentyści Dnia Siódmego mieli coś z tym wspólnego.

14.IV.1900r. Urodziła się Nina Chruszczowa. Była ona Pierwszą Damą ZSRR i trzecią żoną Nikity Chruszczowa (tego, który walił radzieckim butem w amerykańską mównicę).

14.IV.1912r. Tuż przed północą Titanic zderzył się z górą lodową i zaczął nabierać wody. Kaczyński nie ma z tym nic wspólnego. Tusk też chyba nie…

14.IV.1924 r. Prezydent RP Stanisław Wojciechowski wydał rozporządzenie o zmianie ustroju pieniężnego. Marka poszła paść się. Nie niemiecka wprawdzie, tylko polska i nie zastąpiło jej euro, tylko nasza swojska złotówka.

14.IV.1935r. Urodził się Erich von Däniken. Niestrudzony, chociaż nieco ostatnio zapomniany, opisywacz rzekomych(?) śladów pozostawionych na Ziemi przez UFO.

14.IV.1941r. Urodziła się Pola Raksa. Niezapomniana Marusia z serialu „Czterej pancerni i pies”. Ze wstydem przyznam, że najpierw zakochałem się w Janku Kosie, dopiero później zmieniłem orientację i doceniłem walory Marusi (i Lidki przy okazji też).

14.IV.1943r. Syn Józefa Stalina Jakow Dżugaszwili zginął od postrzału lub porażenia prądem. Rzecz nieosobliwa jeżeli chodzi o krewnych i znajomych Stalina, tyle tylko, że wydarzyło się to w niemieckim (nie polskim!) obozie koncentracyjnym.

14.IV.1950r. Prymas Wyszyński podpisał porozumienie z komuchami. Kościół polski w zamian za religię w szkołach i funkcjonowanie KUL-u uznał granice Ziem Odzyskanych i potępił „bandy podziemia” (wyklął „żołnierzy wyklętych”).

14.IV.1952r. Wisienka na torcie. Urodziła się posłanka Pawłowicz. Podobno przyszła na świat jako niemowlę, ale długo nie wytrwała w tym stanie. Trochę szkoda… Ale i tak wszyscy kochają Krystynę!

14.IV.1956r. Zaprezentowano pierwszy magnetowid. W ZSRR? Nie! W USA!

14.IV.1958r. Nad Bornholmem spłonął w atmosferze Sputnik 2 z psem Łajką na pokładzie. Bohaterska psina przyczyniła się do sukcesu propagandowego.

14.IV.2010r. Doszło do erupcji wulkanu na Islandii, która zakłóciła komunikację lotniczą i pogrzeb L. Kaczyńskiego. Diabeł go podkusił, tego wulkana?

14.IV.2017r. Głodny jestem… A zostało jeszcze parę godzin do jedynego dziś posiłku „do syta”.

 

—————————————————————————————————————————————————–

Potrzebne są środki na rehabilitację osoby, która jest jedną z nas:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
konto:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
w tytule wpłaty podać subkonto osoby, której chcemy przekazać naszą wpłatę: 442/P

Można też rozliczyć PIT na stronie fundacji:
Fundacja Słoneczko
KRS: 0000186434
Tamże są także wszystkie dane fundacji.

Więcej szczegółów na Kneziowisku. Zapraszam!