W poszukiwaniu miłości

Siedzieliśmy, jak co rano, w salonie Mikołaja Miki łaknąc jak kania dżdżu. Zdychaliśmy, ale nie bardziej niż zwykle… Nagle wszedł Kolega Podśmiechujek i wrzasnął bez uprzedzenia:

- Zakochałem się!!!

Zatkało nas na dobre dziesięć minut. Pierwszy, jak zwykle, odszokował się Normalny.

- Skąd wiesz? – zapytał.

- Motyle w brzuchu czuję… I nieba chciałbym przychylić… i gwiazdkę z nieba zdjąć… korci mnie też żeby na krokodyla zapolować, bo może przyda się?

Normalny wzruszył ramionami.

- Może i masz już miłość, ale nadal brzmisz jak cymbał brzmiący, bo miedzią brzęczącą nigdy nie grzeszyłeś… W kim zakochałeś się?

Kolega Podśmiechujek trochę zacukał się.

- No właśnie… Nie wiem w kim… Wczoraj wróciłem do domu, wysikałem się i uświadomiłem sobie, że jestem zakochany. Ale w kim? Nie mam pojęcia…

- Wiesz chociaż jaka płeć?

- Nie. Ale tak jestem zakochany, że wszystko mi jedno. Ktokolwiek to nie jest, mam zamiar oświadczyć się!

- Przecież ty już masz żonę!

- No to co? Pojedziemy do Reno i tam weźmiemy szybki ślub…

- Nic z tego. W Reno też nie dają ślubów żonatym! Musisz najpierw zawieźć tam Koleżankę Wymówkę i wziąć szybki rozwód!

- Ona nie zechce. To może pojedziemy do Mekki? Tam chyba dają śluby żonatym?

- Owszem, dają… Ale nie wszystkim! Niepraktykujący katolik nie dostanie… Znaczy się, dostanie, ale nie ślub!

W tym momencie wtrącił się Mikołaj Mika.

- Zaraz, zaraz… Jaki ślub? Przecież ty, Podśmiechujku, nawet nie wiesz z kim…

- No właśnie! – Przerwał Podśmiechujek – Z tym do was przychodzę. Pomóżcie mi odnaleźć miłość!

- Ale nawet płci nie znasz! To może być każda(y)!

- Nie! Pawłowicz, Merkel i Grodzka odpadają! Z nimi nie mam zamiaru żenić się! Kocham je tylko platonicznie…

- Ale i tak sporo zostaje. Np. Marszałek Kuchciński, aktorka z reklamy środka na hemoroidy czy nawet „Pudzian” – Pudzianowski… Jak znaleźć w takim mrowiu?

- Zadzwońcie na milicję – poradził Dziad Śmietnikowy – oni znajdą…

- Nie ma już milicji. A ty jak myślisz, Bracie Ladaco?

- U nas w klasztorze… A nie, przeor zabronił o tym mówić…

Profesor Gender nieśmiało podniósł rękę.

- Słuchajcie. Ja uważam, że aby znaleźć trzeba szukać. Niczego tu nie wysiedzimy. Maszyna właśnie zakończyła dopełniać piersiówkę. Wezmę ją i możemy iść…

Wszyscy popatrzyliśmy na Profesora i każdy pomyślał: „Ten to ma łeb”! Podsumował Mikołaj Mika:

- Dobrze mówisz , Profesorze! Wyruszamy jak tylko Normalny zapożyczy się na litrową flaszę żubrówki. Po drodze upłynnimy dyżurny banknot stuzłotowy…

Kolega Podśmiechujek zatarł ręce.

W oczekiwaniu na sezon ogórkowy

- Prezes Jarosław Kaczyński jest najbiedniejszym Prezesem w polskim parlamencie. Oszczędności ma dziesięć razy mniej niż długów! My żałujemy, że tylko majątek polityków jest ujawniany… Powinni jeszcze ujawniać liczbę przyjaciół i wrogów!

- Anna Lewandowska (żona Lewandowskiego) napisała książkę. Pisała ją przez cały okres ciąży. My żywimy nadzieję, że Lewandowski nadal jest w formie i pani Ania wkrótce zacznie pisać kolejną książkę…

- Biskup Pieronek skrytykował premier Beatę Szydło, ministra Mariusza Błaszczaka i ministra Antoniego Macierewicza za „antychrześcijańską postawę”. Sami nie wiemy… Może rzeczywiście wyglądają nieco demonicznie?

- Rozenek i Majdan (Rozenek to kobieta, nie owoc, Majdan to mężczyzna, nie plac) nie wydają wszystkiego na ubrania. Trochę wydali na zakup apartamentów i teraz, rzekomo, wynajmują je na godziny. Jeżeli zaczną wynajmować na sekundy, to też sobie wynajmiemy!

- Radosław Sikorski zmienił zdanie o ekshumacjach. Wcześniej myślał, że będą „dosypywać trotylu”, a teraz widzi, że robione są chyba rzetelnie…

- Piotr Fronczewski chętnie napiłby się wódki z Kaczyńskim. Sądzi jednak, że nie jest to możliwe, bo podejrzewa Prezesa o abstynencję. Aktor wyznał też, co powiedziałby Kaczyńskiemu gdyby rozmawiali szczerze: „Kroczy ku zgubie, ku klęsce. Z każdym krokiem przybliża się do swojej tragedii, trochę jak u Szekspira”… Też uważamy, że abstynencja sprowadza na manowce!

- Beata Kempa sprzedała fiata cinquecento za całe 500zł.

- Prof. Staniszkis uważa, że prezydent Duda powinien mieć więcej wstydu. My uważamy, że Duda ma aż za dużo wstydu. Czekamy by trochę ten wstyd okiełznał i wreszcie wycałował Angelę Merkel!

- „Komitet Obrony Demokracji musi przestać zajmować się sobą, a zacząć zajmować się Polską” – mówił nowy lider ruchu Krzysztof Łoziński. Ma rację! Praktyka pokazuje, że z KOD-u można wyciągnąć raptem niecałe sto tysięcy. A z całej Polski? Ho, ho…

- Według wicepremiera Jarosława Gowina, rządy koalicji PO-PSL to była prawdziwa dżuma, natomiast PIS jest tylko niegrzeczną dziewczynką. My nie mieliśmy jeszcze do czynienia z niegrzecznymi dziewczynkami, ale nie tak je sobie wyobrażaliśmy…

- Jeszcze wiadomość z placu budowy. Budowa nowego festiwalowego miasta (na razie bezimiennego jeszcze) ruszyła z kopyta. Gotowe już jest podmiejskie wysypisko śmieci. Składowane na nim śmieci są posortowane: osobno 600 niealuminiowych puszek po tanim piwie, osobno 20 opakowań po chipsach serowo – cebulowych i osobno niepoliczalna ilość petów po papierosach z przemytu. Również jedną niezużytą chusteczkę higieniczną trzymamy osobno…

Adam, Ewa i ludzie

Pan Bóg stworzył człowieka Adama i człowieka Ewę (kolejność alfabetyczna, nie faktyczna). Umieścił ich w Edenie, gdzie żyli szczęśliwie i czasu nie liczyli, bo w raju czas nie istnieje. Eden oddzielony był od reszty Ziemi murem niewidzialnym. Za tym murem (czyli na reszcie Ziemi) panowała wolna amerykanka, czyli naturalna selekcja (pierdyknięcie komety to też chyba naturalna selekcja?)  i ewolucja.

Krótko mówiąc: w Edenie trwała sielanka, a mieszkańcom przyjemnie z ust pachniało (na razie). Poza Edenem – działo się i zmieniało na coraz gorsze.

Te zmiany na gorsze nie następowały szybko. Najpierw pojawiły się nietelefoniczne komórki. Długo szwendały się pojedynczo. Trudno stwierdzić kiedy zaczęły łączyć się w koalicje, ale jak już zaczęły, to wszelki umiar zaniknął. Powstało organizmów tak dużo, że do dzisiaj wszystkie nie zostały odkryte jeszcze.

Ale nie o to chodzi. W Raju nadal trwała sielanka, a na ziemi zaczęły dominować ssaki. Były wśród nich małpy i właśnie z małp wyewoluowała najbardziej rozwinięta forma złośliwej i pasożytniczej egzystencji – ludzie bezduszni!

Ludzie bezduszni podzielili się na: polityków, kapłanów, urzędników średniego i wyższego szczebla, prawników, celników, komorników, aferałów, esbeków, bankierów i innych takich. Źle im działo się, bo nie było kogo łupić. Snuli się jak smrody po gaciach, a z ust ich (oprócz przykrego zapachu) wydobywało się pytanie:

- Jak żyć, Panie Boże? Jak żyć?

Traf chciał (bo planu takiego chyba nie było?), że w Edenie akurat skończyła się sielanka. Adam i Ewa popełnili czyn nazwany później grzechem i musieli opuścić rajski ogród. Z duszą na ramieniu przekroczyli bramę i natychmiast popadli w łapy ludzi bezdusznych.

- Ju hu! – zakrzyknęli ludzie bezduszni – Brać ich!!

Zanim Adam i Ewa obrócili się, mieli już numer PESEL, numer NIP, wpis do ksiąg parafialnych i  przyznany kredyt walutowy…

Dzisiaj nie wiadomo już kto od Boga, a kto od małpy pochodzi…Niektórzy próbują posortować, ale czy uda się?

Ciekawe jak długo to jeszcze potrwa?

-

Dwa miliony lat temu

Pitekantroniusz Mika zlazł z drzewa marula, wyprostował się… i tak już mu zostało.

„Hmmmm” – pomyślał – „Pozycja wyprostowana nie jest zła. Już nie wyglądam jak Prezydent wchodzący do gabinetu Prezesa”…

Spojrzał na swoje odbicie w pobliskiej sadzawce, zrobił groźną minę i powiedział:

- My name is Erectus, Homo Erectus…

Nieopodal obozowało stado jakichś hominidów. Mika podszedł do nich, wyciągnął papierosa i zawołał:

- Hej, neandertale! Ma któryś ognia?

Nie mieli. Nawet nie wiedzieli co to jest.

- Ognia nie znacie? Epoka lodowcowa jest, a wy nawet herbaty z rumem nie możecie przyrządzić? Straszne! Ale nie lękajcie się! Ja będę waszym jaskiniowym Prometeuszem…

Pitekantroniusz skrzesał ognia i pokazał hominidom jak rozpalić ognisko.

- Pieczone mięsko jest znacznie smaczniejsze…

Nie pozwolili mu skończyć. Kiedy nadziewano go na rożen, zdążył jeszcze pomyśleć:

- „Durne te neandertale… mogli poczekać… chciałem im pokazać jak przyprawę do grilla zrobić”…

 

P.S. Błędem było złażenie z drzewa? Raczej nie… Ciężko jest żyć na drzewie. Nawet na takim sympatycznym jak drzewo marula (6kg nadgniłych owoców = 1 puszka nienajmocniejszego piwa). Dodatkowo trzeba było rywalizować z mamutami, które też lubiły uderzyć w gaz, a spust miały gigantyczny!

P.S. 2. Niektórzy politycy mają pecha. Kapitan, który zatopił  własny okręt i nazywa się Schettino, poszedł siedzieć na 16 lat!

Czternasty dzień kwietnia

Czternasty kwietnia bywa co roku. W tym dniu zdarzają się wydarzenia przeróżne: radosne, tragiczne, kontrowersyjne i takie sobie.

W okresie, który teraz przeżywamy na plan pierwszy wysuwa się wydarzenie z 14.04.966 r. Wtedy to książę Polan Mieszko I (ten z banknotu 10zł) przyjął chrzest. Uczynił to by legalnie oddalić siedem pogańskich żon, bo zapewne nieźle mu zalazły za skórę.

14.IV.1430r. Banda rozbójników z Czech, Moraw i Śląska napadła na klasztor jasnogórski. Zrabowali kosztowności, zabili kilku mnichów i zranili obraz Czarnej Madonny. Wkurzony król Polski Władysław Jagiełło (ten z banknotu 100zł) chciał, w ramach odwetu, najechać Czechy. Powstrzymało go nie chrześcijańskie miłosierdzie, lecz fakt, że większość rabusiów pyszniła się polską narodowością.

14.IV.1865r. W Waszyngtonie prezydent USA Abraham Lincoln (nie wiem czy jest na jakimś banknocie) został postrzelony w głowę przez aktora, w wyniku czego zmarł. Tego samego dnia umarł z przepicia prezydent Gwatemali Rafael Carrera. Gdybym miał do wyboru te dwa rodzaje śmierci, to chyba wiem, który bym wybrał…

14.IV.1896r. Opatentowano płatki kukurydziane. Oczywiście w USA. Zdaje się, że Adwentyści Dnia Siódmego mieli coś z tym wspólnego.

14.IV.1900r. Urodziła się Nina Chruszczowa. Była ona Pierwszą Damą ZSRR i trzecią żoną Nikity Chruszczowa (tego, który walił radzieckim butem w amerykańską mównicę).

14.IV.1912r. Tuż przed północą Titanic zderzył się z górą lodową i zaczął nabierać wody. Kaczyński nie ma z tym nic wspólnego. Tusk też chyba nie…

14.IV.1924 r. Prezydent RP Stanisław Wojciechowski wydał rozporządzenie o zmianie ustroju pieniężnego. Marka poszła paść się. Nie niemiecka wprawdzie, tylko polska i nie zastąpiło jej euro, tylko nasza swojska złotówka.

14.IV.1935r. Urodził się Erich von Däniken. Niestrudzony, chociaż nieco ostatnio zapomniany, opisywacz rzekomych(?) śladów pozostawionych na Ziemi przez UFO.

14.IV.1941r. Urodziła się Pola Raksa. Niezapomniana Marusia z serialu „Czterej pancerni i pies”. Ze wstydem przyznam, że najpierw zakochałem się w Janku Kosie, dopiero później zmieniłem orientację i doceniłem walory Marusi (i Lidki przy okazji też).

14.IV.1943r. Syn Józefa Stalina Jakow Dżugaszwili zginął od postrzału lub porażenia prądem. Rzecz nieosobliwa jeżeli chodzi o krewnych i znajomych Stalina, tyle tylko, że wydarzyło się to w niemieckim (nie polskim!) obozie koncentracyjnym.

14.IV.1950r. Prymas Wyszyński podpisał porozumienie z komuchami. Kościół polski w zamian za religię w szkołach i funkcjonowanie KUL-u uznał granice Ziem Odzyskanych i potępił „bandy podziemia” (wyklął „żołnierzy wyklętych”).

14.IV.1952r. Wisienka na torcie. Urodziła się posłanka Pawłowicz. Podobno przyszła na świat jako niemowlę, ale długo nie wytrwała w tym stanie. Trochę szkoda… Ale i tak wszyscy kochają Krystynę!

14.IV.1956r. Zaprezentowano pierwszy magnetowid. W ZSRR? Nie! W USA!

14.IV.1958r. Nad Bornholmem spłonął w atmosferze Sputnik 2 z psem Łajką na pokładzie. Bohaterska psina przyczyniła się do sukcesu propagandowego.

14.IV.2010r. Doszło do erupcji wulkanu na Islandii, która zakłóciła komunikację lotniczą i pogrzeb L. Kaczyńskiego. Diabeł go podkusił, tego wulkana?

14.IV.2017r. Głodny jestem… A zostało jeszcze parę godzin do jedynego dziś posiłku „do syta”.

 

—————————————————————————————————————————————————–

Potrzebne są środki na rehabilitację osoby, która jest jedną z nas:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
konto:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
w tytule wpłaty podać subkonto osoby, której chcemy przekazać naszą wpłatę: 442/P

Można też rozliczyć PIT na stronie fundacji:
Fundacja Słoneczko
KRS: 0000186434
Tamże są także wszystkie dane fundacji.

Więcej szczegółów na Kneziowisku. Zapraszam!

Patriotyzmu ci u nas niedostatek

Dzisiaj poznaliśmy wyniki prac Komisji Patriotycznej. Okazało się, że jest czym martwić się i że nie ma czego oblewać. Badania nie pozostawiają złudzeń. Upatriotyzowienie(?) społeczeństwa szybko dobija do dna i, na chwilę obecną, jest tylko o 0,001 punktu procentowego wyższe niż w niesławnym roku 1772 (w roku I rozbioru Polski). Krótko mówiąc: śmierć (lub wyjazd) chociaż jednego patrioty spowoduje, że wraże siły wystawią Rzeczpospolitą na Allegro.

Na szczęście, Komisja Patriotyczna nie tylko wieszczy, będzie też przeciwdziałać. Już dzisiaj do każdej instytucji, do każdej firmy, do każdego gospodarstwa domowego wprowadzona zostanie Komórka Patriotyczna, a w jednostkach mundurowych będą po dwie takie Komórki!

Działania tych Komórek skoordynuje Organ Patriotyczny w składzie: Prezydent (o ile nie zbiesi się), Premier (o ile będzie nim Szydło), Ojciec – Dyrektor (dowcipny i uśmiechnięty), Szeregowy Poseł (nieoficjalnie, ale skutecznie).

Już wkrótce wszyscy będą znali wszystkie zwrotki Mazurka Dąbrowskiego. Nawet w środku nocy obudzeni – poprawnie wyśpiewają to co trzeba!

Komórki Patriotyczne wygryzą raka kosmopolityzmu bezlitośnie!

 

———————————————————————————————————————————————————

Potrzebne są środki na rehabilitację osoby, która jest jedną z nas:

Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
77-400 Złotów, Stawnica 33A
konto:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
w tytule wpłaty podać subkonto osoby, której chcemy przekazać naszą wpłatę: 442/P

Można też rozliczyć PIT na stronie fundacji:
Fundacja Słoneczko
KRS: 0000186434
Tamże są także wszystkie dane fundacji.

Więcej szczegółów na Kneziowisku. Zapraszam!

Herr Bata von Rumm

Herr Bata von Rumm to nowy nabytek „rodziny” Mikołaja Miki. Oczywiście nie urodził się dzisiaj, ale dopiero dzisiaj uświadomiliśmy sobie, że ów znamienity mąż znajduje się w naszym gronie. Skąd się wziął? Tego, na razie, nie wiemy. Kim jest? Tego, z kolei, on nie wie.

Pamięta tylko tyle, że jest nieślubnym prawnukiem samego Roberta Kocha, tego szwabskiego bakteriologa, który wynalazł gruźlicę, cholerę i wąglik. Wie też, że jest jedynym Murzynem (Afroniemcem?, a może Karaiboniemcem, bo korzenie ma na Haiti?), którego dziadek służył w SS.

Profesor Gender podejrzewa, że Herr Bata von Rumm jest, tak jak jego nieślubny pradziad, bakteriologiem. Profesorowi majaczy się, że przybysz majaczył o jakiejś wyjątkowo złośliwej bakterii, której tropem przywędrował do Polski. No nic. Wszystko wyjaśni się w swoim czasie.

Acha. Nasz gość łamie stereotypy. Nie mówi tak, jak Murzyni z książek o Murzynach:

- Bata chcieć pić. Wy dać Bata pić?

Nie! On mówi zwyczajnie, tak jak trzeba:

- Ale mnie suszy! Macie co chlapnąć?

To my odpowiadamy stereotypowo:

- Pewnie, że mamy. Gość w dom, Bóg w dom!

Zauważyliśmy jeszcze, że Herr Bata von Rumm jest uzdolniony artystycznie. Na poczekaniu wymyślił początek nowej świeckiej pieśni religijnej:

„Ojcze Rydzyku, do Ciebie się pchamy,

To co ZUS dał nam, my Tobie oddamy”!

Szkoła Jarczarów powstanie

Dotarły do nas informacje dotyczące starań na rzecz zwiększenia naszego krajowego bezpieczeństwa w życiu doczesnym. Ojcem pomysłu jest wiadomo kto, a celem – rozgonienie czarnych chmur znad Rzeczpospolitej.

W dawnej Turcji fundamentem państwa byli janczarowie. W obecnej Polsce fundamentem staną się Jarczarowie.

Wkrótce powstanie Szkoła Jarczarów. Kandydaci skoszarowani zostaną w koszarach, gdzie zahartują się fizycznie. Do głów nakładzie się im prawdy rozmaitej i wiedzy prawdziwej. Dobrze zostaną wyszkoleni ideologicznie i religijnie. Przystosują się do zimna i gorąca znoszenia. Nauczą się nosić ciężary, rąbać drwa i kopać ziemię. No i sztuki walki posiądą wszelakie. Zwłaszcza sztukę walki z kim trzeba. Szkoła będzie koedukacyjna, a seks zakazany.

Absolwenci, pod światłym dowództwem, dokonają rzeczy wielkich. Leworęczni działać będą na lewym skrzydle, praworęczni na prawym skrzydle, a oburęczni w środku. Z tyłu będzie tak samo, tylko odwrotnie.

Szkołą powinna pokierować osoba, która jest jak faraon, jak król i jak doktor (Murek) jednocześnie. Może Jerzy Zelnik? Bardzo pasuje światopoglądowo!

Już gotowy jest hymn szkoły:

1. Nie dam się zwieść, bo moja rzecz

Pełnić powinność czujnika!

Lewactwo won, poganie precz,

Także ateizm niech znika!

 

Ref. Zawsze niech są wartości,

Niechaj się Unia złości.

Zawsze niech PIS triumfuje,

Reszta to zwykłe chu…

Głowy i inne członki

Konkretnie chodzi o głowy państw. Takich tam różnych cesarzy, sułtanów, szachów, królów, książąt, prezydentów i naczelników. Było i jest ich sporo. Dzięki nim, każdy kraj na świecie ma kogo powstydzić się. Może nie wszyscy rządzący nadają i nadawali się li tylko na śmieszne memy, ale, patrząc obiektywnie na całokształt, można śmiało powiedzieć, że narobili więcej szkody niż pożytku. Cóż, zdarzało się, że głowami państw bywały też różne inne członki i dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn. Ale nie o takich chciałem pisać. Wybrałem głowy związane z ciekawostkami.

Najdłużej panującym osobnikiem był król Suazi (państwo w Afryce) Sobhuza II. Rządził 82 lata i 254 dni. Wyczyn godny uwagi zważywszy, że średnia długość życia jego poddanych wynosi raptem 33 lata z małym haczykiem. Zdaje się, że tamtejszy ZUS 50% środków przeznacza na wynagrodzenia i szkolenia pracowników, 49,99% na zasiłki pogrzebowe i 0,01% na emerytury.

Sobhuzę II ma szansę zdystansować królowa Wielkiej Brytanii Elżbieta II. Pani Ela pierdzi w tron już prawie 65 lat! Najdłużej z żyjących głów.

Najkrócej panował król Francji Ludwik XIX. Zaledwie ok. 20 minut. Dlaczego tak krótko? Nie wiem. W grę nie wchodził zamach ani inny zgon. Chodziło o jakieś powiązania, których nie chciało mi się rozkminiać.

Tuż za 19 Ludwikiem plasuje się prezydent Meksyku. Rządził 45 minut. Tyle mniej więcej czasu, ile zajęło mi napisanie jego pełnego nazwiska: Pedro Jose Domingo de la Caizada Manuel Maria Lascurain Paredes. Obalony został przez jakiegoś generała. Bezkrwawo, na szczęście.

Wyjątkowym państwem jest Andora. Andorą rządzą dwie półgłowy: współksiążę episkopalny (jakiś hiszpański biskup o nazwisku Vives Sicilia) oraz współksiążę francuski (Francois Hollande).

Sułtan Brunei Hassanal Bolkiach ma małego księcia, którego pełny tytuł brzmi: Yang Teramat Mulia Paduka Seri Pengiran Muda ‚Abdul Wakeel ibni Kebawah Duli Yang Maha Mulia Paduka Seri Baginda Sultan Haji Hassanal Bolkiah Muizzaddin Waddaulah. Ma też majątek oceniany na 20 – 80 Miliardów dolarów. Zdaje się, że Putin jest bogatszy, ale Putin idzie w zaparte.

Głową Chińskiej Republiki Ludowej jest Xi Jinping. Ciekawe, czy to on decyduje o jakości chińskich towarów?

Erytrea uzyskała niepodległość w 1993 roku. Od początku rządzi tym państwem prezydent Isajas Afewerki. Rządzi bardzo dobrze, dlatego w kraju tym  nie było nigdy potrzeby organizowania wyborów na jakimkolwiek szczeblu władzy. Sprawił też, że Erytrea zajmuje zaszczytne 180 (ostatnie) miejsce w rankingu dotyczącym wolności mediów.

Były prezydent Kiribati, Teburoro Tito, jako pierwszy prezydent na Ziemi miał zaszczyt powitać nowe Millenium – rok 2000.

Prezydentem Peru jest Pedro Pablo Kuczynski. Trochę brakuje mu do Kaczyńskiego. Konkretnie zaokrąglonego daszka nad „u” i kreski nad „n” w nazwisku.

Wysoko poszedł król Lesotho, Letsie III. Jego kraj (jedyny na świecie) położony jest w całości na wysokości ponad 1000m n.p.m. Postawił na hodowlę kóz angorskich. Dzięki temu dostarcza wysokogatunkowego moheru – bardzo pożądanego w pewnym europejskim państwie.

Madagaskarem nie rządzi król Julian. Głową Madagaskaru jest prezydent Hery Rajaonarimampianina.

Maumoon Abdul Gayoom, były wieloletni prezydent Malediwów, wybudował sztuczną wyspę. Na wyspie tej urządził wysypisko śmieci. Zrobił to nie swoimi ręcami, oczywiście.

Pani Ameenah Gurib – Fakim jest prezydentem Mauritiusu o dwa miesiące dłużej niż pan Andrzej Duda prezydentem Polski. Nie skompromitowała się jeszcze. Można? Można!

 

Tekst powyższy pisany był w trudzie niemałym ku pokrzepieniu serc.

Nasza niepodległość jest lepsza od amerykańskiej II

Jako ostatni przedstawiciel wielkiego rodu Mików opowiem dzisiaj, jak mój pradziadek, Władysław Mika, odzyskał dla Polski niepodległość. Uczynił to samoczwór, przy pomocy nauki i patriotyzmu. A wszystko zaczęło się 10 listopada 1913 r.

Tego dnia Władek Mika kończył 22 lata. Zakonspirował się w swojej izdebce, razem z flaszkami okowitki, trzema paczkami giewontów i kilogramem czarnego salcesonu.Po pierwszej flaszce, dojrzał politycznie, po drugiej – patriotycznie, a przy trzeciej – zirytował się na zaborców. Irytację wyraził cichym okrzykiem: „Ja chcę świętować urodziny, a nie jakiś zakichany Geburtstag”! (Działo się to w zaborze niemieckim). Przy czwartej flaszce powściągnął gniew i zaczął myśleć: „Najwyższy czas, żeby Polska odzyskała niepodległość. Ale jak? Sam chyba nie dam rady. Rozedrzeć to się nie rozedrę, ale przecież mogę się sklonować”! Dalej nie wiadomo co myślał, bo w obawie przed podsłuchem, wyciszył swoje myślenie. W każdym razie, wkrótce plan był gotowy i Mika przystąpił do jego realizacji.

Najpierw sięgnął po naukę i stworzył trzy własne klony. Pierwszy z nich, otrzymał imię Hans, kryptonim J-22 i wyruszył do Niemiec. Drugi, o imieniu Iwan, poszedł mącić do Rosji, a trzeci, na skutek jakiegoś błędu, wyklonował się na księdza i pozostał na ziemiach polskich. Sam Władek krążył po całej Europie i napinał sytuację. Pomógł mu Hans J-22, który przybył do cesarza Niemiec i rozwścieczył go kłamliwą informacją, że ruski car kupił swojemu synowi nową procę dalekiego zasięgu. Wilhelm uznał to za naruszenie równowagi sił w Europie i rozpętał wyścig zbrojeń.

Tak skończyła się Unia Europejska. Powstały trzy wrogie obozy: TRÓJPOROZUMIENIE – czyli Wielka Brytania, Francja i Rosja, TRÓJPRZYMIERZE – czyli Niemcy, Austro-Węgry i Włochy, oraz PAKT CZTERECH – czyli Władek Mika i trzy jego klony.

Wreszcie Mika uznał, że sytuacja jest wystarczająco napięta, pojechał do Sarajewa i tego samego dnia ktoś zastrzelił arcyksięcia Ferdynanda.

Wtedy Świat zaczął grać w domino. Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Serbii. Rzesza Niemiecka wypowiedziała wojnę Rosji i Francji. Wielka Brytania wypowiedziała wojnę Niemcom. Niemcy wypowiedziały wojnę Belgii. Japonia wypowiedziała wojnę nie wiem komu. Austro- Węgry wypowiedziały wojnę Rosji. Francja i Wielka Brytania wypowiedziały wojnę Austro-Węgrom. Pakt Czworga wypowiedział wojnę wszystkim. Amerykanie trochę się spóźnili i dołożyli swoją cegiełkę dopiero po trzech latach – wypowiedzieli wojnę Niemcom.

Wojnę na Zachodzie zaczęli Niemcy. Szybko zajęli Belgię i poszli na Francję. Doszli do rzeki Marny i tam zostali zatrzymani. Wojna weszła w fazę statyczną. Wytyczono front i po jednej stronie okopali się Niemcy, a po drugiej Francuzi i Brytyjczycy. I tak przez trzy lata przeciwnicy zabijali się stacjonarnie. Obrzucali się granatami i przypalali sobie papierosy miotaczami ognia. Od czasu do czasu, puszczali na siebie gazy, czołgi i samoloty. Dopiero po trzech latach, kiedy pojawił się Pershing, wojna nabrała rumieńców. Niemcy nie zdzierżyli Pershinga. Zrobili w kraju rewolucję, stworzyli nowy rząd i 11 listopada 1918 r. podpisali z aliantami zawieszenie broni. Rzesza była załatwiona.

Nieco więcej działo się na Wschodzie. Rosjanie zaatakowali Prusy Wschodnie i dostali łupnia od Niemców. Austriacy zaatakowali Rosjan i dostali łupnia w Galicji. Na Mazowszu Rosjanie dali łupnia Niemcom. Niemcy, wspólnie z Austriakami, na całej linii dali łupnia Rosjanom. Rosjanie zrobili ofensywę i dali łupnia Austriakom też na całej linii. Przy okazji dostali łupnia od Austriaków na tej samej linii.

Wtedy przypomniał o sobie Iwan Klon Miki. Będąc w Rosji, zaczął gotować rosół. Wiadomo, że jak gotuje się rosół, to na wierzch wyłażą męty. Iwan zebrał te męty i w listopadzie 1917 r. kazał im zrobić rewolucję październikową. Rosja była załatwiona.

Monarchia Austro-Węgierska też została załatwiona. Uczciwie przyznam, że Mice pomogli w tym dziele Józef Szwejk i c.k. dezerterzy. Wszystkie zaborcze mocarstwa znalazły się na kolanach. Ich władcy przekonali się, że cysorz nie zawsze ma klawe życie.

Kiedy 10 listopada 1918 r. Władek Mika świętował 23 urodziny, na imprezę przybyło mnóstwo gości. Na czele z Piłsudskim, Dmowskim, Witosem i innymi. Następnego dnia wyszli na ulicę i mogli zacząć organizować życie w Niepodległej Rzeczpospolitej. W pierwszej kolejności odsunęli Władysława Mikę na boczny tor…*

Hans J-22 zmienił kryptonim na J-23 i przyczaił się w Niemczech. Chodzą słuchy, że na lewym łożu miał coś wspólnego z babcią Angeli Merkel. Iwan Klon Miki pozostał w CCCP, nudziło mu się, więc pewnie dlatego w sposób cudzołożny nawiązał stosunki z babcią Władimira Putina. Wyklonowany Ksiądz narobił obciachu. Pierwotnie Władek Mika planował stworzyć Polskę od morza do morza. Niestety, Wyklonowany Ksiądz, w trakcie mszy odprawianej w tej intencji, pomylił trzy litery. Zamiast „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić, Panie”, zaśpiewał: „Ojczyznę wolno racz nam zwracać, Panie” (dlatego ciągle jeszcze czekamy na drugie morze). Czy miał coś wspólnego z babcią Jarosława Kaczyńskiego? Nie wiem… Mógł mieć coś wspólnego z babcią Donalda Trumpa, bo wyemigrował do Ameryki…

*Władysław Mika nadal żyje na bocznym torze. Duda też nie zaprosił Go na obchody…