Pan Prezydent nie przestaje nas zadziwiać

Wygląda na to, że Pan Prezydent coś zamierza przedsiębrać. Nie wiemy jeszcze co, na razie zaobserwowaliśmy tylko zmiany w jego orientacjach.

Najpierw pokłócił się (zdaje się, że listownie) ze Średnim Siwo – Łysym Wujkiem Antonim, a później (może zresztą kolejność była odwrotna?) sensacyjnie okazał nieposłuszeństwo wobec Małego Siwego Ojca.

Teraz spakował walizkę i pojechał do Wielkiego Siwego Ojca do Ameryki!

I właśnie w Ameryce Pan Prezydent zadziwił nas najbardziej. Spotkał się tam (na kolacyjce) z Donaldem Trumpem i z Melanią Trump. Potem napisał na Twitterze:

„To była ogromna przyjemność znowu spotkać prezydenta Trumpa i wice-prezydenta Pence’a. Relacje polsko-amerykańskie pozostają silne”. 

O Melani ani się zająknął… A może niepotrzebnie dziwimy się? Wszak, jakiś czas temu, niejaki Radosław Sikorski opisywał już relacje polskich polityków z Amerykanami…

Cykl „Powiedzenia i przysłowia”

Z samego rana wyszło na jaw, że dzisiaj nie wtorek. Mikołaj Mika popatrzył na Kolegę Podśmiechujka i rzekł:

- Zamknij rozporek, bo dzisiaj nie wtorek! 

Kolega Podśmiechujek przybrał obleśny wyraz twarzy, pokazał Mikołajowi palec, natężył się, chwilę trwał w natężeniu… Nagle zwiotczał i wyraził swoją frustrację:

- Co jest grane? Michę grochówki zjadłem, nalewką z kopru włoskiego popiłem i… nic!

Tymczasem Profesor Gender myślał intensywnie.

- Czy ktoś już to badał? – zapytał.

- Co badał?

- Czy ludzie stosują się do sugestii wyrażonej w tym powiedzeniu? Nie ciekawi was czy zamykają rozporki w dni nie będące wtorkami?

- Racja, Profesorze – Boja pokiwał głową – To rzeczywiście bardzo interesujące zagadnienie…

Mikołajowi Mice zaświeciły się oczy.

- Możemy być pierwsi w świecie! – Krzyknął zachwycony – Wyobrażacie sobie? Nikt jeszcze tej dziedziny nie ruszał, będziemy prekursorami! Profesorze, rozporządzaj nami, pomożemy ci w badaniach!

Na fali entuzjazmu, prof. Gender nakreślił plan działania:

- Rozdzielmy się i ruszajmy w teren. Pilnie obserwujcie okolice krocza przechodniów i notujcie w jakim stanie znajduje się rozporek poszczególnych osobników. Właściciela otwartego rozporka należy zatrzymać i ustalić czy:

1.- Osobnik jest roztargniony

2.- Osobnik ma zepsuty zamek, ew. pourywało mu guziki

3.- Osobnik kontestuje wartości i normy zawarte w powiedzeniu „Zamknij rozporek, bo dzisiaj nie wtorek”.

- Wieczorem podsumujemy zebrane materiały i napiszemy rozprawę naukową oraz książkę popularno – naukową. Do dzieła!

W tym momencie wtrącił się Dziad Śmietnikowy.

- A czy mogę, przy okazji, zbierać puszki i kryształy?

- Jakie kryształy? – zapytał Boja.

- Nie wiesz? Tyle lat je opróżniasz i nie wiesz? Kryształy to butelki zwrotne. Po piwie i po jabolu. Z tyłu butelki, na nalepce, pisze czy butelka jest zwrotna czy bezzwrotna…

W tym momencie wtrącił się Normalny.

- Słuchajcie Koledzy Naukowcy! Takie naukowe badania to wielki wysiłek. Zarówno intelektualny jak i fizyczny… Mam ja ci tu, w spodniach ukrytą, litrową flaszę żubrówki… Może najpierw trochę pokrzepimy się?

- Świetny pomysł, Normalny! – Krzyknęli wszyscy, a Brat Ladaco dodał: – Wyjmij już tą flaszę, bo rozporek ci się przez nią nie domyka…

 

 

Z pamiętnika Dobrej Kobiety

Dobrej Kobiecie nielekko jest na świecie. Świat wokół niej wariuje, a niebo deszczem pluje.

SĄSIEDZI – Nie chodzą do spowiedzi

MĄŻ – Podstępny niczym wąż, o lodzie marzy wciąż

MŁODZIEŻ – Bezbożną nosi odzież

BRATOWA – Pod makijażem zmarszczki chowa

SĄSIADKI – Źle wychowują dziatki

BLOGERKI I BLOGERZY – Na głowie włos się jeży

JA – Oaza w morzu zła

Degenerat Mikołaj Mika wkrótce przekroczy sto tysięcy. Najgorsze, że tego nie da się już odklikać…

Nacjonalizm jest jak alkoholizm

„Nacjonalizm jest jak alkoholizm: chwila egzaltacji, a potem długi ból głowy”.

Te piękne i mądre słowa wygłosił niejaki Frans Timmermans. Holenderski wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej akurat świętował 78 rocznicę paktu Ribbentrop–Mołotow i tak mu się powiedziało przy okazji.

Kiedy my byliśmy młodzi, nie wolno było używać brzydkich wyrazów. Aby nie narażać się na doraźne kary, zamiast „O cholera”! mówiliśmy „O holender”! Tak nam zostało do dzisiaj.  Porażeni polotem słów Timmermansa zakrzyknęliśmy zgodnie:

- O holender!

A nasze wątpliwości wyraził Kolega Podśmiechujek:

- Ciekawe jak to u nas jest? Jeszcze się egzaltujemy czy już boli nas głowa?

 

P.S. Więcej na ten temat można przeczytać w Onecie.

Wojny polsko – rosyjskie. Wojna na banknoty

Nie bardzo krwawa ta wojna była…

BITWA PIERWSZA. 10 ZŁOTYCH vs. 10 RUBLI

Pierwsza i ostatnia bitwa w której nominał był wyrównany. Mieszko I zmierzył się z kaplicą, a właściwie z jej patronką św. Praskiewą. Walka nie trwała długo. Władca Polan potrafił sobie radzić z babami, niezależnie od ich świętości i narodowości. Poradził sobie z moherową Czeszką, a pogańskie nałożnice trzymał krótko, więc  prawosławna dziewica stała na straconej pozycji. Mieszko wygrał w pierwszej rundzie. Chociaż wcale nie twierdzimy, że strzelił „złotego gola”, to był to jedyny krwawy epizod w tej wojnie… STAN WOJNY: 1:0 dla Polski.

BITWA DRUGA. 20 ZŁOTYCH vs. 50 RUBLI

Konfrontacja Bolesława Chrobrego z kamienną, bezimienną rzeźbą nie była zbyt emocjonująca. Chrobry pożałował swojego Szczerbca i próbował rozbić przeciwnika gołymi rękami… Szybko zasapał się, a rywal nie przystąpił do kontrataku. Remis bez wskazania. STAN WOJNY: 2:1 dla Polski.

BITWA TRZECIA. 50 ZŁOTYCH vs. 100 RUBLI

Przeciwko Kazimierzowi Wielkiemu wystąpił goły Apollo z fiutkiem na wierzchu (na banknocie 100-rublowym naprawdę jest Apollo z fiutkiem na wierzchu). No cóż, jedynym greckim bóstwem, które mogłoby pokonać jurnego polskiego króla jest Wenus… Nudystyczny Apollo nie miał szans! STAN WOJNY 3:1 dla Polski.

BITWA CZWARTA. 100 ZŁOTYCH vs. 500 RUBLI

Tutaj walka też nie była wyrównana. Biedaczek Jagiełło trafił na ruskiego cara Piotra I. Jagielle abstynencja bokiem wylazła. Padł po drugim stakańczyku. Ze wstydu pod ziemię chcieliśmy zapaść się… STAN WOJNY: 3:2 dla Polski.

BITWA PIĄTA. 200 ZŁOTYCH vs. 1000 RUBLI

Druga klęska polskiego reprezentanta. Jakie szanse może mieć Stary Zygmunt z Jarosławem (Mądrym, w dodatku)? Wiadomo, że Jarosława (z taką czy inną inteligencją) może pokonać tylko czas, a Zygmunt (jako, że stary) czasu nie miał… STAN WOJNY: remis 3:3.

BITWA SZÓSTA. 500 ZŁOTYCH vs. 5000 RUBLI

Tu byliśmy spokojni. Nasz bohater, patron wódki i papierosów, Jan III Sobieski nie mógł przegrać! Tym bardziej, że walczył z niefigurującym w Wikipedii jakimś generalnym gubernatorem wschodniej Syberii Murawiowem – Amurskim. Przykre tylko, że pokonany Rusek miał na imię Mikołaj… STAN WOJNY 4:3 dla Polski.

Hurrra!!! Wygraliśmy!!! Polska! Biało – Czerwoni!

Klauzula Bez Sumienia

Przybył do nas nie wiadomo kiedy, nie wiadomo skąd i nie wiadomo (na razie) po co. Nie wiemy co ma napisane w dowodzie, nazywamy go Klauzulą Bez Sumienia.

Ów Klauzula w każdej niemal sprawie nie ma sumienia. Wystarczy go zapytać:

- E, Klauzula! Machniesz jednego?

- Nie mam sumienia odmówić…

Albo:

- Klauzula, dorzucisz się do flaszki?

- Wiem, że to grzech, ale nie mam sumienia wam odmówić…

Klauzula zawsze ma akurat tyle kasy, ile brakuje nam do flaszki. Co do grosza! Strasznie denerwuje to Dobrą Kobietę. Usiłuje przeciągnąć go na moherową stronę mocy:

- Klauzula, nie zadawaj się z tymi ochlaptusami! Chodź do mnie, odmówimy razem Różaniec.

Na szczęście on tylko uśmiecha się łagodnie i odpowiada:

- Wybacz Dobra Kobieto, ale nie mam sumienia odmawiać…

Ludzie bez sumienia są różnego pokroju. Taki Kolega Podśmiechujek na przykład. Kiedy Koleżanka Wymówka zapytała go:

- Masz sumienie patrzeć jak sama męczę się ze sprzątaniem?

- Nie mam sumienia – odpowiedział.

I wyszedł. Ale zanim wyszedł, zdążył jeszcze zakosić jej 2 złote z torebki!

Poczet grzeszników polskich. Krzysztof Kolumb

Sądzi się, że Kolumb był Makaroniarzem z Genui, Hiszpańcem z nie naszej Galicji lub nawet kimś tam z Korsyki (aż dziwne, że Szwaby nie próbują go zawłaszczyć). Gówno prawda! Kolumb urodził się Polakiem na Maderze i był synem (z podejrzanego łoża) byłego króla Polski i Węgier Władysława III Warneńczyka!

Ha! Okazało się, że Turcy nie upitolili Warneńczykowi głowy. Po prostu Władek (można tak go nazywać, bo młody był) spobożniał znienacka po przegranej bitwie i wywędrował na Maderę by tam odpokutować za gejostwo swoje i wiarołomstwo. Nieważne jak ta ekspiacja wyglądała. Ważne, że urodził się Kolumb, wyrósł, zmężniał i zaczął grzeszyć.

Kolumb podobny był do swojego dziadka Władysława Jagiełły, ale nie to było jego największym grzechem. Delikt główny Krzysztofa Kolumba? Uparcie nie zaznaczał wyraźnie, że jest Polakiem i nie napisał inwokacji „Litwo! Ojczyzno moja”! A białe skarpetki do sandałów nosił!

O! Gdybyż to było wszystko! Skąd! Mało mu było, więc wziął i odkrył Amerykę!

Ano. Odkrył tą zakichaną Amerykę i same nieszczęścia z tego wynikły. Gdyby Ameryka pozostała nieodkryta, to nie byłoby II wojny światowej! Do dzisiaj trwałaby pierwsza wojna światowa! Wszak to przybycie generała Pershinga przyspieszyło zakończenie Wielkiej Wojny. Rewolucji Październikowej też by nie było. Lenin rozpętał rewolucję, bo chciał zrobić na złość Amerykańcom!

No i? Mamy to co mamy. A co mieć będziemy to chyba lepiej nie wiedzieć… póki co…

Ballada na poniedziałek. Ostatnia już!

(Na melodię „Żeby Polska była Polską”)

Poniedziałek jest dniem takim,
Który bardzo ubogaca!
Bo co tydzień w tym dniu trudnym
Wyganiamy z siebie kaca!

Wyganiamy w pocie czoła,
No a potem (bez wyjątku)
Będziem nie pić, będziem nie pić,
Będziem nie pić aż do piątku!

P.S. No nie da się ukryć, że z wewnętrznymi problemami musimy radzić sobie sami!

Tekst hymnu dojrzał do zmian?

Niejaki Piotr Zapart (nie Jaki) zapodał pomysł. Uważa on, że tekst hymnu należy zmienić. Jedno nazwisko chce zastąpić imieniem i nazwiskiem. Nie „Dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy!” tylko „Dał nam przykład Jan Sobieski jak zwyciężać mamy!” 

Piotr Zapart ma rację, nie ma racji i mógłby pójść dalej.

Ma rację, bo Napoleon Bonaparte to szemrane indywiduum i, w dodatku, Żabojad z Korsyki. Więcej narobił szkody niż pożytku. Jedyny jego atut to niewysoki wzrost… Też uważamy, że trzeba nieco więcej żeby figurować w polskim hymnie.

Nie ma racji, bo Sobieski również nie pasuje. Za bardzo kojarzy się z wódecznością, więc abstynencki Naród Polski nie zechce utożsamiać się. Są przecież współcześni bohaterowie! Poza tym najwyższy już czas skończyć z wojenną retoryką. Dlatego mamy odpowiedniejszą propozycję: „Dał nam przykład Macierewicz jak dochodzić mamy”!

Mógłby pójść dalej, bo jeszcze jedna sprawa w hymnie kłuje. Połączenie nazwiska „Czarniecki” z forsowaniem morza naprawdę źle się kojarzy. Wybicki, kiedy to pisał, też był uchodźcą, ale dzisiaj takie teksty?! To trzeba zmienić! Wszak, jak już wspominałem, są współcześni bohaterowie:

Nasza propozycja brzmi następująco:

Jak Terlecki wraz z Błaszczakiem,
Gdy Szczerba napierał,
Staniem murem przed Prezesem,
On jest nasz ideał!

 

P.S. Powyższy tekst jest tylko głosem w potencjalnej debacie na temat zmian w polskim hymnie.

Sądny dzień nastał po południu

Konkretnie 12 lipca 2017r. o godzinie 16.40 z sekundami (czyli tuż przed Teleekspressem). Wtedy to Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

KRS to „korporacyjna spółdzielnia, która sama o wszystkim decyduje” (według PIS, a zwłaszcza Ziobry) lub „organ konstytucyjny, który stoi na straży niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów” (według opozycji, a zwłaszcza Szczerby). Ale nie o to chodzi…

Chodzi o to, że zarządy spółek państwowych, telewizję publiczną, trybunały, sądy (czyli prawie wszystkie patologie) PIS odebrał już konkurencji. Są jeszcze samorządy, ale i na nie przyjdzie pora. Do wyborów samorządowych pozostało trochę czasu i zapewne PIS zechce ten czas dobrze wykorzystać. Co oni jeszcze mogą zrobić?

Zaraz, zaraz…  A może już warto zmienić retorykę? Nie mówić „oni chcą ubezwłasnowolnić sędziów”, lecz „my chcemy uzdrowić sądownictwo”? Wszak chlebek tylko z jednej strony jest posmarowany. Panie Prezesie! Na pewno przydamy się! Tym bardziej, że mamy kilka pomysłów „co by tu jeszcze”:

- Uporządkować sytuację w reprezentacji piłkarskiej. Zdegradować Lewandowskiego i zrobić kapitanem PISzczka!

- Powycinać wszystkie dęby, graby, osiki i inne badziewia! Posadzić drzewa PIStacjowe, niech rosną, kwitną i owocują! (Przy okazji można też białe róże wykosić)

- Ustawowo zakazać kwiczenia. Niech opozycja PISzczy!

- Po co nam sterowane POciski? Armia powinna być wyposażona wyłącznie w PIStolety!

I jak, Panie Prezesie? Tęgie mamy głowy? Zdaje się, że niewiele ustępujemy Macierewiczowi… Pewni jesteśmy, że posmakuje nam władza. Nawet taka najnajnajminimalniejsza… Byle dała trochę kasiorki i medal od czasu do czasu…