Telefon prof. Gendera

Jeżeli ktoś sądzi, że prof. Gender spoczął na laurach, to mina tego ktosia będzie bezcenna, kiedy uświadomi sobie jak bardzo się myli. Profesorowi zdarzało się spoczywać na różnych rzeczach (ostatnio na chodniku pod furtką Starosty Powiatowego), jednak laury do tych rzeczy nie należą.

Prof. Gender doskonale zdaje sobie sprawę, że jego genialność jest dobrem narodowym i gdyby swojej genialności skąpił, to naród wyszedłby na tym jak Zabłocki na mydle. Zwłaszcza gdy zdamy sobie sprawę z faktu, że Mędrzec ten, jako jedyny na świecie, dysponuje genialnością podwójną!

GENIALNOŚĆ STACJONARNA. Ho, ho! Dziecko tej genialności jest tak cudowne, tak cudowne… że aż się rozpływamy! Ale o tym opowiemy nie dzisiaj.

GENIALNOŚĆ MOBILNA. Ta genialność może się objawić (i objawia) w każdym miejscu, w każdym czasie i pod każdym względem. Ostatnio zaowocowała wynalazkiem w postaci telefonu potrójnie jednego. Ten telefon jest nie tylko stacjonarny, jest nie tylko mobilny, on jest, przede wszystkim, niewyzywający!

Jego niewyzywalność polega na tym, że choćbyś rozmawiał z najgorszym rynsztokowym łacinnikiem i choćby bluzgał on jak, bez urazy, uczeń trzeciej klasy gimnazjum, to ze słuchawki popłyną tylko miłe dla Twego ucha i ego słowa i komplementy. Będziesz zachwycony taktem i kulturą rozmówcy!

Ty też możesz być spokojny. Nawet gdybyś użył (świadomie, czy w afekcie) wyrażenia plugawego, to nie będziesz miał czego żałować. Twój rozmówca usłyszy tylko miłe dla jego ucha i ego słowa i komplementy. Będzie zachwycony Twoim taktem i kulturą!

Telefon ma również zastosowanie… medyczne? Można nim zrobić mamografię, tatografię i dzięki temu uzyskać pornografię! Prawda, że fajnie?

Telefon jest swoistym perpetuum mobile. Nie trzeba go ładować, nie trzeba doładowywać, wystarczy odkupić go od prof. Gendera za zwyczajową cenę, czyli za raptem 100 zł plus, zamiast VAT-u, 0,23 litra spirytusu.

 

Względem tego co i owszem

W naszym kraju szykują się rewolucyjne zmiany. We wszystkich dziedzinach życia będzie się działo, a nowe regulacje nie ominą również stosunków, delikatnie mówiąc, międzyludzkich.

Tak się jednak składa, że owe delikatne stosunki powodują grubo ciosany problem. Pan Prezes od dawna prawie wszystko wie najlepiej, jedynie w sprawach związanych z fizjologią nie wydalniczą jest ignorantem. I tu leży pies pogrzebany. Żeby dopilnować, by prokreacja w Polsce przebiegała prawidłowo, trzeba najpierw wiedzieć jak się dzieci robi. A Prezes tego nie wie. Ascetyczny tryb życia, skądinąd godny pochwały, spowodował, że odnośnie dziecioróbstwa jego wiedza teoretyczna jest nikła, a wiedza praktyczna – zerowa.

Zjawisko „względem tego co i owszem” jest w Rzeczpospolitej szeroko rozpowszechnione. Jednak w najbliższym otoczeniu Prezesa występuje w ilościach znikomych. Jedynie Andrzej coś niecoś, nomen omen, liznął, ale Andrzej wstydzi się o tym myśleć, a cóż dopiero opowiadać!

Jedyne dostępne źródło wiedzy (czyli Biblia) traktuje temat po macoszemu. Prezes wyczytał tylko, że cudzołóstwo jest grzechem i od tej pory, kiedy wybiera się na dłużej w gości, zabiera ze sobą własny materac dmuchany.

W internecie też nie może poszerzyć wiedzy, bo, swego czasu, jego mama zablokowała dostęp do niektórych stron. Zdesperowany Prezes zaczął śledzić swojego kota, ale kot, zamiast na ksiuty, chodził szczać pod okna Ewy.

Dodatkowo sytuację komplikuje występowanie różnych orientacji. Na temat orientacji Prezes próbował podpytać Ojca – Dyrektora, ale Tadeusz machnął tylko ręką i powiedział:

- Nie przejmuj się, Jarek. W razie czego dam Ci rozgrzeszenie…

Cóż, prędzej czy później Prezes przełamie kryzys. A póki co trzeba używać, bo nikt jeszcze nie wie, co w przyszłym kodeksie karnym będzie deliktem głównym.

Badanie genetyczne – tanio i profesjonalnie!

Prof. Gender, jak zwykle, nie zasypiał gruszek w popiele. Tak sobie, mimochodem, skonstruował aparat do badania genetycznego. To genialne urządzenie jest bardzo proste w obsłudze. Wystarczy wsadzić kawałek człowieczego członka, nacisnąć przycisk i po trzech sekundach wyświetlają się następujące dane:

1.- Imię, nazwisko i ksywka z podstawówki

2.- PESEL, NIP i na kogo głosował

3.- Adres zameldowania i miejsce aktualnego pobytu

4.- Żywy – nieżywy

5.- Preferencje (lub ich brak)

6.- Wymiary wstydliwe i wymiary napawające dumą

7.- Liczba stosunków – udanych i nieudanych

Aparat został przetestowany na Normalnym i na Pani Normalnej. Wszystkie uzyskane wyniki okazały się prawdziwe. Przy okazji wyszła na jaw ciekawostka. Jeżeli chodzi o Panią Normalną, to tylko 3% jej stosunków było nieudanych, a liczba tych nieudanych stosunków była równa liczbie wszystkich stosunków Normalnego.

Cena badania to raptem 100zł plus, zamiast VAT-u, 0,23 litra spirytusu.

Dyskrecja gwarantowana!!!

Obnażam się słownie, a nie dosłownie

Maria Alejandra, chociaż byczy się w chłodnym ciepełku na Teneryfie, nie zapomniała o znękanej upałami Rzeczypospolitej. Pamięta również o „Kronikach Mikołaja Miki” i o ich, wysuszonym na wiór, autorze. Nominacja do LBA to ciernisty zaszczyt, bo trzeba odpowiedzieć na trudne pytania i to, w dodatku, szczerze. Oczywiście staję na wysokości zadania, a moje odpowiedzi są nietuzinkowe, bo jest ich tylko jedenaście.

1.- Czy sprawia Ci przyjemność pisanie bloga?

Jeżeli chodzi o przyjemności na literę „p”, to pisanie bloga ustępuje tylko piciu i paleniu.

2.- Jak spędziliście tegoroczne wakacje?

Tegoroczne wakacje nie były udane. No bo co to jest: jakiś tam piknik na Mount Evereście, spacer po dnie Rowu Mariańskiego, czy weekend z Putinem na Krymie? Nic szczególnego, nie ma czym się chwalić…

3.- Jaki sport jest dla was najbardziej interesujący?

Interesuję się kobiecą piłką nożną. Lubię patrzeć jak , po meczu, zawodniczki wymieniają się koszulkami.

4.- Jaki kanał TV najbardziej lubicie oglądać?

Czy ja wiem? W domu są dwa telewizory. Na jednym non stop leci TVN Style, a na drugim TV Trwam. Nie mogę się zdecydować, który z tych kanałów mniej mnie denerwuje…

5.- Jak oceniacie Facebook?

Facebook to świnia jest! Nie poczekał na mnie, tylko dał się wymyślić jakiemuś Zuckerbergowi. I jak tu być tolerancyjnym?

6.- Kogo lub co zabralibyście na bezludną wyspę?

Koniecznie trzeba wziąć poradnik „Jak, w warunkach prymitywnych, zdobyć picie i palenie?”. Hubka, krzesiwo i takie krótkie postrzępione portki również są niezbędne. I dobrze by było, gdyby Piętaszek okazał się kobietą…

7.- Piwo, wino czy mocniejsze trunki?

Ja zawsze zaczynam kulturalnie od żubrówki, a później to już „wsio rawno”, może być nawet cokolwiek.

8.- Czy gdybyście mogli przeżyć życie od nowa coś byście zmienili?

Gdybym mógł przeżyć życie od nowa, to zająłbym się poszukiwaniem „złotego pociągu”.

9.-Czy waszym zdaniem pomoc państwa dla Polaków jest wystarczająca?

Państwo Polskie nie zna umiaru. Jednym pomaga za bardzo, a innym wcale. Zwłaszcza tacy ludzie jak ja są poszkodowani. Nie stać mnie ani na limuzynę z kierowcą, ani na osobistą asystentkę, a państwo ma to głęboko w du…

10.- Co byście zmienili będąc na miejscu prezydenta RP?

Gdybym był na miejscu prezydenta RP, to podczas wizyty w Niemczech, skradłbym Angeli Merkel całusa!

11.- Czy wyobrażacie sobie życie bez własnych dzieci?

Myślę, że źle by się żyło bez własnych dzieci. Dlatego, na wszelki wypadek, nie robię badań genetycznych…

 

P.S. Gdyby ktoś (o imieniu kończącym się na literę „a”) był zainteresowany obnażaniem dosłownym, to niech jakoś da znać…

Szczerość to moje drugie imię!

Ruda Blondynka doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że mój blog jest mocno niedoceniany. Będąc osobą szlachetną postanowiła temu zaradzić i nominowała Kroniki Mikołaja Miki do nagrody LBA. Do nominacji dołączyła 11 trudnych, kontrowersyjnych i, jak sama się wyraziła, wrednych pytań. I bardzo dobrze! Odpowiedzi na te pytania wykażą, bez cienia wątpliwości, że moja dusza jest kryształowo czysta. Zatem do dzieła!

1.- Skąd pomysł na taki nick blogowy?

W dniu, w którym postanowiłem pisać bloga, trochę mną huśtało i czułem się niczym boja na wzburzonych wodach. Oczywiście, nic tego dnia nie napisałem, bo klawisze na klawiaturze troiły mi się w oczach.

2.- Gdzie poznałeś swoją pierwszą miłość?

W tym sęk, że nie miałem szans na poznanie mojej pierwszej miłości. Obiekt westchnień znajdował się na karcie do gry. Z jednej strony był walet karo, a z drugiej zdjęcie dziewczyny. I wcale nie była całkiem goła, ale za to jakże w moim typie!

3.- Kiedy ostatnio i komu powiedziałeś „kocham cię”?

Całkiem niedawno. To był niedzielny poranek (taki po sobotniej imprezce), a piękne te słowa usłyszał szwagier, który wpadł akurat z browarem…

4.- Kogo (nie co) zabrałbyś w podróż dookoła świata?

Podejrzewam, że poseł Adam Hofman byłby dobrym kompanem (ten to potrafi zabawić się w podróży!!). Natomiast odpada Wojciech Cejrowski, bo on ciągle popija taką jakąś ohydną herbatę…

5.- Gdybyś wygrał konkurs na najbardziej sympatycznego blogera, jakimi słowami byś podziękował za uznanie?

Najpierw udałbym zaskoczenie, później, ocierając łzy szczęścia, rozmazałbym makijaż i wreszcie udałoby mi się wydukać głosem łamiącym się ze wzruszenia: „W pierwszej kolejności dziękuję swojemu katechecie za to, że nie dostarczył mi traumatycznych przeżyć… Chciałbym również podziękować tym, którzy na mnie głosowali, ale nie mogę… bo wszystkie SMS-y kupiłem na Allegro… Dodam jeszcze, że marzę o pokoju na świecie, a w przyszłości chciałbym pomagać dzieciom, zwierzętom i uchodźcom”…

6.- Czy byłbyś zdolny do tego aby z dnia na dzień porzucić pisanie bloga?

Gdyby od tego zależał pokój na świecie, to może bym się poświęcił?

7.- Co uważasz za swoją największą porażkę życiową, a co za największy sukces?

Gdybym był kłótliwy, to upierałbym się, że w tym pytaniu zawarte są dwa pytania. No, ale niech tam… Największy sukces? Założyłem się z jednym takim, że wypiję pół litra wódki z nierozpieczętowanej butelki i zakład wygrałem! A porażka? Jeden taki okazał się zwykłym oszustem bez honoru i nie dostałem wygranej…

8.- Gdybyś miał do wyboru karierę polityczną, prawniczą, wokalisty rockowego czy celebryty, to na co byś się zdecydował?

Posiadając szerokie horyzonty i rozliczne talenta, mógłbym spokojnie przodować we wszystkich tych dziedzinach. Jednakowoż mam zamiar dostać się, w przyszłości, do Nieba, więc chwilowo poleżę sobie (niekoniecznie sam) pod gruszą…

9.- Masz na zbyciu milion złotych – komu byś je przekazał? 

Tyle jest dzieł, które są godne wspomożenia: radio Maryja, telewizja Trwam, gazeta (zapomniałem tytułu), jakaś nowa świątynia… Ech! Milion to za mało, potrzebny miliard co najmniej…

10.- Jaki masz stosunek do emigrantów, którzy zalewają Europę?

Emigranci zalewający Europę to problem jest. Na szczęście (w nieszczęściu) mnie ten problem nie dotyczy. Mieszkam w jednym z tych najuboższych zakątków Rzeczypospolitej i u nas emigranta nawet ze świecą nie znajdziesz… Może i kiedyś zjawił się jakiś, ale podejrzewam, że najwyżej dwa dni pobył i zaraz uszedł… Nawet emigrant może wpaść z deszczu pod rynnę…

11.- Gdybyś mógł wybrać swoją drugą połówkę  spośród Włoszek, Japonek, Amerykanek, Francuzek, Skandynawek, Arabek, ludności afrykańskiej – na jaką narodowość (nację) by padło i dlaczego?

W marzeniach sennych miałem już okoliczność z przedstawicielkami tych nacji. W jednym śnie, to nawet ze wszystkimi naraz. Tak się składa, że w czasie snu znacznie skuteczniej przedsiębiorę… A w realu? Cóż, obecnie najważniejsze jest, by miała dobry charakter…

I to by było na tyle…

 

 

 

Tajemnica Pierwsza Niespodziewana – Zwiastowanie

Jak zwykle siedzieliśmy w salonie Mikołaja Miki. Łaknęliśmy jak kania dżdżu, ale nie tego, co się wydarzyło. Nagle, ni z tego ni z owego, zmaterializowała się wśród nas istota świetlista (naprawdę się zmaterializowała, bo do delirki było nam daleko) i oznajmiła co następuje:

- Nie lękajcie się! Jestem Dobry Zwiastun Zdzisław. Czy wyście są wy, czy nie wy?

- My, my…

- Słuchajcie więc uważnie. Nawet sam Pan Bóg nie wie, ile na świecie jest różnych religii. Jednak ciągle brakuje tej jednej jedynej – najprawdziwszej. Który z was to Boja?

Boja z ociąganiem przyznał się do bycia Boją.

- Podejdź bliżej… Chyba pasuje: łysa czaszka, trzydniowy zarost na pysku, chwiejny chód i lekki odorek… Wszystko jak w proroctwie.

- W jakim proroctwie? Nie słyszałem o proroctwie, które by mnie dotyczyło!

- Było proroctwo! Trochę brakowało w nim spektakularnych katastrof i krwawych wydarzeń, więc Prorok nie przebił się do mediów. Nawet telewizja „TRWAM” nie była zainteresowana… Jednak proroctwo to proroctwo, musi się spełnić! Otóż, przy pomocy tu obecnych mężów, poczniesz i porodzisz nową religię i nadasz jej imię BOJANIZM…

- Jak to pocznę i porodzę?! Jak to przy pomocy obecnych tu mężów??!!

- Nie lękaj się. To tylko przenośnia. Będzie tak: Nim kur trzy razy zapieje, odezwie się twój Ząb Mądrości. Pierwszego dnia będzie cię bolał, drugiego napierdalał, a trzeciego dnia pokonasz strach i koledzy zaprowadzą cię do Nielegalnego Dentysty Ze Wschodu. Tam nastąpi ekstrakcja Zęba. Jako, że będziesz miał 4,8 promila we krwi, a Dentysta nawet trochę więcej, to znieczulenie farmakologiczne nie wchodzi w grę… będzie się działo…

- NIE!!!

- TAK!!! Gówno masz do gadania! Koledzy cię zaprowadzą i przytrzymają. Zabieg będzie bolesny, ale przeżyjesz… Później udasz się do sklepu „Wszystko po 2 zł”. Tam nabędziesz Pozłociste Puzderko i umieścisz w nim usunięty Ząb. Ząb będzie waszym symbolem, więc oczyść Go z kamienia nazębnego, a dziurę zalep gipsem. Wszystko jasne?

Zdzisław przygwoździł Boję przenikliwym wzrokiem i Boja niechętnie skinął głową.

- A oto zadania dla reszty towarzystwa i dodatkowe wskazówki:

1.- Prof. Gender będzie mózgiem przedsięwzięcia. Powymyśla rytuały, święta i inne szczegóły.

2.- Mikołaj Mika opracuje cennik usług duszpasterskich.

3.- Normalny ma najtrudniejsze zadanie. Musi przestać być takim pantoflarzem!

4.- Kiedy wróci Kolega Podśmiechujek, to nie obijajcie go, tylko przyjmijcie do swojego grona. Być może, potrzebny wam będzie zdrajca.

5.- I pamiętajcie o parytecie. Minimum 38,7% kobiet wśród kapłanów!

- Z mojej strony to wszystko. Teraz pozostawcie swoje barki na brzegu i rozpocznijcie Bal Wszystkich Świętych.

- Niech nam się stanie według słowa Twego!

Poczet grzeszników polskich. Mikołaj Kopernik

Mikołaj Kopernik to taki dość znany celebryta żyjący na przełomie XV i XVI wieku. Człowiek bywały na banknotach (tylko socjalistycznych), znaczkach pocztowych i obrazach Jana Matejki. Na pomnikach częściej siedzi niż stoi. Cierpliwie patronuje ulicom, placom, parkom, uniwersytetom, lotniskom, szkołom i innym takim (dziwnym trafem, nie patronuje tylko kościołom). Krótko mówiąc: postać znana, choć nie zawsze kojarzona z czymś konkretnym.

Swego czasu, Kopernika próbowali zawłaszczyć sobie Niemcy. Kiedy Szwabom się nie udało, o drugiego pod względem sławy Torunianina upomniała się płeć piękna. Każdy, kto oglądał „Seksmisję”, doskonale wie, że Kopernik była kobietą (w dodatku lesbijką, bo żyła w związku partnerskim ze swoją gospodynią domową). Ja to się nawet z tego cieszę, bo jako męska szowinistyczna świnia, mogę, z czystym sumieniem, powiedzieć o niej: DURNA BABA!

Dlaczego durna? Bo nawyrabiała!

Najpierw wzięła motykę i ruszyła z nią na Słońce. Przerażone Słońce przestało kręcić się wokół Ziemi i do dzisiaj spierdziela w kosmiczną pustkę, popierdując, ze strachu, słonecznymi wiatrami.

Później zwyobracała Ziemię, co chyba Ziemi przypadło do gustu, bo nadal się obraca już z własnej woli. Kręci się nawet podwójnie (wokół Słońca i własnej osi) i tak jakoś złośliwie, bo nie gdzie indziej, tylko w naszym kraju, przez to kręcenie się, albo piździ przeraźliwie, albo jest niemiłosiernie gorąco.

Najgorsze, że ten tzw. kopernikański przewrót, skutkuje nagłymi atakami choroby lokomocyjnej u osób wrażliwych czyli niewinnych. Ni z tego, ni z owego, zdarza się im puścić pawia. To właśnie opętańcza prędkość wirowania Ziemi jest przyczyną, a nie nadmiar wypitego alkoholu (jak twierdzą złośliwi, a zwłaszcza złośliwe).

Ciągle mam cichą nadzieję, że Kopernik to jednak zawoalowana opcja niemiecka. Wtedy, jako patriota, nie musiałbym się wstydzić, że tak nikczemnych czynów dokonała osoba, w której polska płynęła krew…

Test. Czy jesteś tolerancyjny?

Oczywiście, z góry wiadomo, że nie jesteś tolerancyjny, ale test sobie zrób, bo co to komu szkodzi? UWAGA!! Test jest genderowski, więc na czas jego rozwiązywania, zapomnij co masz między nogami. Niech płeć Cię nie ogranicza.

1. – Kobiety pchają Ci się do łóżka. Na pewno do niego nie wpuścisz:

A- Murzynki  B- Żydówki  C- Lesbijki  D- Polki – Katoliczki  E- Idziesz spać na kanapę

2. – Jesteś niemłodą panną. Desperacja i otoczenie pchają Cię ku małżeństwu. Jednak na pewno odrzucisz oświadczyny:

A- Murzyna  B- Żyda  C- Geja  D- Polaka – Katolika  E- Trwasz w związku partnerskim (zwanym niesłusznie konkubinatem)

3. – Staruszka boi się przejść przez ruchliwą jezdnię. Pomożesz jej, o ile nie jest ona:

A- Murzynką  B- Żydówką  C- Lesbijką  D- Polką – Katoliczką  E- Też się boisz i czekasz na pomoc

4. – Na przyjęciu nie bawisz się dobrze. Nagle tracisz cierpliwość i dajesz po ryju:

A- Murzynowi  B- Żydowi  C- Gejowi  D- Polakowi – Katolikowi  E- Ty dostajesz po ryju

5. – W poprzednim wcieleniu byłeś wściekłym psem. Pogryzłeś:

A- Murzyna  B- Żyda  C- Geja  D- Polaka – Katolika  E- Zastrzelił Cię jeden z wcześniejszych wariantów

6. – Jesteś pracodawcą i masz ochotę się poznęcać. Wzywasz na dywanik:

A- Murzyna  B- Żyda  C- Geja  D- Polaka – Katolika  E- Masz jednoosobową firmę i zatrudniasz tylko siebie

7. – Nie tylko życie kopie Cię w tyłek. Najbardziej Cię bolą kopniaki od:

A- Murzyna  B- Żyda  C- Geja  D- Polaka – Katolika  E- Nie masz czucia w tyłku

8. – Jesteś młodym i wykształconym mieszkańcem dużego miasta. Wiesz na pewno, że nie jesteś:

A- Murzynem  B- Żydem  C- Gejem  D- Polakiem – Katolikiem  E- Niczego nie jesteś pewny

KONIEC TESTU. Sprawdź wynik i pochwal się nim na Facebooku (i/lub gdzie indziej).

- Przewaga odpowiedzi A: Jesteś wrednym rasistą.

- Przewaga odpowiedzi B: Jesteś podłym antysemitą.

- Przewaga odpowiedzi C: Jesteś zacofanym homofobem.

- Przewaga odpowiedzi D: Jesteś polakożernym Europejczykiem.

- Przewaga odpowiedzi E: Jesteś tolerancyjny. Potrzebne Ci to?

- BARDZO WAŻNE!! Jeżeli zaznaczyłeś którykolwiek wariant w pkt. 1: Jesteś kretynem!!

Niezależnie od wyniku, nie przejmuj się. Każdy kimś tam jest i nie ma co udawać, że jest kimś innym. Ewentualnie możesz się zmienić, ale po co? Tyle lat budowania wizerunku poszłoby na marne…

P.S. Zanim pójdziesz się wysikać, koniecznie przypomnij sobie co masz między nogami!

 

Znowu będę szczery

Kto jak kto, ale Pani Od Biblioteki zna się na literaturze każdego gatunku. Także na kronikarstwie. Do nagrody LBA nie nominowała ani kronik Galla Anonima, ani kronik Wincentego Kadłubka, ani nawet kronik Jana Długosza. Do nagrody LBA nominowała Kroniki Mikołaja Miki. Oznacza to, że Kroniki Mikołaja są najlepsze!

Początkowo, moja wrodzona skromność próbowała protestować. Sumitowała się, że  nie jestem godzien, że się nie nadaję i że takie tam. Jednak moje, również wrodzone, poczucie elementarnej sprawiedliwości wzięło górę. Nakazało nominację przyjąć i podziękować. Tak też uczyniłem.

Teraz odpowiem na pytania. Nic nie ukryję, ponieważ ważne jest, aby potomność była uwiadomiona, że w świecie kłamstwa i lęku, żyli również ludzie skromni, acz nie stroniący od różnych rzeczy. Niech więc się stanie:

1.Jak najchętniej wypoczywasz?

Nie powiem jak, bo nie chcę dawać przykładu. Zdradzę tylko, że po takim odpoczynku, nazajutrz, bardzo się cierpi…

2.Twoje ulubione desery.

Zakazane owoce. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo jeszcze nie miałem śmiałości ich spróbować.

3.Kogo najbardziej cenisz?

Biorąc pod uwagę to, co się stało oraz to, ku czemu wszystko zmierza, wyznam odważnie i szczerze, że najbardziej cenię Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudę.

4.Jakich ludzi unikasz?

Wbrew pozorom, nie ma tu sprzeczności. Staram się unikać ludzi, którzy podobni są do osobników wymienionych w poprzedniej odpowiedzi.

5.Na co wydasz ostatnie pieniądze?

Ostatnie pieniądze już mi się, niestety, rozeszli… Sam nie wiem kiedy i na co.

6.O jakim odbiorcy myślisz pisząc bloga?

Nie jestem megalomanem, więc tak nieśmiało sobie myślę, że mojego bloga powinni czytać WSZYSCY!!!

7.Jakie filmy oglądasz najchętniej?

Jest taki film w którym jest wszystko. Miłość, nienawiść, przyjaźń, poświęcenie, historyczne tło, praca u podstaw, życiowa prawda… Krótko mówiąc: „Sami swoi”.

8.Jaki strój preferujesz: elegancki czy swobodny?

No jakżesz by inaczej? Elegancki oczywiście! Szkoda tylko, że takiego stroju nie mam.

9.Który okres w historii lubisz najbardziej?

Średniowiecze. Ciekawe to były czasy, chociaż trudne dla kobiet. Jeżeli średniowieczny facet chciał pozbyć się połowicy, to wystarczyło, że zrobił jej dziecko. Miał, lekko licząc, pięćdziesięcioprocentową szansę, że ciąża zakończy się zejściem małżonki. Na szczęście postęp medycyny zastopował tą naturalną selekcję.

10.Co robisz tylko dla siebie?

Tylko dla siebie oszczędzam w ZUS-ie na godziwą emeryturę. Jestem pewny, że ZUS zapewni mi dostatnią starość. Prawda kochany ZUS-ie, że to ja będę relaksował się na Malediwach, a nie Twoi prezesi i inni tacy?

11.Co Cię ostatnio zachwyciło?

Odpowiedzi Frytki na te same pytania.

I jeszcze sam siebie zapytam: co teraz? Hmmm… Trzeba odpocząć…

Zostawcie polityków, nie dokuczajcie im

Większość osób, zwłaszcza ci co politykami nie są, twierdzi, że politycy to złodzieje i oszuści. Może i mają rację. Może politycy to rzeczywiście zaraza, ale czy to znaczy, że trzeba ich od razu pod ścianę? Przecież oni też są tylko ludźmi. Oczywiście, są o wiele bardziej bezczelni i pazerni niż przeciętny obywatel, ale poza tym niczym więcej się nie różnią. No, może jeszcze żrą lepsze jedzenie i piją droższe alkohole, jednak, gdy zajdzie potrzeba, potrafią napić się zwykłej czyściochy.

Dlaczego należy zostawić ich w spokoju? Bo nasi kochani polscy politycy są właśnie tacy, jacy powinni być. Chciałoby się rzec: takimi ich Pan Bóg stworzył, ale nie można tak rzec – politycy stworzyli się sami. Dla naszego dobra!

Wyobraźmy sobie, że jest inaczej. Że od 26 lat wszyscy (a nie tylko jeden jedyny Kaczyński) politycy są uczciwi, mądrzy i szlachetni. Wyobraźmy sobie, że otwieramy jutrzejszą gazetę (może być „Wyborcza”) i co czytamy? Ano to:

„PREZYDENT ZNOWU OBNIŻYŁ WIEK EMERYTALNY. DODA MOŻE IŚĆ NA EMERYTURĘ”…

„LEKARZE – SPECJALIŚCI POBILI SIĘ O PACJENTA”…

„BYŁY PREZYDENT USA, GEORGE W. BUSCH, PRACUJE NIELEGALNIE NA ZMYWAKU W SIEMIATYCZACH”…

„BÓL GŁOWY RZĄDU – NIE MA NA CO PRZEZNACZYĆ NADWYŻKI BUDŻETOWEJ. PANI PREMIER: CHYBA WYJDĘ NA ULICĘ I BĘDĘ ROZDAWAĆ PIENIĄDZE PRZECHODNIOM”…

„SONDAŻ: WSZYSTKIE, BEZ WYJĄTKU, POLKI ZACHWYCONE SPRAWNOŚCIĄ SWOICH PARTNERÓW”…

No proszę! Już od samego zmyślania takich wiadomości robi się dziwnie. A co, gdyby to była prawda? Gdyby niesprzedajne media rzeczywiście karmiły nas takimi nagłówkami? Kto by to wytrzymał? Nikt! Po tygodniu mózgi by się polasowały i trzeba by było iść na intensywną terapię do psychiatryka.

Dobrym przykładem jest wczorajszy mecz. Oglądając drugą połowę, człowiek spodziewał się, że Gruzini za chwilę wyrównają. Człowiek już szykował się by dać upust niezadowoleniu, a tu co? Jak na złość, Lewandowski strzelił 3 gole. I to do bramki rywali! Cieszyć, to nie cieszyło, bo przeciwnikiem nie byli Ruskie, a okazja do marudzenia umknęła bezpowrotnie. Także partnerki kibiców spotkał zawód. Były już gotowe do okazania obłudnego i złośliwego współczucia i też musiały obejść się smakiem.

Jestem pewny, że po meczu, w niejednym polskim domu wybuchła dzika awantura.

Nie jest dobrze gdy coś kończy się dobrze…