Jerzy Owsiak mi podpadł!

Nie przypuszczałem, że będę musiał powycierać sobie mordę nazwiskiem Jerzego Owsiaka. Taka potrzeba powstała z winy wyżej wymienionego. Otóż tenże wyżej wymieniony wypuścił z siebie Mr. Hyde’a i poszczuł go na Marylę Rodowicz!

Tym bardziej to irytujące, że podziwiam i szanuję Jerzego Owsiaka tylko odrobinkę mniej niż Marylę Rodowicz.

Owsiak chciał mieć Rodowiczkę na Przystanku Woodstock, a ona zignorowała jego wpis na Fb i, w dodatku, ogłosiła, że wystąpi na reżimowym Festiwalu w Opolu!

Bardzo to chyba ubodło Pana Jurka, bo powiedział: ”Pani Maryla bierze udział w czymś, czego ja nie akceptuję. To nie ma dla mnie nic wspólnego ze sztuką już teraz.Teraz to jest salon próżności, żeby się pokazać. Mam uczucie, że tam już rządzą tylko pieniądze – tam w tej chwili nie ma żadnej treści. Dla mnie to jest niestety klęska wszystkich artystów, którzy biorą w tym udział. Marylę Rodowicz bardzo ceniłem. Ostatnie niusy z nią są bardzo smutne, po prostu”. Szkoda, że nie dodał tradycyjnego „kurwa mać”!

Czyżby ego zaczynało przerastać? Mam nadzieję, że nie, dlatego proszę i apeluję:

Niech Pan pamięta o jednym i nie zapomina o drugim: Jacek Kurski przeminie, dobra zmiana zostanie zastąpiona przez inną zmianę (być może jeszcze lepszą), a pozostaną rzeczy, które powinny trwać do końca świata i jeden dzień dłużej. Między innymi Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy i Festiwal w Opolu też!

A piosenki Maryli Rodowicz będą mi towarzyszyły aż do mojego końca…